niedziela, 31 maja 2015

i remember us alone

Jest niedziela, ostatni dzień maja. Maj był dobrym miesiącem, chociaż nie wszystko poszło po mojej myśli. W czerwiec wkraczam mimo wszystko optymistycznie. Pierwszy tydzień czerwca poświęcę na kolejne usunięcia i reorganizację dwóch przestrzeni w mieszkaniu - regału z szybkami i szuflad w biurku. Nie wiem jak dużo uda mi się osiągnąć, bo przestrzenie są małe, a rzeczy może nawet w sam raz, ale nie mam przegródek i niekoniecznie chcę je nabywać, więc jest tak, a nie inaczej. Zapewne przejrzę wszystkie kąty, ale te dwa miejsca miesiąc temu zostawiłam "na dziko" i żyłam z nimi swobodnie, żeby zobaczyć co najlepiej tam wcisnąć. Nadal nie wiem, ale mam pewne pomysły.

Nie znajdziecie na moim blogu postów o metodach na sprzątanie mieszkania, bo blogi o samorozwoju z krótkimi notkami o niczym nie są trudne do znalezienia. Mogę Wam natomiast powiedzieć, że na mnie te metody i tak nie działają, bo wyzwania kto się czego pozbędzie bardziej - ty czy twój przyjaciel albo does it spark joy to nie jest moja bajka. Jasne, że zapoznałam się z kilkoma sztuczkami i oglądałam you tube o sprzątaniu. Subskrybuję kilka osób, które nagrywają o swoich doświadczeniach, ale one żyją swoim życiem, a nie utrzymują się z pokazywania w internecie, więc siłą rzeczy ujawniają się rzadziej niż osoby obecne na urodowym czy lajfstajlowym YT. Zresztą widzę, że te kanały często mi się nudzą, bo jak już wszystko wiem to odchodzę. Ileż można wyrzucać jak już większość wyrzuciłam ;)

Cóż jeszcze mogłabym podsumować. Pewnie moje zmagania z wagą. Maj przeznaczyłam na spożywanie posiłków do 18 i lekkie wzmocnienie kręgosłupa. Wyszło mi to w 65% podejrzewam, bo nie ćwiczyłam tak dużo jak mogłam, ale po 18 naprawdę nie jadłam, a jak dwa razy zjadłam to żałowałam, ale plan dnia tak się ułożył. Tak naprawdę to wszystko nie zadziała dopóki nie zacznę na poważnie ćwiczyć. Nie da się inaczej w moim przypadku. Tylko intensywny wysiłek fizyczny może pomóc. I mniej miodu w owsiance.

Bogusia doradziła mi ostatnio, żebym się zmierzyła i faktycznie - zupełnie zapomniałam o pomiarach. Dzisiaj nadrobię, a w przyszłym tygodniu wrócę do body wrappingu. Relaksowało mnie to swojego czasu, więc warto powrócić.


can you see me i'm shining

6 komentarzy:

  1. blogi o samorozwoju totalnie mnie nie interesują. nie rozwijam się? nie chcę się rozwijać? nie, po prostu mnie nie interesują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też nie! poza tym tak nic nie ma tylko jakieś durne ćwiczenia wymyślone

      Usuń
  2. Ja nic nie mówię, ale Years&Years będzie na Openerze. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Blogi samorozwojowe to słabo mi znana część internetu i póki co nie zamierzam tego zmieniać.
    Nie zmienia to jednak faktu, że powinnam posegregować moje rzeczy i pozbyć się wieeeeelu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zawsze warto. ja po tym intensywnym miesiącu "usuwania" zrobiłam przerwę i teraz widzę, że jeszcze więcej powinnam wywalić, bo czuję się przytłoczona tym, co zostało.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...