poniedziałek, 18 sierpnia 2014

odkrycie sezonu wiosenno-letniego | declare switzerland bb cream spf 30 swatches


Hej Dziewczyny,

Declare w mojej głowie wzięło się chyba ze zmęczenia popularnymi markami, a z braku funduszy na produkty reklamowane na np brytyjskich kanałach YT. Tak, jestem podatna. Tak, chcę wypróbować. Wszystko, natychmiast. Niestety tak się nie da. Szukać na naszym krajowym podwórku jakoś wtedy nie miałam ochoty, więc w aptece zdecydowałam się na Declare. Firmy na blogach nie widywałam chyba nigdy, więc nie wiedziałam też w co się pakuję. Wiedziałam jednak, że będzie to coś innego niż do tej pory.

Byłam podekscytowana, jak to ja. Bardzo mnie kręcą takie sytuacje.

Wszystkie zachodnio-europejskie kremy BB mają jedną wspólną cechę - są tak naprawdę kremami tonującymi o różnym stopniu nasycenia pigmentem, niegdyś zbyt ciemnym (zmieniło się trochę w tej kwestii). Miękkość produktu jest wyższa w przypadku produktów dedykowanych suchej skórze, a dla cery trądzikowej zaprojektowano już nawet kosmetyki szybciej schnące i z matowym wykończeniem. To żadna nowość, wszyscy  wiemy jak jest. Kremów BB wypróbowałam około dwudziestu. To dużo, ale było warto. Zaspokoiłam ciekawość, a niektóre faktycznie zasługiwały na chwilę uwagi.

Declare to linia selektywnych kosmetyków zaprojektowanych specjalnie na potrzeby skóry wrażliwej. Moja skóra jest coraz starsza i mam zmarszczkę, która mnie postarza (podobnie jak moje siwe włosy), więc w tym roku na urodziny strzelę sobie coś pod tym kątem. Nie wiem jak będą się zmieniały potrzeby mojej skóry, ale wiem na pewno, że zawsze pozostanie płytko unaczyniona i wrażliwa; na czynniki zewnętrzne, na produkty do mycia i oczyszczania twarzy, na ściągające produkty w strefie policzków i na bogate konsystencje w strefie T.

Ten krem BB występuje w dobrze brzmiącej gamie Hydro Balance. Równowagi w strefie wodnej chyba nigdy za wiele, nawilżanie jest nieco oklepane, ale jakże potrzebne. Oczywiście proponuję nawilżać się wodą, a nie kremem. Po pierwsze jest taniej, a po drugie bardziej efektywnie (i efektownie).
Sam produkt jest wszechstronny i to bardzo dobra wiadomość pod warunkiem, że faktycznie taki jest, a nie tak wyobraża sobie go producent. Mogę Wam już zdradzić, że naprawdę jest wszechstronny i ja znalazłam w nim kolorowy krem idealny.

Przede wszystkim ma SPF 30, to jest zawsze dobry początek w takim kosmetyku. Być może zapytacie "Stri, ale czy nie lepszy byłby SPF 50?". Cóż, dla mnie niekoniecznie. Jeśli wystawiam twarz na słońce stosuję filtr (w tej chwili SVR Lysalpha SPF 50)  i niczym go już nie przykrywam, żeby go nie popsuć i nie zmniejszyć jego skuteczności. Reaplikuję i mam nadzieję, że letnie słońce nie wypali mi skóry. Jeśli decyduję się pokolorować twarz jakimś produktem do makijażu albo łączącym makijaż z pielęgnacją, trzydziestka will do.




Najmocniejszą stroną tego kremu jest chyba jednak jego kolor. Konsystencja jest równie świetna, ale ja obawiałam się, że będzie zbyt ciemny. Niepotrzebnie, bo delikatny brąz fantastycznie niweluje zaczerwienienia i nierówności, które towarzyszą mi przez 24h/dobę. Oczywiście nie zakryje wysypu grudek na czole, ale trochę zmniejsza widoczność. Zapewnia długotrwała nawilżenie, nie przetłuszcza mi strefy T (bo działa delikatnie odtłuszczająco), jest trwały i odporny na pot i deszcz.
W swoich produktach, Declare stosuje opracowany przez - jak sądzę - siebie, kompleks SRC. Jest to opatentowany miks składników - again, jak sądzę - który redukuje wrażliwość skóry. SRC to skrót od Sensivity Reducing Complex. SRC ma za zadanie zwiększać funkcje ochronne skóry. Moja skóra clearly nie umie się sama chronić, bo naczynko nie zostało schowane głęboko tylko czai się tuż pod skórą. Oprócz ochrony, SRC ma też łagodzić podrażnienia, które już istnieją i chronić komórki zapobiegając powstawaniu zmarszczek. Och, gdyby mogło być tak pięknie..

