wtorek, 15 kwietnia 2014

suchy szampon dove


Mimo moich problemów ze skórą głowy, jestem fanką suchych szamponów. Zwłaszcza jeśli mogę ich używać na długość (ści?) włosów, a nie tylko u nasady. Produkt Dove, który kilka tygodni temu pojawił się na półkach drogerii w całej Polsce do takich się zalicza. Zanim wszedł na polski rynek (za początkiem marca), rozgościł się na dobre w UK i było o nim głośno na blogach i youtube. Na początek mały disclaimer jeśli chodzi o markę Dove należącą do koncernu Unilever. Historia myjącej kostki Dove jest urocza i kiedyś (10 lat temu) lubiłam jej używać do mycia ciała, ale później wszystko się zmieniło i już nie mogłam. Produkty Dove wspominam drogo jak na drogeryjne kosmetyki do pielęgnacji. Lubiłam balsamy brązująco-rozświetlające, używałam mleczek i żeli, ale to było w okresie braku świadomości kosmetycznej ;) Od lat nie kupiłam i nie używałam produktów Dove, oglądam je tylko na blogach - najczęściej podczas relacji z warsztatów Dove albo objazdowych wycieczek po Europie koleżanek po fachu. Nie hejtuję, uważam, że wycieczki są fajne, ale sama nie miałam okazji poznać nowej odsłony Dove i chyba nie zamierzam, bo nie widzę potrzeby.

Ten produkt natomiast zawładnął moimi myślami na długo zanim pojawił się w Polsce. Kupiłam go od razu, kosztował 18,99 zł. W opakowaniu jest 200 ml i używam go co jakiś czas, powiedzmy średnio raz na tydzień i nadal trwa. Używam zarówno od razu po umyciu włosów (u nasady i na całą długość), jak i po dwóch dniach. Jest transparentny (jak lakier do włosów), nie pozostawia uczucia sklejenia tak jak w przypadku Batiste XXL. Pachnie kosmetycznymi wiśniami, tak ja ten zapach odbieram. Dodaje objętości i trochę struktury włosom oklapniętym/zmęczonym życiem ;) Wydajność jest względna, ale cenę uważam za odpowiednią. Może kiedyś będzie w promocji to kupię 2 na zapas. Zamierzam do niego wracać, jak dotąd nie spotkałam drugiego tak udanego produktu nadającego "kształtu" bez obciążania moich długich, ciężkich włosów. Opakowanie jest standardowe, atomizer nie cieknie ani się nie zacina. Poza tym ma ładne akcenty w kolorze fuksji ;P

Dajcie znać czy miałyście okazję spróbować. Jestem pewna, że nie każdy potrzebuje tego produktu, ale podoba mi się jego funkcjonalność i cena. Polecam :)

Buziaki ahoj,
Stri

10 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że Dove wypuścił suchy szampon ;-) Ja mam od ponad pół roku moją butlę Batiste, ale rzadko używam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam 3 butelki Batiste, ale Dove jest inny niż Batiste, więc czuję się usprawiedliwiona.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szata graficzna jest bardzo przyjemna i całkowicie trafia też w mój gust. Zapach już mniej i bardzo mnie męczy w ciągu dnia, przez to że tak długo się utrzymuje na włosach. Szkoda, bo kosmetyk fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach nie przeszkadza mi aż tak bardzo, przeważnie jednak nie używam go na "cały dzień" tylko awaryjnie przed wyjściem, a po powrocie do domu myję włosy (ewentualnie następnego dnia rano), ale rozumiem, że lepiej byłoby gdyby był bez zapachu.

      Usuń
  4. Zawsze o nim zapominam, gdy jestem w drogerii, a myślę, gdy mam do niej daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa widzisz.. kupiłaś 2 miesiące później?

      Usuń
  5. Ja go nigdzie nie mogę znaleźć. Ale jak trafię to kupię, bo strasznie chcę go przetestować!

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja dalej nie miałam suchego szamponu. niespecjalnie przekonuje mnie ten cały koncept :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...