środa, 22 lipca 2015

following directions i don't know


Dopóki w miarę słyszę i mniej więcej widzę - nie jest źle. Użalałam się nad sobą przez kilka dni, bo naprawdę chujowość za chujowością miała miejsce codziennie ostatnio. Z dnia na dzień było coraz bardziej beznadziejnie i pomyślałam sobie, że to się nigdy nie skończy i już zawsze będzie źle. Błąd - nie powinnam tak myśleć. Lepsze rezultaty daje wizualizacja pozytywnych wydarzeń. Jest jednak taki moment, że jedyne co pozostaje to zapalenie papierosa i upicie się do stanu leżę i kwiczę.

Ten moment przeminął i teraz nie mam czasu myśleć o tym, ale nadal nie czuję się bezpiecznie. Brak bezpieczeństwa to brak komfortu. Nie da się na to inaczej spojrzeć.

Ciężkie rozważania (poranne), a co u Was? Mam wrażenie, że Instagramowe poczynania niektórych osób sprawiły, że sama siebie zaczęłam postrzegać trochę na białym tle i mam rozjazd z rzeczywistością. Nie mówię tu nawet o filtrach, ale kurwa - każdy jest na diecie, każdy ćwiczy codziennie i biega. Dobrze, że przynajmniej mam minimalizację dobytku za sobą (w większości). I feel accomplished.

Buziaki ahoj, Stri


10 komentarzy:

  1. Też mam ostatnio jakiś marazm. Nie biegam, nie ćwiczę, jem pizzę i popijam piwem. Później wędzę szlugiem!
    Głowa do góry, tak to jest, że raz z górki, a raz pod górkę [zazwyczaj to drugie częściej]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piwa się chyba dziś wieczorem napiję. Wczoraj chciałam zapalić papierosa, ale musiałabym wstać i sięgnąć i to było zbyt wiele. Wiem, wiem. Dzięki!

      Usuń
  2. Opycham się pizzą, hamburgerami, a moja aktywność fizyczna to spacer do monopolowego po fajki i piwo, wódkę czasem.
    Wierzę, że sobie poradzisz z tym, ściskam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za te słowa otuchy, na pewno jakoś to będzie wszystko.

      Usuń
  3. ja nie jestem na diecie i nie ćwiczę ani nie biegam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewentualnie biegasz za Małą Osobą :) Ja poczułam się wyalienowana, bo teraz taka moda i łatwo jest się pomylić co jest co i dlaczego.

      Usuń
  4. Tło mam jakie popadnie, nie ćwiczę, piję dużo słodkiej kawy i jem obiady o 19:00.
    Pozbywam się rzeczy zbędnych, porządkuję, układam. Ty już masz to za sobą, więc jesteś zwycięzcą:D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę jestem takim bohaterem w swoim domu, chociaż widzę jeszcze możliwości redukcji dobytku jesiennego. I książek, tylko czytam po raz ostatni te egzemplarze.

      Usuń
  5. Jeśli postrzegasz siebie na białym tle, to akurat bardzo instagramowo. Rozsyp wokół siebie kwiatki, postaw kubek z kawą i połóż modną książkę obok.
    Będzie dobrze, Stri, musi być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pewnego momentu można się oszukać, że nie jest źle, ale jest taki punkt, w którym musisz w to uwierzyć (fake it till you make it albo to nowe fake it till you become it) albo po prostu musi stać się to dobrze. ja jestem teraz na etapie, że już nie jest mi niedobrze ze stresu, ale jeszcze nie mogę spać w nocy.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...