Ogromny plus dla Zespołu Declare za ekspresową odpowiedź mailową (kilkanaście minut) w sprawie INCI (profesjonalnie zgubiłam kartonik/zdjęcie INCI). Skład proszę bardzo:

INGREDIENTS: AQUA [WATER], PROPYLHEPTYL
CAPRYLATE, OCTOCRYLENE, ETHYLHEXYL,
METHOXYCINNAMATE, BUTYLENE GLYCOL,
METHYL GLUCOSE SESQUISTEARATE, STEARETH-21,
CETEARYL ALCOHOL, NYLON-12, BISETHYLHEXYLOXYPHENOL
METHOXYPHENYL TRIAZINE, ETHYLHEXYL TRIAZONE, SACCHARIDE
ISOMERATE, GLYCERYL STEARATE, SODIUM
POTASSIUM ALUMINUM SILICATE, PHENYL TRIMETHICONE,
ECTOIN, HYDROLYZED LINSEED
EXTRACT, LAUROYL LYSINE, DIMETHICONE,
RETINYL PALMITATE, HELIANTHUS ANNUUS
SEED OIL [HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER)
SEED OIL], GLYCERIN, GLUCOSE, CHONDRUS
CRISPUS EXTRACT [CHONDRUS CRISPUS
(CARRAGEENAN) EXTRACT], HYDROLYZED
LUPINE PROTEIN, SILICA, XANTHAN GUM,
LECITHIN, SODIUM LEVULINATE, LEVULINIC
ACID, ASCORBYL PALMITATE, BHT, TOCOPHEROL,
TOCOPHEROL, DISODIUM EDTA,
CAPRYLYL GLYCOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN,
CITRIC ACID, PARFUM [FRAGRANCE], PHENOXYETHANOL,
SODIUM BENZOATE, SODIUM
DEHYDROACETATE, CI 77 891 [TITANIUM
DIOXIDE], CI 77 492 [IRON OXIDES], CI 77 499
[IRON OXIDES], CI 77 491 [IRON OXIDES] 7113

Cena widniejąca na stronie internetowej Declare to 108 zł. Ja kupiłam go nieco taniej. Pojemność to 50 ml, więc dosyć dużo. Wydajność rekompensuje wysoką cenę, zresztą sama skuteczność rekompensuje.
Ma delikatny zapach, nic drażniącego. Nie uczulił, nie zapchał mi porów. Spisywał się dzielnie i jak się skończy będę wspominać go z uśmiechem - aż tak się polubiliśmy :)

Dzień dobry, jest poniedziałek. Zaczynamy zabawę od początku!
Ahojka,
Stri

instagram | twitter | bloglovin'

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. No właśnie :P i skład INCI bo trochę za mało a SPF przy tego typu produktach jest dla mnie zbędny. Wolę postawić na klasyczne filtry. Mimo wszystko.

      Usuń
    2. aaaargh komentarz mi się nie opublikował.
      okay.
      jeszcze raz.

      Słoczyk już wrzucam, wyleciał mi z głowy, bo chyba go zgubiłam na dysku ;P Chociaż ja nie lubię słoczy w swoim wydaniu. Zresztą chyba w żadnym już nie lubię jeśli nie wiem jaki odcień skóry mniej więcej ma osoba, która robi zdjęcie. Wiesz o co mi chodzi, słocze z dupy nie są nikomu potrzebne tak naprawdę. Tylko po to, żeby mniej więcej zobaczyć jak wygląda produkt. Tylko, że tutaj też przecież konsystencję powinno się fotografować w takiej samej temperaturze na takiej samej powierzchni zawsze itd.. nikt tego nie robi, nie spotkałam się.

      INCI było na opakowaniu kartonowym, które gdzieś jest, ale nie wiem gdzie. Napisałam @ do firmy, jeśli mi odpiszą to umieszczę. Jako, że nie umiem czytać składów i nie udaję, że umiem to nie zwracam na to uwagi, ale masz rację może się komuś przydać. Jak do znajdę/dostanę to wrzucę.

      Usuń
    3. Plus dla firmy, ładnie z ich strony. Niektóre marki są niczym "top secret" jeżeli chodzi o składy. Lubię wiedzieć, czego używam i co jest w środku. Może nie czytam ich z uporem maniaka, bo przecież formułę zna tylko twórca/twórcy produktu często jeszcze dochodzą jeszcze dane związane z patentem itd. więc tak naprawdę skład INCI może odczytać dana marka ALE coraz częściej zwracam uwagę choćby na podstawy w stylu baza, składniki aktywne i czy jest w środku to, o czym opowiada producent w ulotkach reklamowych.

