sobota, 4 października 2014

muszę nosić okulary na stałe - na co zwrócić uwagę?

Dzisiaj troszkę inaczej. Zwykle nie piszę postów przeglądając wyszukiwania na prostych czynnościach, ale pomyślałam, że tym razem się skuszę. Dziś kliknęłam na statystyki i jedna z wyszukiwanych fraz brzmiała "muszę nosić okulary na stałe". Guess what? Ja też muszę!

Pamiętam jak dziś wizytę u okulisty, kiedy dostałam swoje pierwsze okulary. Miałam wtedy chyba 8 lat i moje pierwsze pytanie brzmiało Czy muszę je zakładać na dyskotekę w szkole? #truestory. Oczywiście jak tylko je założyłam i ZOBACZYŁAM jak wygląda świat ze skorygowaną wadą i przede wszystkim astygmatyzmem już nigdy nie chciałam ich zdjąć. Przez pewien czas nosiłam soczewki kontaktowe i nosiłabym je dalej gdyby nie ich wysoka cena i moje olewanie zasad higieny podczas ich noszenia. Mam taką tendencję do noszenia szkieł kontaktowych przez 18 godzin dziennie i to jest głupie jeśli się tak żyje przez wiele miesięcy i w ogóle nie używa się okularów. Do soczewek bardzo łatwo się przyzwyczaić - nagle widzimy wszystko i jest cudownie.

Wracając do tego jak dobrze wyglądać w okularach. Nie będę Wam tu prezentować makijażu dla okularnic, bo makijaż dla okularnicy nie różni się właściwie niczym szczególnym od jakiegokolwiek innego, zresztą nie wiem czy takie bardzo istotne jest to czy okulary powiększają czy zmniejszają Wam oczy. Przy wyszukanych makijażach pewnie tak, ale nie o tym chciałam.

Moim zdaniem kluczowe są czyste linie, dokładnie roztarty korektor czy cień na dolnej powiece, czysta kredka na linii wodnej jeśli ktoś preferuje taki make up (ja rzadko, choć sądząc po ilości moich kredek można przyjąć, że tylko ich używam na co dzień) i tusz do rzęs. Ważny też pewnie jest puder, którym utrwalamy korektor. Jasne, że bez okularów to też zawsze jest ważne, ale ja czasami łapię się na tym, że robię makijaż i on wygląda naprawdę dobrze dopiero po godzinie - dwóch, kiedy tłuszcz z mojej skóry zaczyna łączyć wszystkie warstwy w całość. Nie wiem, chyba robię coś źle, ale często mi się tak dzieje. Przy okularach nie ma zmiłuj, każdy podejrzanie zciasteczkowany korektor zawsze widać i zresztą nie tylko pod oczami, ale też na wewnętrznej stronie okularów albo na noskach.

Czyszczenie nosków, bardzo ważna sprawa. W ogóle czyszczenie, ale o tym za chwilkę.

Poza tym fajnie jest znaleźć naprawdę zajebiste oprawki. Nie muszą kosztować milionów monet. Doskonałym przykładem jest Firmoo, ale tutaj faktycznie trzeba się zaangażować w zakupy online i wyobrażam sobie, że ciężko może być dobrać oprawki jeśli się nigdy nie przymierzało żadnej pary. Ja na Firmoo kupiłam już z 15 par okularów. Niestety nie dla siebie, ale dla Przyjaciół i Rodziny owszem.

