czwartek, 16 lipca 2015

ulubieńcy czerwca 2015

Hi there,

trendhaberci.com
cały czas mam w głowie post z ulubieńcami, więc miejmy to już za sobą ;) Wróciłam do oglądania i chyba zaczęło się właśnie od Wikingów. Dobrze, że czwarty sezon niedługo nastąpi, bo tęsknię. Fabuła w tym przypadku jest połową sukcesu. Kostiumy i scenografia są miłe dla oka, a Wikingowie brudni i silni. Co się tu może nie podobać? Właściwie to by wystarczyło, ale dodatkowo mamy fryzury i make up, konie, światło (albo jego brak) i walkę.


Drugą rzeczą, którą katowałam w czerwcu i właściwie niewiele się zmieniło jest The Body Shop Tea Tree Mask. Nie żałuję ani złotówki wydanej na ten produkt. Jest szybka, łatwa w użyciu i stosowana regularnie poprawia stan mojej skóry.

fanpop.com
Po Wikingach obejrzałam Grę o Tron, Jon Snow love #któżmógłbysięspodziewać. Nie tylko dlatego oczywiście, ale moim zdaniem jeśli już mam na coś patrzeć to niech będzie ładne. Jon Snow w serialu jest ładny.


W czerwcu smarowałam się często Decubal Anti-Itch Gel. Pomagał na zmęczoną alergiami skórę, szybko się wchłaniał i był pod ręką.



Od maja ulubieńcem życia jest owsianka. Na zdjęciach została przywalona owocami, bo teraz jest sezon, ale bez owoców też jest cudownie. Koniecznie w miseczce z kotem. Inaczej się nie liczy. Mniam.


Lipiec będzie nieco bardziej ekscytujący, sumiennie notuję rzeczy warte uwagi. Nie mogę jednak pominąć wydarzenia jakim była FrytkaOFF. Fisz Emade Tworzywo love, Rangleklods też love, chociaż dotarłyśmy na ostatnie dwa utwory. Rozważam Męskie Granie w Żywcu, bo już dawno chciałam się pojawić.

Mam nadzieję, że czwartek mija spolegliwie. Przede mną cztery intensywne dni, a później tydzień wolnego. Mam nadzieję, że do tego czasu uda mi się uzupełnić braki sprzętowe i wrócę do internetów. Najbardziej brakuje mi robienia zdjęć (aparat w telefonie nie działa), bo w taki sposób wyrażam siebie najczęściej. No, bardzo mi brakuje. Szybko zapominam co się działo i jak i kiedy, ale dźwięki i obrazy mi przypominają.

Alrighty! Buziaki ahoj, Stri.

9 komentarzy:

  1. Produktów TBS nie lubię, ale do tej maseczki mnie jakoś ciągnie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest bardzo odświeżająca i jak jej używam 2 razy w tygodniu to widzę, że trzyma w ryzach moją strefę T, która od tych upałów zwariowała i ma trudne momenty.

      Usuń
  2. ja czekam na kolejną książkę z kontynuacją tronowych gier. autor się nie spieszy... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, żeby szybko się pojawiła. Martin sobie nic nie robi z próśb i gróźb :/

      Usuń
  3. Nie oglądałam tych seriali ale np. The walking gead nas wciągnęło (mnie i męża), a teraz Revolution - o braku prądu na całym świecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The Walking Dead zaczęłam oglądać jak tylko się pojawił, ale boję się sama oglądać i zrezygnowałam ;) Revolution chyba widziałam jakieś odcinki.. w przyszłym tygodniu chcę dokończyć Hannibala, obejrzałam całe True Blood znowu, ale się zdenerwowałam, bo przypomniało mi się jak się beznadziejnie skończył. Nie wiem co autor miał na myśli. Nie mam pojęcia.

      Usuń
  4. Czuję się zachęcona do maseczki, bo z Palmersa jestem zadowolona tak o, średnio.
    I przez Ciebie zjadłabym owsiankę, choć przed chwilą wsunęłam obiad, zła kobieto!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...