sobota, 6 września 2014

tv time with stri #7 | lunchbox, środy w cinema city, straszne filmy

Cześć Dziewczyny,

#jestemtakasprytna, bo siódmą odsłonę tv time with stri zaczynam pisać natychmiast po przygotowaniu części szóstej. Dzięki temu nic mi nie umknie #sasasa.

(Zdaję sobie sprawę, że hashtagi zaczną być męczące w pewnym momencie, ale jeszcze nie teraz)

Wszystkie zdjęcia pochodzą z filmweb.pl

Obejrzałam Lunchbox. Był idealny na mój stan psycho-fizyczny, lubię takie kino. Wolę je oglądać w kinie-kinie, ale nie mam takich możliwości w tej chwili w życiu. Ritesh Batra I'm watching you. Polecam bardzo, a jeśli Wam się nie spodoba to nie mówcie mi. Nie muszę tego wiedzieć.


Seriale, które mi ostatnio umilały popołudnia to Graceland (się dzieje) i True Blood (omg, co tam się dzieje i co tam się wydarzyło, no halo!!!), a także Suits. Graceland jest spolegliwy i taki nawet tajemniczy, ale nie jestem przywiązana. Do True Blood jestem przywiązana, ale miałam takie momenty, że myślałam "a może obejrzę od początku, bo kiedyś ten serial był fajnie inny". W ogóle na początku seriale są fajnie inne. Pamiętacie pierwsze odcinki Breaking Bad? Przecież to zupełnie inna historia była i w ogóle jakoś tak jest lepiej wracać do początku. Weeds - co tam się później działo! Nip/Tuck - również. Bardzo dziwne historie się rozwijają z pozoru niewinnych zalążków serialowych. Rozumiem, że tak musi być i przecież ja też polubiłam te historie w jakimś tam stopniu, na tyle, że zostałam fanką i oglądałam religijnie systematycznie.
Wracając do True Blood - na filmwebie wszyscy jadą po finale i właściwie słusznie. Ja już kiedyś się zarzekałam, że recenzji filmów i książek nie będzie w takiej typowej formie. Powiem Wam tylko, że fail.
Suits trochę fail był w pewnym momencie, ale odcinek #10 nieco namieszał. Cóż, trzeba obejrzeć i ocenić samemu.


Byłam w kinie na Guardians of the Galaxy. Planowałam już od jakiegoś czasu, a dodatkowo poruszyłyśmy ten temat skajpując z Hexx i chyba to mnie zainspirowało najbardziej, żeby ruszyć tyłek już natychmiast. Dodatkowo była środa, a w środę w Cinema City jest taniej. Nie czytałam komiksu, ale byłam ciekawa tak czy inaczej. Film jest bardzo fajny, ma świetną muzykę i oczywiście interesujący scenariusz. Nie jest to najlepszy film na świecie, ale jest słodki i uroczy, a przy tym taki nieco sci-fi. Jednocześnie, plakat z mini Groot'em chętnie przyjmę.


Naprawdę nie chciałam, ale obejrzałam 13 sins. Ja boję się takich filmów o robieniu głupich/strasznych rzeczy. Nawet nie chodzi o to, że są obrzydliwe, ale po prostu mnie nie bawią. Kilka razy się przestraszyłam i faktycznie z tych filmów psychoemocjonalnych ten był jednym z bardziej oglądable (chwilami, ale preferuję filmy straszne-straszne, a nie straszne-okropne). Nie polecam, ale nie mogę odradzić. Ja po prostu nie lubię takiego kina. Zawsze staram się być otwarta, bo nigdy nie wiadomo co się wyświetli, ale to po prostu nie moja bajka..


..jeśli już w kwestii bajek jesteśmy - Maleficent, którą każdy obejrzał przede mną, a ja na samym końcu. Wiedziałam, że to będzie baśniowa opowieść, ale nie wiedziałam, że aż tak. Z założenia nie oglądam trailerów/nie czytam opisów. Czasami mi się zdarza przeczytać kilka pierwszych słów, ale rzadko. Maleficent było przyjemnym doznaniem na różnych poziomach, od ideologicznego aspektu, przez zdjęciowo-montażowy, na charakteryzacji i makijażu Angeliny skończywszy. Polecam na chłodny deszczowy wieczór jak się Wam świeczka skończy i będziecie potrzebowały czegoś ładnego.


Begin Again chciałam obejrzeć jak tylko dowiedziałam się, że jest to film twórców Once. Poza tym Keira Knightley i Mark Ruffalo brzmieli zachęcająco. Dopiero z Filmwebu (po obejrzeniu filmu) dowiedziałam się, że Adam Levine nie tylko śpiewa, ale również gra. Dave'a. Jakoś tak dziwnie wyglądał. Pomysł jest dobry, zdjęcia są całkiem-całkiem, a muzyka uprzyjemnia.