      Co do słoczy, nie zgodzę się. Wszystko zależy natomiast od tego jak zdjęcia są robione i jakim sprzętem. Nie lubię podkręcania kolorów, co ostatnio często się dzieje.... bo o ile kalibracja monitora lub innego sprzętu to jedno, to zawsze można sobie sprawdzić na bazie innych zdjęć. Porównać.
      Nie interesuje mnie odcień skóry danej osoby, głównie dlatego że taka wiedza i tak w żaden sposób mi nie pomoże. Kiedy same testujemy/dopasowujemy dany kolor dla siebie i na sobie jest kluczowym elementem. Nie sugeruję się, że np. ktoś ma jasną karnację i sięga po taki a taki kolor, więc może i ja powinnam. Za to super jeżeli ktoś poświęci chwilę czasu i opisze swoją karnację, to może być pomocne.
      Przy konsystencji nie jest możliwe, by oddać ją na zdjęciu. Póki co jest to technicznie niewykonalne, chyba że masz warunki laboratoryjne i super sprzęt. Jednak to bardzo droga impreza i mało opłacalna. I co takie zdjęcie Ci powie? ;) nie za wiele.... tradycyjna metoda póki co jest najlepsza.

      W tym wszystkim dla mnie samej jest ważne, że jeżeli sama publikuję lub czytam u kogoś o czymś, czego nie ma na co drugim blogu, to dobrze jest zawrzeć wszystkie najważniejsze informacje. Tak, by prezentacja/recenzja/cokolwiek miało sens i stanowiło spójną całość. Tracę zainteresowanie jeżeli muszę po takiej lekturze przerzucić n-tą ilość stron dla np. składu INCI czy słocza.
      Nie wiem jak Ty, ale lubię mieć poczucie że to, co robię ma sens :) po obu stronach monitora.

      Pewnie się gdzieś zapętliłam, ale z poziomu łózka ciężko mi się myśli i chyba zaraz odpłynę...

      Usuń
    4. Jasne, zgadzamy się w tej kwestii, chociaż ja jeszcze tak bardzo często nie zwracam. Pewnie też dlatego, że jak coś działa to jest OK, a jak nie jest fajne to biorę następne. Może to się kiedyś u mnie zmieni.

      Odcień skóry interesuje mnie dla celów porównawczych. Kalibracja monitora to już wiemy, że może być różna i wtedy sięgamy do innych zdjęć.. na których przeważnie oprócz odcienia produktu mamy kawałek skóry i tło albo tylko skóra jest tłem. Nie wiem jak miałabym opisać swoją karnację. Na podstawie odcienia podkładu? Moja cera skłonna do zaczerwienień ma kolor czerwony przez większość czasu. Moja szyja to co innego, ale trudno byłoby mi to wytłumaczyć. Może nie umiem po prostu jeszcze tego zrobić. Nie sięgam po produkty w danym kolorze, bo może też powinnam, ale jeśli coś jest za jasne dla Słomki to dla mnie też będzie za jasne na linii żuchwy nawet jak to rozetrę.

      Dokładnie o to mi chodziło - zdjęcia konsystencji mijają się moim zdaniem z celem. Ja z nich niczego nie wyciągam, chyba, że jest lejące się albo nie jest, ale tutaj dochodzą zmienne fizyczne. Jeśli mam ochotę zrobić zdjęcie to je robię, ale ja sama widząc zdjęcia na blogach za bardzo nie wiem co ma z tego wynikać, że ktoś sobie roztarł krem na ręce. No i co ja mam wiedzieć na tej podstawie?

      Rozumiem Twój punkt widzenia, ja też lubię mieć poczucie, że to co robię ma sens. Czasami nie ma, a czasami nie mam takiego poczucia nawet jeśli ma.

      Mam gorączkę, to nie jest dobry pomysł, żeby cokolwiek pisać teraz. Strasznie mnie przewiało wczoraj, chwilami było super gorąco, a zaraz słońce zachodziło za chmury i robiło się kilka stopni mniej. Naprawdę trudne chwile miałam w nocy, a teraz czuję, że entuzjazm przy sprzątaniu mi się obniżył i muszę przystopować.

      Usuń
  2. Mam pytanie co do tego kremu. Jakie ma wykończenie - jest matowy? Dobrze się wchłania po nałożeniu czy pozostaje tłusty film? Szukam kremu BB, który po nałożeniu będzie matowy, będzie posiadał filtr.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...