sobota, 30 maja 2015

flormar | terracotta blush-on #41


Jeszcze przed nikim się nie przyznałam, nie powiedziałam tego głośno, ale ostatnio często myślę o pustyni. Chciałabym urodzić się w jakimś wojowniczym plemieniu, a kiedyś odjechać z karawaną do dalekiej krainy. Oczywiście przeważnie myślę o tym podczas porannego makijażu i często makijaż wychodzi mi nieco pustynny, a na pewno muśnięty słońcem. Ten róż idealnie komponuje się z moimi brązowo-złocistymi oczami, czasami ze szczyptą oliwkowej zieleni, czasami zmiękczonymi ciepłym różem. Wszystko jest raczej ciepłe niż chłodne i często sięgam po ten właśnie róż. Terracotta Blush-On to wypiekany produkt, dobrze napigmentowany, bardzo wydajny, zostawiający satynowe wykończenie na skórze. Nie ma brokatu, ale pięknie lśni. Daje taflę, da się do rozetrzeć i wetrzeć w bronzer. Opakowanie jest białe i plastikowe, łatwo utrzymać je w czystości ;) Zawsze jak sięgam po Flormar, mam ochotę na więcej. Oczywiście musieli zlikwidować stoisko w Galerii Jurajskiej, to byłoby zbyt proste. Wydaje mi się, że jak już się zatrzymam w jakimś centrum handlowym z wyspą Flormaru to zaopatrzę się w coś ładnego do policzków.

Miałam kilka odcieni różo-rozświetlaczo-bronzerów. Pakowane w ten sposób P115 i P116 (chyba niczego nie pomieszałam) oddałam, bo nie używałam ich tak często jak powinnam, ale chyba dlatego, że po prostu mi się znudziły po nadużywaniu. Jakość była świetna i nie mam im nic do zarzucenia, więc jeśli kolory i wykończenia Wam pasują to śmiało. Tutaj powinnam jeszcze wspomnieć, że zostało mi małe co nieco z innych serii i nie zamierzam chyba się ich pozbywać. Zobaczymy co życie przyniesie, ale nie wydaje mi się, żeby plany się zmieniły.

Jak widzicie produkt ma 9g, ten odcień ma numer 41, a kosztował.. Hmn.. 30 zł? Może więcej? Nie pamiętam. Teraz można odnieść mylne wrażenie, że nie pamiętam, bo mnie tak na wszystko stać i kto bogatemu zabroni. Nie nie, nie pamiętam, bo po prostu było to dawno.

Jeśli chodzi o aplikację to próbowałam różnymi pędzlami i chyba najbardziej lubię ten z Zoevy, ale trzeba powiedzieć, że ten róż (i prawie wszystkie, które posiadam) jest naprawdę łatwy w obsłudze i nie trzeba mieć lajfstajlowych pędzli na wypasie, żeby ładnie go rozetrzeć.. ale można ;D

Trwałość na policzkach jest bardziej niż zadowalająca, nie odnotowałam uczulenia, ani zmiany w konsystencji zapachu wraz z upływającym czasem. Nie będę Was oszukiwać - używam kosmetyków po ich terminie ważności. Kaman, kto nie używa. No.. tusz do rzęs służy mi maksymalnie 8 tygodni, ale z oczami to jest inna historia. Róż daje taflę, nie pyli się, jest bardziej satynowy niż błyszczący. Naklejka gwarantuje, że nikt przed nami go nie dotykał. Polecam po prostu.

Jest sobota, ja utknęłam w miejscu, z którego chciałabym móc wyjść i pójść do domu do Kiciuniów. Jednak utknęłam, więc jestem tutaj i w domu będę dopiero wieczorem. Może wypiję piwo, bo taki nastrój jest dosyć swobodny ostatnio, atmosfera sprzyja rozluźnieniu. Lato idzie. Będzie mi gorąco i nie będę miała czym oddychać. Pogodziłam się już z tym, że pory roku następują po sobie. I tak najbardziej lubię jesień. Wrzesień to dla mnie początek wszystkiego. Od zawsze.

Buziaki ahoj!,
Stri

11 komentarzy:

  1. ja szczerze uwielbiam lakiery do paznokci tej marki :)
    jakoś nie podoba mi się wykończenie tej terakoty....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakiery wiadomo! Na skórze wygląda lepiej niż na zdjęciach, tzn na policzkach, nie nałożona tak mocno.

      Usuń
  2. O nie, w Jurajskiej też wzięli zamkli? :(
    W Łodzi i w Wola parku podobno so już sklepy a nie wyspy.
    34,99 ostatnio kosztował, z P115 i P116 masz rację, a w ogóle to w składzie terakoty mają różne olejki (jojoba, olej macadamia, kompleksy omega 3, 6 i coś jeszcze) ale oczywiście daleko w składzie, nie że na pierwszym miejscu. Już nie pamiętam dokładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też wzięli zamkli, i knoo!
      bardzo cenna informacja, nawet jeśli daleko w składzie.

      Usuń
    2. Ale ważne że są w ogóle, ja zauważyłam że jak miałam przesusz to wymieniłam transparentnego Rimmela Match Perfection na jedną z terakot właśnie i problem suchych skórek minął jak ręką odjął.

      Usuń
    3. U mnie jeszcze nie zamknęli, ale dostałam smsa, że zmieniają markę na jakieś SHES? Nie wiem, o co chodzi, ale wszystko nadal wygląda tak samo.

      Usuń
    4. Wuuuut? Ja nic nie wiem, spróbuję się rozeznać.

      Usuń
  3. Z Flormarem nie mam zbyt dużego doświadczenia, ale ich niebieska mascara była przegenialna. Mam też ich jeden lakier, który bardzo sobie chwalę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakiery mają fajne, bardzo je lubię :)

      Usuń
  4. Wygląda ciekawie na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz na wyspie to się wysmaruj testerami ;P

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...