W tej odsłonie czasu przed telewizorem (ze mną) to wszystko. Na koniec pytanie: Czy oglądaliście z kimś telewizję/filmy na odległość? :) Pytanie drugie, jak zwykle. Co Wy oglądaliście ostatnio ciekawego? Dajcie znać w komentarzach, chętnie poczytam.

Udanej soboty, mam nadzieję, że wrzesień Wam lekkim będzie. To mój drugi ulubiony miesiąc w roku, no i zaraz jesień co też jest super po długim upalnym lecie. Chwilowo jestem chora, również dlatego mnie nie było. Dam Wam znać czego możecie się po mnie spodziewać, żeby uniknąć rozczarowań.

Pozdrawiam Was serdecznie,
buziaki ahoj!

Stri

instagram | twitter | bloglovin'

15 komentarzy:

  1. Stopień zmęczenia hasztagami pewnie zależy od osoby. Jedni się nimi zachwycają a innych wkurzają. Ja akurat hasztagów nie lubię, kojarzą mi się z hipstero-podobnymi modami, czy jak tego nie nazwać. Ale to ja tak mam, pewnie większości kompletnie to nie robi ;)
    13 grzechów z czymś mi się kojarzy... Był kiedyś film, który nazywał się podobnie, ale chyba myślę jednak o czymś innym. W każdym razie straszne filmy lubię i chętnie bym obejrzała coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, u mnie ostatnio dosyć hipstersko, ale bawi mnie to, więc jestem zadowolona. może przeprowadzę się do Warszawy i zacznę pracować w korpo ;P
      nie wiem czy jeśli lubisz straszne filmy to on będzie wystarczająco straszny. ja nie przepadam, więc dla mnie był.

      Usuń
  2. ale zła byłam, kiedy obejrzałam ostatni odcinek TB! bardzo, bardzo, bardzo zła. jak można tak skopać taki fajny z początku serial?po co im było zabijać ciacho, które mogło zapłodnić Sookie, skoro Bill tego chciał, tylko po to, żeby potem nam pokazać randomowe plecy jakiegoś randomowego kolesia? i jak to tak wszyscy, łącznie z wampirami, sobie siedzą w ostatniej scenie w pełnym słońcu i jedzą świąteczny obiad?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja krzyczała do ekranu nie nie nie nie nie no jak to ejjjj

      Usuń
    2. ja prawie rzuciłam laptopem. epic fail :P

      Usuń
  3. Na odległość? No ba! Generalnie filmy i seriale na kompie, znacznie rzadziej TV na odległość. Najlepiej jeszcze będąc na skypie albo (kiy to było) GG.
    Co do TB - najbardziej zenujacy final ever! Suitsow muszę skończyć, utknęłam chyba na e04s03. Filmy: na Czarownice chciałam wyciągnąć chłopaka, ale się nie dał :( Strażników muszę koniecznie nadrobić. A powiedz mi tylko, 13 grzechów podchodzi pod horror? Pytam, bo ostatnio się ich boje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, to nie jest horror moim, ale dla porównania dla mnie horror to np japoński dark water z 2002.

      żenujące zakończenia są najgorsze, mam nadzieję, że będzie ich coraz mniej.

      Usuń
  4. Kusi mnie smak curry i zacznijmy od nowa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. obejrzyj i daj znać czy Ci się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądałam jeszcze tych filmów, ale na pewno obejrzę "Zacznijmy od nowa" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatni film mnie zachęcił ;) Ja na odległość filmów jeszcze nie oglądałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Keirę, na Adama też się przyjemnie patrzy, muszę w końcu dorwać ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapomnę zanim doczytam do koń... no nie, już zapomniałam!





    Demyt. Już wiem. Weeds, tak tak. Płakałam przy drugim "with my arms outstretched", tym bardziej że jak zaczynałam z tą piosenką oglądać pierwszy sezon, to jeszcze było jak miałam inne życie i sentymenty i w ogóle. I ta ostatnia scena wtedy. No nieeeee.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Begin Again raczej nie ruszę, bo
      a) Once mi nie podeszło, razem z Closer sprawiły że czuję się jak robot o zerowym poziomie wrażliwości
      b) ten plakat widziałam 5 dni w tygodniu po wyjściu z metra i zgrzytałam zębami na widok miny Keiry. Wygląda tu okropnie i za każdym razem jak to widziałam to mnie później prześladował ten uśmiech ze zgrzytnięciem zębami.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...