czwartek, 6 sierpnia 2015

inglot sparkling dust | face, eyes, body



Rozświetlacz do twarzy i ciała numer 01 jest w mojej kosmetyczce od kilku miesięcy. Kupiłam go jak nie wychodziłam z pracy i jedyne miejsce gdzie mogłam kupić coś błyszczącego to był Inglot. Nie narzekam jednak, to była dobra decyzja. Wybierając go chyba czułam, że zanim na mojej twarzy zagości Lightscapade minie dużo czasu. I faktycznie mija, bo jeszcze go nie kupiłam.


Kosztował niecałe 40 zł, za tę cenę dostajemy 2,5 g w nieco przesadzonym opakowaniu (mogłoby być bardziej płaskie). Jeśli już jesteśmy przy formie to bardzo podoba mi się design kosmetyków Inglota, są wykonane z porządnych materiałów i raczej nigdy mnie nie zawiodły. Noo.. może raz puder prasowany w kamieniu miał takie opakowanie z lusterkiem i po zużyciu pudru używałam lusterka przez jakiś czas i w pewnym momencie odpadło wieczko od reszty kompaktu, ale po pierwsze to było ponad 10 lat temu, a po drugie na pewno nie obchodziłam się z tym pudrem delikatnie, bo towarzyszył mi zawsze i wszędzie. Jako ciekawostkę dodam, że kolor pudru był oczywiście zbyt ciemny i wyglądałam w nim tragicznie, ale nie wracajmy już do tych czasów.


Słoik ma w środku sitko, które sensownie dozuje produkt (wysypuję na wieczko) albo można bezpośrednio pędzlem jak ktoś lubi takie bezpośrednie sytuacje. Do tego jest gąbeczko-puszek, któremu nie robiłam zdjęć. Kojarzy mi się tylko z puszkami barierowymi, których używają makijażyści do ochrony makijażu modelki przed skórą swoich dłoni. Dozowanie produktu i aplikacja są banalne. Ja najbardziej lubię nakładać ten rozświetlacz pędzlem do konturowania Real Techniques, bo niedawno kupiłam kilka sztuk i jaram się nimi nieprzerwanie odkąd weszłam w ich posiadanie. Nie są najlepsze na świecie z pewnością, ale są w porządku, nie były drogie i sprawdzają się u mnie, a jestem podekscytowana, bo długo nie miałam narzędzia, którym tak przyjemnie nakładałoby się drobinki.


Kolor produktu jest udany. Trochę złoto, trochę srebro, nie jest za żółty, nie jest za biały. L., powiedziałam Ci, że jest złoty, ale on nie jest tak do końca złoty.. nie jest też kolorowy, bo miałam kiedyś próbkę chyba meteorytów, ale może to było coś innego. Totalnie różowe, niebieskie i żółte kropki. No bez przesady. Trwałości też nie można mu odmówić, ale po 12 godzinach dotykania przeze mnie twarzy w niektórych miejscach makijaż mi się wyciera. Nie wiem czy wyciera się też na kościach policzkowych, bo po takim czasie chcę z siebie wszystko zmyć i zacząć od nowa następnego dnia.


Mam nadzieję, że powyższe informacje okażą się pomocne przy zakupie. Ja jestem zadowolona, ale przyznaję, że lubię błyszczeć ;) i mało rozświetlających kosmetyków kolorowych potrafi mnie rozczarować.

Udanego wieczoru, ahoj!
Stri

13 komentarzy:

  1. Ciekawie się prezentuje :) Dopóki nie wykończę mojej Mary Lu, nie zainteresuje się niczym innym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, żebym dała radę wykończyć Mary-Lou, ona jest po prostu nie do wykończenia ;P (u mnie). Uwielbiam ją, ale rzadko pozostaję wierna jednym drobinkom ;)

      Usuń
  2. o matko, uwielbiam świecące cienie - te są osom!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. zobacz na wyspie/ w sklepie. Może jest to coś, czego potrzebujesz :)

      Usuń
  4. w sumie bardzo ładny efekt na skórze. po samych zdjęciach proszku miałam ważenie, że to bardzo brokatowy kosmetyk, a za takimi rozświetlaczami nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on jest przyjemnym połączeniem widocznych drobinek, ale roztarty daje efekt tafli. na skórze widać efekt jaki uzyskałam po przejechaniu (po prostu) palcem nie rozcierając go, więc pewnie też dlatego.

      Usuń
  5. mnie nie korci świecić się;p już sama tłusta facjata robi to za mnie nie potrzeba mi rozświetlaczy;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, ja mam mieszaną cerę i teraz mam tłusty nos i brodę i czoło i tylko w chłodny dzień jak zrobię sobie normalny make up to używam. teraz jestem w pracy i nie mam ani trochę makijażu na sobie, ale wzięłam żel do brwi, puder i tusz jakby coś się stało i miałabym ochotę je nałożyć..

      Usuń
  6. świetny blog! :)

    follow?
    http://fashionlikealife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. na Lightscapade poczekaj do późnej jesieni – teraz na opalonej cerze i tak jego potencjał się zmarnuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozświetlacze nie nadają się dla mojej tłustej cery ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...