poniedziałek, 29 czerwca 2015

mail monday #10 | nowości yves rocher - ekscytujące lakiery do paznokci, soczysta kredka do ust i lato w żelu pod prysznic

Dzień dobry, dzień dobry.

Mamy poniedziałek, kolejny w naszym życiu. Dzisiaj stworzyłam post o nowościach Yves Rocher. Takich najbardziej aktualnych, które są u mnie od trzech tygodni. Trzy tygodnie to moim zdaniem wystarczająco, żeby się wypowiedzieć na temat tego co poniżej, więc wypowiadam się.

(klimatyczne zdjęcie na białym tle nasuwa skojarzenia z posiadłością na plaży i marinistycznym wystrojem)

Nowości są bardzo ekscytujące. Może zacznijmy od tego co w ogóle nowego i co do czego i jak. Nie będę Wam pokazywać wszystkiego, ale na kilka rzeczy warto zerknąć, może kogoś zainteresują. Sama byłam w salonie stacjonarnym w zeszłym tygodniu i miałam na co patrzeć, a przecież większość asortymentu raczej znam, ale dawno nie robiłam spokojnie zakupów, więc było całkiem miło.


Po pierwsze, letnia limitka. Kolekcja powstała specjalnie z myślą o wakacjach, idealnie oddając klimat beztroski, słońca i wypoczynku. Zgadzam się, oddaje ten klimat idelnie. W wannie przeniosłam się do lipcowych wędrówek w poszukiwaniu przygód i sierpniowych promieni słońca na ciepłej trawie. Plaisirs Nature - bazylia z cytryną i jabłko z anyżem. Miałam nadzieję, że dostanę do testów któryś z produktów zapachowych i bardziej atrakcyjna wydała mi się bazylia z cytryną, a trafiło mi się jabłko. Wąchałam obie wersje w salonie (nowości dumnie prezentują swoje oblicze już wcześniej, żeby mnie kusić jak tam wchodzę) i obie mi się podobały, ale z jakiegoś powodu anyż kojarzy mi się z kminkiem, a ja nie lubię kminku tak bardzo, bo kiedyś zjadłam chleb z taką ilością tej przyprawy, że później już nic nie było tak samo. Jednak anyż to nie to samo co kminek KLIK :) Poczytajcie o jego właściwościach! W linii znajdziecie: żele pod prysznic, peelingujące żele pod prysznic, mgiełki odświeżające i myślę, że dobrym posunięciem jest brak mleczek, bo w cieplejsze miesiące raczej się myję niż smaruję. Chociaż smarować to ja się niedługo będę sterydami, bo na linii pod piersiami mam nasilające się zmiany łuszczycowe. Były takie malutkie przez około 2 lata, a teraz przygoda - kolejny obszar. Chlip, ale nie załamujmy się. Nie boli przynajmniej tylko trudno utrzymać higienę tzn może nie tyle higienę co brak tarcia. Zresztą jak jest upał to nie oszukujmy się, że łatwo utrzymać higienę jeśli nie myjemy skóry 5 razy dziennie. Przy czym pamiętać należy, że zbyt częste mycie skóry jest głupim pomysłem.

Wracając, edycja limitowana Plaisirs Nature jest niezobowiązująca, świeża i poprawia humor. Peelingujący żel pod prysznic jabłko z anyżem ma w przezroczystej bazie zawieszone kawałeczki pestek moreli i orzecha kokosowego. Poddanego odpowiedniej obróbce oczywiście. Na stronie internetowej czytamy o składnikach (puder z pestek moreli, puder z orzecha kokosowego, olejek eteryczny z jabłka, olejek eteryczny z anyżu) i o działaniu (łagodny dla skóry, złuszcza w delikatny sposób, pozostawia na skórze soczysty zapach jabłek), a jak się ma słowo producenta do rzeczywistości? Ma się bardzo. Peeling nie jest mocnym zdzierakiem typu korund (ostatnio rozważałam, ale boję się, że się rozoram), ale powiem Wam szczerze, że moja skóra na ciele już nie daje rady z mocnymi peelingami, bo one zawsze wysuszają. Nawet przed depilacją nóg nie robię już mocnych zabiegów peelingujących. Na pewno jest delikatniejszy niż ten, o którym pisałam ostatnio KLIK do postu ze środy. Nie ma aż tylu drobinek, są luźniej rozmieszczone w siatce przestrzennej (nie jestem inżynierem, jestem filozofem. musicie mi wybaczyć). Spokojnie można usunąć martwy naskórek (łuszczą mi się ramiona, brzuch, łydki, uda), ja używam co 2 dni. Myślę, że skóry normalne mogłyby używać nawet codziennie, ja akurat nie mam takiej potrzeby.