Na studiach miałam taką Dziewczynę. Niestety nie pamiętam jak miała na imię, ale miała świetne białe oprawki z takim eleganckim jakby kwiatowym czarnym wzorem i czarną kredką/eyelinerem robiła podobny wzór sobie na skroni. Ojej, jak to świetnie wyglądało! Zawsze patrzyłam się na te Jej wzory na twarzy i chyba przez to miałam problem z konwersatorium z hermeneutyki ups #wydałosię. W ogóle bym się nie przejmowała ludźmi i eksperymentowała, zwłaszcza jeśli znajdziecie jakieś tanie oprawki można je samemu ozdobić. To tylko pomysł, ale tyle jest utalentowanych plastycznie ludzi. Ja bym się sama nie porywała na handmade, zleciłabym to komuś bardziej pro :)

Kształt i wielkość. Ja zawsze wybieram oprawki najbardziej optymalne dla kształtu mojej obfitej twarzy, ale za każdym razem mam ochotę na takie pornohipsterskie duże czarne oprawki. Oh well maybe it's just me. Nie przejmujcie się, że nie są idealnie dopasowane do kształtu Waszej twarzy jeśli podobacie się sobie. Jasne, że muszą pasować na nosie i nie opierać się o policzki kiedy się uśmiechacie, ale poza tym - dajcie sobie zielone światło i spróbujcie czegoś, co naprawdę Wam się podoba.

Jeśli chodzi o czyszczenie to ja najbardziej lubię płyn do mycia szyb z opcją anty-para. Sprawdza się zawsze, do obsługi płynu potrzebujecie kawałka ręcznika papierowego i dłoni. Nie trzeba kupować specjalnych płynów za 20 zł ani ściereczek, które i tak się ubrudzą/zgubicie itd. Być może super-specjalne powłoki wymagają innej pielęgnacji, ale na pewno można zapytać u optyka albo napisać maila do obsługi klienta sklepu, w którym kupujecie okulary. Kiedyś próbowałam myć okulary mydłem, ale to było bez sensu. Noski trzeba czyścić dokładnie i dogłębnie. Powietrze do elektroniki pomaga, ale także koszulki bawełniane i płyn do dezynfekcji (zwłaszcza jeśli robią Wam się pryszcze na nosie, mnie na szczęście już bardzo dawno nie;). Zachowajcie zdrowy rozsądek, chowajcie okulary do futerału, ale nie na siłę tylko delikatnie i do dopasowanego. Koniecznie ;P

To taki zachęcający do eksperymentów post. Na pewno macie inne zdanie, podzielcie się! Kupujecie okulary tylko stacjonarnie czy również online? :)
Pozdrawiam, udanego weekendu
Buźka ahoj,
Stri

instagram | twitter | bloglovin'

19 komentarzy:

  1. okulary kupuję tylko stacjonarnie, wszystkie miałam z vision express. internetowo raz zamówiłam z firmoo i mimo, że podałam im prawidłowe dane co do szkieł, cylindry itd dostałam źle zrobione. na własny koszt wymieniłam szkła, zeby były odpowiednie. pomimo to bardzo je lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zamawiając okulary z Firmoo miałam pewne wątpliwości, ale wszystkie były dobre. przez całe życie miałam okulary z VE, piąteczka!

      Usuń
  2. ja dostalam okulary od firmoo, ale bolą mnie od nich uszy i leżą ;c i po tej przygodzie jestem zdania, że lepiej iść do optyka stacjonarnego i zmierzyć, zobaczyć jak się wygląda i dopiero wtedy kupować oprawki :D triku z płynem anty para też próbowałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie trzeba przymierzyć, ale po kilku parach już wiesz co pasuje, a co nie :)

