poniedziałek, 25 maja 2015

5 kroków do czystej skóry | demakijaż


Dobry wieczór, jest spokojny poniedziałkowy wieczór, w sam raz na bajkę o demakijażu.

Moje sposoby usuwania makijażu robią się coraz bardziej wyrafinowane, bo coraz częściej (czyli codziennie) się maluję. Trochę tęsknię za tygodniami bez makijażu, ale chwilowo życie nie pozwala. Demakijaż wykonuję od razu po przyjściu do domu. Wchodzę, myję ręce, witam się z Kiciuniami, karmię, zdejmuję ubranie, staję przed moją szafą z kosmetykami i..


KROK 1 - OCZY / PŁYN MICELARNY

Wyciągam płyn micelarny i waciki. Płyn, który właśnie się skończył to La Roche-Posay. Byłam z niego zadowolona, jest skuteczny i nie sprawia trudności. Pisałam o nim tutaj i będzie w denku (bo będzie denko w tym miesiącu!). Usuwam nim makijaż oczu i brwi - cienie, tusz, żel do brwi. Pilnuję czy Guenhwyvar nie zjada porcji Shiro, a jak już Bomburki skończą jeść - idę do łazienki i wchodzę do wanny.

Tutaj mała uwaga na temat scenerii. Mam umywalkę w łazience, ale jest niewygodna, wszystko kapie mi po rękach, łokciach, twarzy, na brzuch. Nie lubię myć twarzy nad umywalką, bo zawsze później muszę sprzątać. Mam wannę, ale jej dni są policzone, bo w moim nanomieszkaniu sens ma jedynie rujnujący finansowo prysznic i to taki na zasadzie jednej szyby. Gdybym miała prysznic, wszystko robiłabym o wiele łatwiej tam, ale mam wannę, więc robię w wannie. Trochę mi ciasno, ale daję radę.


KROK 2 - TWARZ / MLECZKO

Jestem w wannie, Dziewczynki przybiegły za mną i chodzą po brzegach, a Achajka chce, żeby odkręcić Jej kran. Będzie piła ochlapując moje plecy zimną wodą. Jeśli myłam włosy to już są czyste i związane w cebulę na środku głowy podróbą invisibobble z haemu. Zamierzam kupić oryginalne. U mnie sprawdzą się świetnie i będą konsekwentnie minimalistyczne, ostatnio to mnie cieszy. Chociaż mam ochotę na kilka kolorów, jak żyć. Ja to zawsze coś wymyślę. Alrighty, więc jestem w tej wannie, sięgam po mleczko do demakijażu Caudalie (recenzja już wkrótce, bo zostało pół, a jak zużyję to zabiorę się za ten, a mam jeszcze ten. Miło wspominam ten :)). Pompka ułatwia, przeważnie wypompowuję dwie i zmasowuję cały make-up z twarzy i szyi. Powolnymi ruchami, nie spiesząc się docieram do wszystkich zakamarków, jest mokro, ale ciepło. Twarz polewam wodą. Wizualizuję czystość.


KROK 3 - TWARZ / ŻEL I WODA

Oczywiście, nie da się zmyć mleczka wodą, więc wizualizacja nie wystarczy. Czas na kojący żel fizjologiczny Pharmaceris (recenzja już wkrótce, bo dobiega końca, a jak go zużyję to mam jeszcze chyba dwie rzeczy ciekawe czy będzie tak samo wspaniale?), który też ma pompkę, więc wszystko idzie gładko i tutaj wystarcza mi tylko jedna pompka. Masuję twarz, szyję, przestrzenie za uszami i wokół.. robi się tak bardzo czysto. Tak, tak, tak! Masuję, masuję. Po minucie przestaję i zmywam wszystko chłodną wodą. Jest orzeźwiająco. Przystępuję do pozostałych czynności, które mam zrobić w wannie, chociaż staram się twarz myć na samym końcu, żeby jej już nie zanieczyszczać szamponem albo czymś tam. Osuszam się, wychodzę, osuszam się dalej. Achaja zajmuje moje miejsce, Ona uwielbia mokrą wannę. Zawsze robi sobie tam toaletę wieczorną.


