czwartek, 20 listopada 2014

antyperspirant w kremie | svr spirial creme

Hi there,

Zapraszam na post o produkcie pomagającym mi żyć.


Temat antyperspirantów zaczął się u mnie od Vichy z zieloną nakrętką, a skończył na Biodermie. W międzyczasie były produkty typowo drogeryjne (Garnier, Nivea), ale również naturalne bez aluminium i "szkodliwych substancji". Nie sprawdziły się ani jedne ani drugie i nie zamierzam do nich wracać już nigdy.

Kolejną grupą kosmetyków przeciw potliwości jaką wypróbowałam były blokery. Nie wiem czy w tym zdaniu powinien znajdować się przecinek. Blokery są rozwiązaniem, ale u mnie się nie sprawdziły. Próbowałam różnych, tańszych i droższych. Prędzej czy później zaczynały mnie szczypać i powodowały dyskomfort. Skuteczne chyba nawet były jeśli wytrzymywałam z nimi na skórze, ale rzadko wytrzymywałam.

Skąd w ogóle pomysł, żeby sięgać po takie radykalne rozwiązanie jak bloker, skoro Vichy/Bioderma się sprawdzały? Cóż, moim największym problemem jeśli chodzi o pocenie się jest okolica pod piersiami. Tak było nawet kiedy byłam lżejsza o 30 kg. Zawsze miałam duże piersi, nic z tym nie zrobię. Mogę jedynie znaleźć coś, co sprawi, że będę się tam mniej pocić. Uwierzcie mi, chodzenie z bielizną wypchaną ręcznikami papierowymi nie jest glamour, ale taka była moja rzeczywistość. To absurdalne, ale tak było. Od dawna chciałam komuś o tym powiedzieć, no i teraz powiedziałam. Czasami mam wrażenie, że tylko ja mam takie problemy na świecie, ale może nie. Jeśli Ty też je masz to wiedz, że nie jesteś sam/sama. Szukajmy rozwiązania razem :)

Pamiętam, że kiedyś dawno temu próbowałam jakichś antyperspirantów w kremie, były całkiem przyjemne i może rzeczywiście nieco bardziej nawilżające. Miało to miejsce 10 lat temu, podejrzewam, że wchodziły dopiero na rynek. Na pewno były drogeryjne, mało wydajne i niezbyt skuteczne.

SVR to firma, którą coraz bardziej lubię. Podobał mi się RUBIALINE SPF 50, podoba mi się LYSALPHA SPF 50 i podoba mi się płyn micelarny i SPIRAL CREME też.

Na stronie producent pisze "Normalna i nadmierna potliwość pach, stóp, dłoni, fałdów skórnych oraz twarzy.", moje fałdy skórne są zadowolone i pocą się mniej. Temat jest poważny, bo jak żyć z mokrym od potu ubraniem? Dramat, zwłaszcza w sezonie kurtkowym i zwłaszcza jeśli ja nie mam samochodu, który mnie zawiezie wszędzie tam, gdzie muszę dotrzeć. Substancje aktywne w produkcie to 9% soli glinu, mikrosfery chłonne. Produkt zmniejsza wydzielanie potu i długotrwale niweluje przykry zapach. Trudno wypowiadać się o wydajności jak się ma takie zapotrzebowanie, ale 5 ml tubka starczała na kilka razy pokrycia wybranych partii skóry. Cała linia do mnie przemawia, jest żel do mycia, kostka do mycia, spray, kulka, no i krem. Tagi: antyperspirant w sprayu, nadpotliwość, żel do mycia na nadpotliwość, kostka do mycia na nadpotliwość, antyperspirant w kulce, nadopotliwość, antyperspirant w kremie.


zdjęcie okolicznościowe ze strony SVR

Nie używam kremu regularnie, chociaż był taki czas, że stosowałam go codziennie (miałam kilka próbek). Nie wiem ile kosztują te kosmetyki, ale jeśli wydajność jest taka, jakiej się spodziewam to chętnie zakupię. Są wydatki, które trzeba ponieść, żeby żyć normalnie.

