poniedziałek, 21 kwietnia 2014

iwostin capillin maseczka kojąco-wzmacniająca | recenzja po roku używania


 photo P1220963_zps3e462dca.jpg

Iwostin Capillin Maseczka kojąco-wzmacniająca dla skóry nadreaktywnej, skłonnej do czerwienienia się. HYPOALERGICZNA :) Dzień dobry, zapraszam na recenzję.

Zaczęłam używać jej mniej więcej rok temu. Pierwsza tubka skończyła się jakoś jesienią, z braku laku kupiłam drugą "na zimę" i właśnie dobiega ona końca. Lubię łączyć maseczkę z żelem hialuronowym i dopsikiwać się wodą termalną albo winogronową Caudalie. Ostatnio po spotkaniu ze słońcem, kombo przyniosło mi jakże potrzebną ulgę. Konsystencja jest kremowa, ale trochę klejąca.. mogłaby być lepsza, zapach jest delikatny i powiedziałabym, że nawet przyjemny. Wydajność jest w porządku, ale jest jedna rzecz, która mogłaby być inna w tym produkcie. Bez względu na to czy posmaruję skórę cieńszą/grubszą warstwą, po wchłonięciu się produktu (nie zawsze się to udaje, ale czasami tak) zostaje śliski filtr. Nie da się nałożyć maseczki, zostawić do wchłonięcia i np nałożyć makijaż. Wystarczy przetrzeć twarz płynem micelarnym, no i pamiętać o tym, żeby nie smarować się zbyt grubą warstwą kremu.

Więcej szczegółów technicznych znajdziecie tutaj, ale liczy się oczywiście skuteczność. Po zużyciu prawie 100 ml produktu (2 tubki) i używaniu go w różnych okolicznościach atmosferycznych i skórnych, stwierdzam, że jest to przyjemny (może pomijając śliskość po wchłonięciu) i skuteczny zarówno doraźnie jak i długodystansowo. Użyty raz (w połączeniu z innymi rzeczami lub nie - w zależności zaawansowania reakcji alergicznej/naczynkowej) łagodzi i koi, ładnie wycisza rumień prędzej czy później. Używany regularnie daje fajne efekty - zaczerwienienie pojawia się później, znika szybciej, naczynka stają się bardziej odporne na wiatr i emocje. Nie jest to jednak rozwiązanie idealne i skóra naczynkowa taką pozostanie. Nie ma takiego FYI. Moje policzki nadal się czerwienią, a po przebiegnięciu kilometra cała moja twarz jest w buraczkowym kolorze. Taka moja uroda, nic się nie da zrobić. Problem zaczyna się kiedy skóra jest podrażniona, boli i zaczerwienienie pojawia się bez powodu. Przechodziłam kurację witaminą C, teraz się kwaszę (chociaż już kończę, żeby mi się przebarwienia nie zrobiły posłoneczne).. myślę, że wzmacnianie naczynek i skóry powinno odbywać się na różnych poziomach, ale maseczki są niezastąpione.

Osobiście polecam, za ok 25 zł (w promocji mniej) jest spoko. Myślę, że teraz sięgnę po coś innego, a w najgorszym wypadku wrócę do A-Dermy, która była kremowa i przyjemna. Co gotowego polecacie? W maju kupię sobie algi Organique, które chciałam wypróbować już tyle razy, ale zawsze coś innego wpadało mi do koszyka. Półprodukty są fajne, ale trochę upierdliwe w aplikacji. No zobaczymy.

Mam nadzieję, że weekend minął Wam spokojnie i pozytywnie. Ja spędzałam czas z rodziną, a dzisiaj znalazłam chwilę na posta :) Chyba zjem teraz mały żurek i przygotuję się psychicznie do wieczornego treningu. Przez kilka dni bolała mnie stopa, dopiero dzisiaj odkryłam, że mam siną plamkę na śródstopiu. Może dlatego mnie boli ;P

Udanego wieczoru!
Buziaki,
Stri

3 komentarze:

  1. Ja standardowo polecam glinki - znajdzie się odpowiednia do każdego rodzaju skóry. Algi też dają radę, ale więcej z nimi zabawy i mają tendencję do brudzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. będę w maju w Polsce :) muszę kupić sobie jakąś tubkową maskę na naczynka, bo ostatnio paszczę mam ciągle różową...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako że nadciąga lato, będę wkrótce ciągle czerwona, niczym świnka w połogu. Uznałam, że czas zacząć działać już teraz i kupiłam to:
    http://www.lierac.com.pl/index.php/emulsja.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...