Opakowanie ma 200 ml, kosztuje 14.90 zł. Dostępny w sprzedaży internetowej i stacjonarnie.
Polecam, ma przyjemny lekki zapach i na pewno umili Wam chwile pod prysznicem :)

Kolejna grupa nowości to paznokcie. Pojawiło się kilka preparatów (nie wiem jak z ich jakością, ja używam do paznokci rzeczy z firm, które zajmują się paznokciami), na przykład:



..i taki, który do mnie przyjechał - przyspieszacz schnięcia lakieru aka wysuszacz. 15.90 zł. One wszystkie mają 5 ml co uważam za świetny pomysł, bo nie zajmują dużo miejsca, a można je - uwaga, uwaga - zużyć! :) Wysusza szybciej niż bez użycia preparatu, nie zmienia koloru, nie kurczy lakieru, nabłyszcza i nie wysusza skórek. Jak wiecie używam Seche Vite, mam również Glosser od Orly i top z Opi. Myślę, że sens ma używanie lakierów z dedykowanymi im produktami, więc wysuszacz dołącza do drużyny. Wyróżnia go konsystencja przylegającej do lakieru wody. Jego się nie nakłada malując tylko tak jakby przykładając.


Gdyby nie to, że właśnie zaopatrzyłam się w kilka olejków do skórek/paznokci na pewno kupiłabym ten,  KLIK. Mimo, iż przecież można kupić czysty olej i przelać albo na wacik. I say pozwólmy sobie na chwilę luksusu.

Dobra, zupełnie szczerze. Na widok tej tubeczki zaświeciły mi się oczy. Uwielbiam takie gadżety. KLIK. Tutaj 22.90 zł / 10 ml i mamy ziarenka z pudru z pestek moreli oraz z pestek arganu.

Pomadka w kredce, KLIK. Kredka jest przyjemna wizualnie - jednokolorowy, plastikowy jumbo przedmiot przyciąga uwagę. Jak tylko nałożyłam ją na usta, postanowiłam zrobić "porównanie" wszystkich moich kredek, bo warto coś o nich powiedzieć. Zbiorczo? W kredkach ważne są te same właściwości co w każdym innym mazidle do ust. Nie mogę się zdecydować czy lubię to słowo.. "mazidła".


Odcień to mocny ciepły róż, prześliczny. Bardzo kobiecy, soczysty, energetyzujący. Ożywia urodę. Myślę, że sprawdzi się u większości typów urody, bo jest bezpiecznym uniwersalnym odcieniem. Bezpieczny nie mylić z nudnym. Ja takiego odcienia w swojej kolekcji długo nie miałam, bo z różami to zawsze jest tak, że ciężko mi podjąć decyzję, od którego zacząć. Bardzo fajnie uzupełnił moją kolekcję kredkowych odcieni i odcieni różu w ogóle. Polecam stosować na suchą skórę warg. Nie zauważyłam problemów z przesuszeniem, ale piję dużo wody, codziennie używam balsamu do ust Tisane i od czasu do czasu decyduję się na cukrowy peeling ust. Kredka jest napigmentowana, po zjedzeniu wierzchniej warstwy na ustach zostaje kolor, a my możemy cieszyć się niezobowiązującym makijażem ust przez jeszcze kilka godzin. Oczywiście pod warunkiem, że nie obżeramy się burgerem, który ocieka tłuszczem (the meat just absorbs all the space). Wtedy demakijaż ocm gwarantowany :D
Wykończenie jest wilgotne, ale nie mamy tu wysokiego połysku tylko po prostu delikatny błysk, bez drobinek. Jeśli chodzi o zmianę wykończenia - można przypudrować przez chusteczkę albo po prostu wklepać palcem. Kredki się nie temperuje, jest wykręcana. Podsumowując - pozytywnie :)


Mój odcień to Rose sorbet / Sorbetowy róż. Pomadka ma 2,5 g, została wyprodukowana we Francji. W tej chwili możecie ją kupić za 24,9 zł w sklepie internetowym albo nawet taniej jeśli macie 40% kupon zniżkowy (cena regularna to 35 zł).

Last but not least, lakiery. Jeden z serii upiększających pasteli (beautifying pastel) i dwa z serii Botanical colour. Pod lakiery użyłam produktu Sally Hansen i oba lakiery zbąbelkowały. Wysuszacz chyba nie ma tu nic do rzeczy, a obawiam się, że wina leży po stronie naklejek, które ostatnio zaaplikowałam na paznokcie. Po prostu powierzchnia płytki się mi nie wygładziła po przejechaniu zmywaczem i musiałam kilka dni zaczekać, aż wszystko wróci do normy. Po jakimś czasie spróbowałam ponownie i wszystko było w porządku. Morał jest taki - zawsze używajcie bazy i bez paniki. Jeśli uszkodzenie jest mechaniczne powierzchniowe to minie. W zeszłym tygodniu na przykład urżnęłam sobie kawałek paznokcia, ale żyję.


