niedziela, 2 listopada 2014

niedziela dla włosów #2 | maska bez szału

Hi there,
Niedziela dla włosów, podejście drugie. Ready? Go!


Włosy umyłam szamponem Yves Rocher ułatwiającym rozczesywanie (recenzja jak skończę butelkę, co już prawie prawie, używam go teraz często), który nie tylko jest delikatny i ładnie pachnie, ale również widocznie zmniejsza poziom poplątania moich włosów. Przelałam go do pojemnika po Lactacydzie, więc dodatkowo ma pompkę :)


Maskę Seri Natural Line dorwałyśmy kiedyś z Angel i podzieliłyśmy się nią na pół. Angel nie przypadła do gustu, ja mam chyba podobne odczucia. Moje włosy wyglądają dziś raczej mizernie, ale może to też dlatego, że po umyciu spryskałam je tylko (właściwe skórę głowy, nie włosy) jednym z nowych nabytków, żeby trochę zdjąć łuskę. Powinnam robić to przed myciem, ale kto o tym pamięta (na pewno nie ja).

Nie suszyłam włosów suszarką. Znowu zapomniałam zabezpieczyć końcówek. Damn it.

Widzę teraz jak będą wyglądać dalej moje sprawozdania z frontu. Wyjścia są dwa - będę kontynuować moje niby pielęgnowanie i efekty będą mizerne lub wezmę się za to na poważnie i dodatkowo nie będzie mi przed Wami wstyd.

[niedziela dla włosów]

Kombinuję, że w mojej rutynie pielęgnacyjnej powinien być zabezpieczacz do końcówek i coś przed myciem (olej, zawsze). W tygodniu nałożyłam na włosy krem do rąk Isana, który cieszył się powodzeniem wśród początkujących włosomaniaczek jakiś czas temu (z rok;)) Rezultat był całkiem miły, bo włosy pozostały zwarte i się nie puszyły.

"W tygodniu" dla włosów nie robię aż tak wiele, ale próbuję różnych kombinacji i tak na przykład ostatnio musiałam użyć suchego szamponu, bo spontanicznie wyskoczyłam na miasto po całym dniu porządków jesiennych (jeszcze mam 3 dni w tym tygodniu na to, uda mi się!). Suchy szampon zawsze powoduje u mnie lekkie wyrzuty sumienia (łuszczycowe zmiany na skórze głowy nie zależą od produktów do stylizacji, ale jednak wolę być ostrożna), więc na długość włosów nałożyłam mleczko wygładzające Aussie, którego miałam jakąś saszetkę.

O, zapomniałam Wam powiedzieć. Skróciłam włosy o 15 cm, bo już były tragiczne.
Tak, teraz łatwiej będzie nam żyć razem. Jupi.

Buziaki,
Stri

instagram | twitter | bloglovin'

3 komentarze:

  1. Licha jest a skład był taki fajny.,.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta maska z Seri jest faktycznie marna. Miałam, poużywałam i ostatecznie wywaliłam, bo nie miałam do niej cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  3. O którym kremie z Isany mówisz, złota? 5% mocznika?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...