      Usuń
  3. Papier jest zbyt "ostry" do czyszczenia szkieł - mój optyk odradza nawet używanie szmatek z flaneli. Pozostały mi w użyciu jedynie szmatki dołączane w sklepie do etui na okulary. W kwestii płynów świetnie sprawdza się płyn do mycia naczyń - odtłuszcza i nie zostawia smug. Ciekawi mnie pomysł z płynem do okien :) A astygmatyzm... cudowna rzecz. Kto go nie ma, ten nie zrozumie jaki diabeł w nim siedzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Okulary wyłącznie stacjonarnie, jestem tradycjonalistką w tej kwestii. Przygodę z Firmoo zaliczyłam, ale wybrałam okulary przeciwsłoneczne i one przyczyniły się do tego, że nigdy nie zdecyduję się na zakupy online. Wiem, że Ty jesteś zadowolona i super, bo jest ważne. Jednak dla mnie wybór okularów to zbyt poważna sprawa, o ile oprawki nie muszą być firmowe/wypasione/z oczojebnym logo :D, to zawsze najwięcej płacę za szkła, na nich nie lubię oszczędzać. Głównie dlatego, że nie mogę nosić soczewek kontaktowych i na okulary jestem skazana. Nie ubolewam nad tym faktem, polubiłam ten dodatek :)
    Jeżeli chodzi o czyszczenie okularów, uwielbiałam specjalne chusteczki z Rossmanna i Lidla. Ostatnio kupiłam specjalny płyn, ale po składzie okazało się, że niczym nie różni się od płynu do mycia szyb LOL i w połączeniu ze szmatkami od optyka w taki sposób robię czyszczenie generalne. Kiedy nie mam możliwości lub okoliczności są mało komfortowe wykorzystuję solo czyste chusteczki higieniczne, czyste w sensie bez żadnych dodatków zapachowych/balsamów i tego typu spraw ;)

    Rozbawiłaś mnie z tą obfitą twarzą :P bez przesady :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no może nieco przesadziłam, Ale nie tak bardzo ;D wiesz, że ja teraz też już noszę tylko okulary. mam ochotę na soczewki, ale to skomplikowane.
      ja też przerabiałam chusteczki z Rossa i Lidla. mam je nadal, ale zawsze mi się skończą w torebce jak ich potrzebuje.

      Usuń
  5. nosiłam okulary przez większość życia, ale zawsze kupowałam stacjonarnie. teraz mam nadzieję, że jeszcze przez dobre kilka(naście) lat nie będę musiała do nich wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnie moje okulary kupiłam chyba 8 lat temu. Jak nie więcej. Teraz tylko szkła wymieniam według potrzeby, bo okulary noszę tylko w domu wieczorami albo w jakiś wyjątkowych sytuacjach kiedy oczy nie dają rady w soczewkach. Bo na co dzień chodzę w soczewkach i nie wyobrażam sobie życia bez nich :)
    Co do czyszczenia to na co dzień każda koszulka jest dobra. Kiedy zaczynam mieć smugi wyciągam magiczne nasączone chusteczki do czyszczenia okularów z Rossmanna. Czary mary, magia i wszystko widzę!
    No a soczewki przecież ja też noszę 16 h dziennie. Plus minus pół godzinki rano i wieczorem, kiedy jeszcze oczy mi się nie otworzyły wystarczająco, żeby się soczewki zmieściły. Rozumiesz o co mi chodzi? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem doskonale, też tak miałam jak rano wstawałam pamiętam miałam kiedyś francuski na 7 rano to musiałam o 6:13 być na przystanku 10 minut od domu.

      Usuń
  7. Przez wiele lat nosiłam okulary, ale już do nich raczej nie wrócę. Wbijające się w nos, parujące w skm, człowiek chce się oprzeć o stół, a tu się oprawka wbija w skroń. Brudzą się, rysują.... Nie lubię ;) Noszę soczewki od kilku lat i nie narzekam. Też mi się zdarza nosić je znacznie dłużej niż powinnam, ale odpowiednia pielęgnacja i higiena załatwia resztę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy noszę jedną soczewkę, na lewym oku :)

      Usuń
    2. no w eskaemce to zawsze przygoda, pamiętam. właśnie zastanawiałam się jak to jest jak się na tylko jedno oko popsute.

      Usuń
  8. Ja muszę zgłosić się do okulisty i coś czuję, że zacznę nosić. Przynajmniej do czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że to brzmi dziwne, ale zawsze się zastanawiałam jak to jest mieć okulary do czytania. ciekawe czy ja też będę kiedyś mieć okulary do czytania.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...