Konsystencja najjaśniejszego odcienia, czyli lakieru do french manicure 02 Parme (Pastelowy Róż) jest w porządku. Dwie średnio grube warstwy powinny wystarczyć chociaż oczywiście dla lepszego krycia można pójść dalej tylko czy chcemy iść dalej z takim lakierem? Nie sądzę, ale mogę się mylić. Ja nie mam czasu w życiu na trzy warstwy pastelowego lakieru.
Schnie poprawnie, w końcu pierwsza warstwa i tak musiała wyschnąć przed nałożeniem drugiej. Szeroki pędzelek jest bardzo przyjemny, niemalże sam sunie po płytce pokrywając ją równomiernie emalią.

Kosztuje 9,90 zł w sklepie internetowym, cena regularna 14,90 zł.



Aksamitny róż z serii podstawowej ma tak samo świetny pędzelek co upiększające pastele, kolor jest głębokim fioletoróżem. Nie jest to kolor jagód, bo jagody są chłodne. Podoba mi się bardzo. Dobrze współpracuje z wysuszaczem, sam z siebie nie schnie najgorzej (ponownie - kwestia pierwszej warstwy)
Z tej samej serii nie spróbowałam moreli, tzn zaczęłam ją nakładać na paznokcie, ale musiałam szybko wyjść z domu, więc umówmy się, że zdjęcia tego lakieru pojawią się osobno.


Na koniec wisienka na torcie - Fuksja. Ten lakier chciałabym porównać do Watermelon z Essie. Jest zajebisty. Bardzo nowoczesny, ale jednak klasyczny. Coś jest w tym odcieniu takiego, że można go mieć na paznokciach w klubie nocą, ale też na plaży albo spotkaniu rodzinnym. Można się opalać w samych majtkach albo zapiąć się pod szyję. To jest właśnie taki kolor. I na dodatek JEDNOWARSTWOWY.

Ceny tak samo - 9,90 zł teraz, 14,90 zł w cenie regularnej. 5 ml. Gdybym nie miała bardzo dużej ilości powtarzających się lakierów to naprawdę poszłabym i kupiła kilka odcieni. Jakość jest świetna, cena do przełknięcia. Jestem na tak i na pewno kupię kilka kolorów w prezencie komuś.
Od producenta: Lakier został wyposażony w innowacyjny pędzelek w kształcie wachlarza, który idealnie dopasowuje się do kształtu paznokcia. (zgadzam się!) Delikatna formuła, wolna od ftalanów, formaldehydu, kamfory lub nanomateriałów została wzbogacona w żywicę Elemi aby nadać efekt nabłyszczenia.

Jak zawsze - zaklejone folią opakowanie na plus, bo płacąc za nowy produkt faktycznie otrzymujemy NOWY produkt. Tego żadna drogeria nie przebije niestety. Kolory fajne, a inne odcienie na pewno widziałyście albo zobaczycie u Dziewczyn w sieci. Polecam lakiery, kredki i powąchanie wakacyjnych limitek :))

Późno już, więc chodźmy spać ;) Buziaki ahoj!
Stri

16 komentarzy:

  1. Zaraz dokończę czytanie, najpierw dokończę cytacik:
    AND ALL THE AIR POSSIBLE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, działa. burger onomnomnomnom tak tak tak

      Usuń
    2. Ale bez kminku. Mam uraz po tym jak zjadłam czeską zupę w czeskim chlebie w sercu Czech a później TAK mnie głowa bolała że ochryste.
      Właśnie zjadłam burgera na obiad. R. nie chciał robić obiadu, więc zamówił kanapki. A ja mam zakwasy, bo wczoraj ćwiczyłam w dywanówy. I PO CO MI TO BYŁO?

      Usuń
  2. ta kredka jest super - ja mam niestety brązowy lakier zamiast różu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. beżowy brązowy czy czekoladowy brązowy?

      Usuń
  3. a wiesz, wszystkie pokazane przez Ciebie lakiery są śliczne :) każdy uroczy na swój sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z lakierami, których sama nie wybieram może być różnie, ale tym razem Yves Rocher wstrzeliło się idealnie w moją paznokciową wizję :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jest interesujący, zobacz w salonie też inne kolory. Nie są jakieś szałowe, ale są dobrze dobrane. Podoba mi się kolekcja jako całość.

      Usuń
  5. Zastanawiałam się nad tą serią zapachową na lato. Może być ciekawa. Podejdę któregoś dnia do YR i się sztachnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że coś dla siebie znajdziesz :)

      Usuń
  6. To lepszy ten yr czy essie watermelon? Chce taki kolor! Bardzo, bardzo chce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noszę w sobie niechęć do Essie, więc nie wiem z jakiego dokładnie powodu, ale powiem, że YR. Muszę wrócić do arbuza i Ci powiem jeszcze raz. Chociaż teraz jak tak o tym myślę, że one się jednak różnią obawiam się.

      Usuń
    2. Nie no, spoko, ulatwiasz zyciowe wybory, dzieki.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...