KROK 4 - TONIK

Sięgam po tonik patrząc w lustro. Z tonikiem to jest tak, że najczęściej piłam go z ginem, a nie przecierałam nim twarz. Przez wiele miesięcy rolę tę pełnił po prostu płyn micelarny, a przedtem hydrolat oczarowy. Przez lata używałam tych Ziai, miło wspominam te z Yves Rocher - niebieski i żółty. Kiedyś była to Uroda Melisa, którą widzicie na zdjęciu. Teraz kupiłam coś nowego, będzie w nowościach (bo post o nowościach też będzie mam nadzieję, oby był). Czaję się na ten, ale mam świadomość, że zanim się spotkamy minie trochę, no i przydałaby się promocja. W każdym razie - cokolwiek by to nie było, wylewam na wacik (albo wypsikuję) i przecieram nim twarz. Oddycham.

KROK 5 - KREM

Zawinięta w ręcznik stoję znowu przed szafą z kosmetykami. Wklepuję serum, krem, krem do twarzy albo co mi tam jeszcze wpadnie w ręce. Kilka dni temu otworzyłam ostatnią buteleczkę magicznego koncentratu nawilżającego. Pisałam o nim tutaj 3 lata temu i podtrzymuję moje zdanie - warto. Pod oczy i wokół nich nakładam krem Caudalie w przyjemnej zielonej tubce. Odwijam ręcznik, wieszam go obok łóżka, kładę się i zasypiam.

O demakijażu pisałam rok temu tutaj, jak widać eksperymenty trwają, ale lenistwo od zawsze zmuszało mnie do demakijażu w wannie ;P Oczywiście czasami nie mogę iść tak po prostu spać, bo robię rzeczy konieczne. Czasami kroków jest więcej, bo peeling i maseczki, ale przeważnie ta podstawa dzieje się codziennie. Pytania zawsze są mile widziane, podobnie jak dobre słowo w komentarzach. Dobre słowo kojarzy mi się z dobrą kalorią. Dobra kaloria z owsianką. Zasypiam myśląc o śniadaniu i o tym, że ładowarka znowu wpadła pod łóżko i muszę sięgnąć, ale nie mogę sięgnąć, bo już właściwie śpię.

Dobranoc,
Stri.

12 komentarzy:

  1. Poza mleczkiem, do którego cały czas nie mogę się przekonać, mamy taki sam demakijażowy rytuał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam naczynka, a one lubią mleczko, bo jest w miarę szybko, miękko i nie ciągnie

      Usuń
  2. ja najpierw rozpuszczam makijaż olejkiem hydrofilowym, poprawiam micelem, a pozostałe kroki wyglądają jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdego coś innego, ważne, żeby skóra była czysta, a my zadowolone :)

      Usuń
  3. Aaaa, taka bajka.
    No u mnie zgadza się początek i koniec, w środku jest coś na kształt OCM, a może nawet OCM.
    (W ostatnim akapicie brakuje aktywnego linku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę naprawić, idę naprawić. Dzięki :*

      Usuń
  4. Robię tak samo :) W sumie omijaj płyn micelarny, tylko przemywam buzię tonikiem a potem wodą i żelem, bo w sumie na codzień w ogóle twarzy nie maluję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Ja ostatnio coraz mocniej oczy, a usta bez płynu micelarnego to nie dałabym rady.

      Usuń
  5. Ja jestem tą szczęściarą co nie nosi makijażu. Bardzo się odzwyczaiłam od tego i jak mam coś na twarzy to zaczyna mnie to drażnić wiec szybki demakijaż płynem micelarnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zeszłym roku całe lato większość dnia nie miałam na sobie makijażu, czasem coś tam coś tam. było cudownie, byłam taka zadowolona. trochę odpoczęłam i teraz nabrałam ochoty na coś tam coś tam.

      Usuń
  6. Moja cera nie polubiła się z tym tonikiem z Urody, skóra mnie szczypała po nim. Mówisz, że dobry żel do mycia? Będzie w kolejce bo mam na razie dwa do mycia otwarte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam przeważnie dwa otwarte - jeden bardziej do cery tłustej, jeden bardziej do wrażliwej skóry z wkurzonymi naczynkami ;P

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...