czwartek, 24 kwietnia 2014

bardzo czarny tusz do rzęs | art deco all in one mascara


Miniaturkę Art Deco All in One Mascara dostałam w sierpniu, musiała swoje odleżeć, ale kilka tygodni temu przystąpiłam do testów i dzisiaj przedstawię Wam swoje zdanie. Producent obiecuje objętość i długotrwałość. Ja sięgnęłam po ten tusz po kilku tygodniowej przygodzie z Clinique High Impact i powiem Wam, że różnicę czuć od razu od pierwszej aplikacji. Żaden z tych produktów nie jest wodoodporny, więc teoretycznie nie mogę oczekiwać odporności na łzy, ale Art Deco jest o wiele bardziej wrażliwe na łzawienie moich oczu oraz kolor jest ekstremalnie czarny. Zdecydowanie ciemniejszy niż w przypadku Clinique. Wydawałoby się, że okay i to jego zaleta. Niestety niezupełnie tak jest. Tusz, który jest bardzo czarny i bardzo podatny na rozpuszczanie przez łzy codziennie rozpuszczał mi się i rozmazywałam go sobie aż do linii włosów. Wyglądało to absurdalnie.

Podjęłam decyzję o zakupie czegoś wodoodpornego. Zarzekałam się, że już w Rossmannie nie kupię tuszu, ale przy okazji -49% może jednak kupię ;P Co polecacie? Dajcie znać, chętnie poznam Waszą opinię :)

Wracając do Art Deco. Szczotka klasyczna, bez zarzutu. Efekt na rzęsach fajny, można zrobić sobie false lash effect, można też delikatnie dziennie. Nie uczuliła mnie, ale rozpuszczona podrażnia oko. Może to kwestia alergicznego łzawienia, a może po prostu nie należy sobie wlewać rozpuszczonego tuszu do rzęs do oka. Opakowania nie mogę ocenić, bo to miniaturka. Cena to ok 60 zł za 10 ml. Do przeżycia, gdyby się sprawdził (chociaż przeważnie sięgam po tańsze maskary). Dodatkowym atutem jest wybór kolorów! Mamy do dyspozycji czerń, szarość, granat, fiolet i brąz.

Podsumowując, gdyby nie moje łzawiące oczy byłoby świetnie. Ten tusz nie rozmazuje się od wilgotnego powietrza, czy deszczu (patrzę w twoim kierunku, high impact mascaro) tylko od pełnowymiarowych łez. Jeśli Wasze oczy nie łzawią jak szalone, produkt na pewno się sprawdzi. Lubię Art Deco, mam sentyment do marki, bo mój pierwszy "luksusowy" puder był właśnie od nich. Pamiętam do dziś, kupiłam do w Galerii Centrum za stówkę, w limitowanym opakowaniu. Był genialnie jasny i fantastycznie wygładzał moją skórę. Cudo, nie puder ;)

Poniżej zdjęcie takie trochę dziwne, ale ze wszystkich zrobionych przeze mnie ujęć to wydało mi się najbardziej informacyjne. Jedna warstwa, delikatna. Można uzyskać zdecydowanie bardziej dramatyczny look.

 photo artd_zps8fe8482f.jpg

Mam nadzieję, że dla kogoś post okaże się przydatny. Życzę Wam miłego wieczoru, ja zaraz zabieram się za szybkie 30 minutowe ogarnięcie przestrzeni i w nagrodę napiję się herbaty, z miętą. Z mojego parapetowego ogródka. Hashtag #jestemrolnikiem :D

Buziaki! Tęsknię za Wami i myślę o Was codziennie :)
Stri

10 komentarzy:

  1. Ja na -49% planuję kupić tusz z.... Wibo albo Lovely :D Wiem, poszaleję :D Lubię ich tusze i na moich rzęsach nie ma różnicy czy kupię kusz za 10 czy 50zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusze z Lovely/Wibo są spoko, ale problematyczne jest otwieranie przez durne kobiety z pospólstwa.

      Usuń
  2. Ja się polubiłam z tą miniaturką ponieważ na moich rzęsach efekt był spektakularny. Ale tak jak piszesz łatwo się rozmazuje i niestety daje efekt pandy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie poradzi, muszę kupić coś wodoodpornego.

      Usuń
  3. mi niestety zdarza się łzawić :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj to nie dla mnie. Mi się zdarza łzawienie często i jak na razie każdy tusz, który miałam poradził sobie z tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zdarza się coraz częściej, nawet jak nie noszę makijażu. Oczy mi się uwrażliwiły.

      Usuń
  5. Bardzo Cię lubię, Stri. Jak dla mnie możesz pisać o sztucznym rozpłodzie ryb akwariowych, i tak będę szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, cieszę, że Ci się podoba. Powiem Ci w tajemnicy, że lubię pisać, chociaż ostatnio mam mniej przestrzeni w mojej głowie na czytanie i pisanie. Kiepska sprawa, ale różne rzeczy się dzieją i nie mogę się oderwać.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...