Jeśli już w temacie nadpotliwości jesteśmy, o dziwo nie mam tego problemu na stopach. Jasne, że latem przy 40 stopniowych temperaturach jest mi gorąco wszędzie, ale stopy i dłonie u mnie nie stanowią jakiegoś specjalnego problemu. Można jednak wypróbować, warto się skusić na dermokonsultacjach albo na promo w Superfarmie.

Próbowałyście? Co myślicie o takich rozwiązaniach?

Pozdrawiam po długiej przerwie, w końcu włączyłam komputer (już prawie nie działa, ale zadziałał hurra)
Stri

instagram | twitter | bloglovin'

14 komentarzy:

  1. Akurat mnie tego typu problem ominął, ale znajdzie się 1500 innych. W każdym razie szukam jakiegoś antyperspirantu bez aluminium. Używałam już tych na bazie glinu i średnio się u mnie sprawdziły, ale może w tym przypadku będzie lepiej? Chcę się o tym przekonać, więc dzięki za zwrócenie mojej uwagi na tę serię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę bardzo, mam nadzieję, że dorwiesz jakieś próbki, żeby sprawdzić skuteczność na sobie. Ja będę szukać dalej, ale już spokojniej rozejrzę się w ofercie dermokosmetyków z różnych półek i zobaczę co w trawie piszczy. Jakiś punkt wyjścia jest.

      Usuń
  2. U mnie bardzo dobrze sprawdzają się drogeryjne antyperspiranty więc nie muszę szukać po aptekach ;) obecnie mam ność garniera - antyperspirant w kremie i jestem nim zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam garniera z 7 lat temu i nooo był czasami spoko, ale czasem zupełnie nie, więc odpuściłam zabawy z drogeryjnymi produktami tego typu.

      Usuń
  3. Przypuszczam, że sprawdził by się i u mnie. Co prawda nie mam większych problemów z poceniem się, ale lubię uczucie świeżych i co najważniejsze suchych pach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi :) Tak samo stóp, dłoni i innych miejsc. Sytuacja idealna.

      Usuń
  4. fajnie, że poznałaś kosmetyk, który faktycznie podnosi komfort życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zawsze cieszy, a w tym roku tzn w nadchodzącym roku mam nadzieję na kilka kolejnych np płyn emolium do suchej skóry głowy. jestem podekscytowana, trzymam kciuki.

      Usuń
  5. Ciekawostka :) Dobrze wiedzieć, że jest taka opcja alternatywna. Sama mam póki co trzy różne dezodoranty. Każdy z innej bajki i od czego innego ale w formie kremu jeszcze niczego podobnego nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzisz. Ja też przez pewien czas stosowałam kilka produktów i to było absurdalne, bo właściwie to nie było komfortowo i gubiłam się w tym wszystkim. Robimy co musimy, wiadomo. Z ręcznikami papierowymi było gorzej, ale się przyzwyczaiłam.. no, ale to dopiero było dziwne.

      Usuń
  6. Taki krem to i ja bym kupiła;) Bo mnie nawet mała ilość potu dobija i przez to zmieniam koszulki 2-3 razy dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, trudno jest żyć. Wypróbuj któryś z produktów z tej serii. Spray wydaje się być odświeżający, ale ja nie lubię zimnego podmuchu o poranku.

      Usuń
  7. A ja polecam włoskie talki do ciala. Moim faworytem jest Felce Azzurra Classico. Moja Mama za to podwędziła mi Spuma di Sciampagna, o zapachu róż i irysów. Cale lato talkowałam się pilnie, bo ja z kolei mam inny problem: obcierające się uda. Widocznie jestem za tłusta :) W każdym razie - doszło do tego, że po porannej kąpieli otaczalam sie po prostu chmurą takiego pięknie pachnącego pudru i to było bardzo glamour :)
    Talki kupuje na allegro, w saszetkach, ponieważ mam sprytny pojemniczek niemowlęcy z puszkiem własnie do talku. Ale Felce Azzurra ma też produkt w większej pojemności, z puszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś mi już o nich pisałaś albo rozmawiałyśmy na ten temat. Zdecydowanie spróbuję, idę przeszukiwać internety. Dzięki!

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...