poniedziałek, 3 sierpnia 2015

sephora haul | bumble and bumble, wannabe travalo, maseczka błotna i sephora box beauty to go

Dzień dobry, dzień dobry! Zapraszam na haul prosto z Sephory. Będzie dużo małych rzeczy i kilka takich dużych.


O promocji dowiedziałam się na Instagramie, jak widać nawet odsubskrybowanie wszelakich newsletterów nie działa, zawsze znajdzie się ktoś kto mnie niestety uświadomi co się dzieje w zakuposferze. Tym razem dobra oferta nadeszła ze strony Sephory. Przy zakupach za 200 zł można było zgarnąć SephoraBOX z tymi oto (widocznymi powyżej) miniaturami. Klikając nie wiedziałam dokładnie co tam będzie, więc miałam takiego surpriseBOXa.

Co kryło się w dużym, turkusowym pudełku (które swoją drogą jest fajne i przydasię, bo ostatnio usunęłam dwa metalowe pudełka/puszki, które mi się nie mieściły tzn nie pasowały mi do mojej koncepcji kątów prostych)?
  1. Bumble and Bumble thickening hairspray to energia dla włosów w butelce, objętość, wigor i taniec w deszczu w białej sukience. Cieszę się, że ten produkt tutaj jest, bo chciałam mieć jakieś zdanie na temat BB, to pierwszy krok.
  2. Roberto Cawalli Nero Assoluto to +10 do pewności siebie, no i dobrze niech będzie trochę nowych zapachów, zabiorę ze sobą któryś w podróż.
  3. Sephora żelowy błyszczyk Ultra Shine Lip Gel w kolorze Pin-up pink przyniesie Ci blask (i chwałę?). Nie jestem zbyt błyszczykowa, więc nie wiem czy będę go używać. Może się czegoś więcej na jego temat dowiem zanim otworzę.
  4. Smashbox 24h baza pod cienie do powiek ma szansę już niedługo wejść do obiegu, bo kupiłam bazę Zoevy, ale nadal nie jestem pewna czy jest odpowiednio trwała. Coś mnie w niej niepokoi, ale dopóki nie wiem co, nie będę jej oceniać. To byłoby nie w porządku.
  5. Benefit they're real mascara to gwóźdź programu. Porzuciłam wodoodporny tusz Yves Rocher podekscytowana nowością, no i to mógł być błąd, bo teraz mam dwa otwarte tusze, Benefit się rozmazuje, a po YR łzawiły mi oczy. Co się dzieje, nie mam pojęcia. Efekt, jaki daje na rzęsach Benefit jest spektakularny. Miniaturkę można kupić osobno za 45 zł, więc deal życia zrobiłam. Jestem zadowolona, jakoś ogarnę te dwa tusze.
  6. Marc Jacobs Dot to kwiatowy raj. Ja nie lubię kwiatów takich w wazonie, ani takich w perfumach, ale dajmy sobie szansę lub dajmy to komuś. Może szansę, nigdy nie wiadomo kiedy przyda się miniaturka.
  7. Vita Liberata Rich for Face żel samoopalający Colorato Viso to jest taki produkt, z którego teoretycznie się cieszę, ale tak naprawdę się boję, że będę miała plamy. Wypróbuję, zobaczymy.
  8. Mark Jacobs Beauty Le Marc w odcieniu 216 Kiss Kiss zostawiłam sobie na trochę późniejszą, jesienną porę. Pomadka jest uroczo niewielka.
  9. Pat n Rub olejek nawilżający rozświetlenie blask i blask i rozświetlenie - coś w sam raz dla mnie!
  10. Formula X smalto white matter to +20 to prestiżu na Instagramie, więc podrosnę trochę paznokcie i pomaluję je na w chuj biało.
  11. Calvin Klein Reveal Woman to taki klasyczny zapach CK, nie budzi on mojej uwodzicielskiej duszy chyba, bo tylko Obsession to robi, ale miniatura jest duża, ładna i też się przyda.
Do miniatur była dołączona bardzo fajna, minimalistyczna kosmetyczka. Kojarzy mi się z latami 80-tymi i początkiem 90-tych, kiedy to kradliśmy sztućce i miseczki z samolotów (bo jeszcze wtedy robili porządne, fajne rzeczy na potrzeby linii lotniczych). Pozdrawiam Cię Tato!

O Sephora Beauty Box już było, no a co wybrałam dla siebie podczas zakupów?


Sephorowy 'travalo' aka kieszonkowy atomizer do napełniania marzył mi się już od jakiegoś czasu. Zastanawiała mnie kwestia czyszczenia, ale doczytałam, że alkohol powinien załatwić sprawę (po zużyciu zapachu numer jeden napełniamy pojemniczek alkoholem, czekamy, wypsikujemy i napełniamy zapachem numer dwa). Na zdjęciu są dwa, jeden to prezent dla Przyjaciółki. Za Travalo trzeba zapłacić dużo, za sephorowy odpowiednik trochę mniej. Wybrałam srebrną wersję, ale później zgapiłam od Słomki fioletową. Minimalizm nie musi być szary (ale może) :D

Bumble and Bumble, Prêt-à-powder to "kultowy" produkt do włosów, do którego podchodziłam z dużym dystansem, ale po wielu miesiącach opierania się w sklepie online była wreszcie dostępna mała wersja. Kosmiczna cena za 15g produktu przestaje być tak kosmiczna jeśli weźmiemy pod uwagę wydajność pudru. Spróbować jednak trzeba, żeby wyrobić sobie zdanie, więc nadarzyła się okazja i próbuję. Pierwsze spotkanie skłoniło mnie do zmiany zdania na temat opakowania. Wydawało mi się, że jeśli suchy szampon w formie zasypki to raczej nie będzie miało to sensu, ale po pierwszym użyciu zrozumiałam, że jest odwrotnie. Nic mi nie psika po włosach bez sensu, mogę dokładnie umiejscowić produkt w pożądanym miejscu i nie ma problemu z podrażnieniem skóry głowy wynikającym chociażby ze względu na formę i związanym z nią psikaniem. To dopiero początek naszej znajomości, więc jak zwykle - więcej będzie później.

Sephora, pinceta do depilacji, żółta i ukośna była naturalną koleją rzeczy - moja poprzednia sephorowa pinceta różowa i ukośna nieco się zużyła, bo życie zmusiło mnie, żebym używała jej nie tylko do włosów, ale również do bycia majsterkowiczem. Po prostu musiałam kupić następną do ciała, a różowa zostanie w pudełku z narzędziami ;) Again, zastanawiałam się nad srebrną, ale warto małe rzeczy mieć w mocnych kolorach, żeby rzucały się w oczy. Poza tym jak już kiedyś będę miała wszystko szare, białe albo drewniane w mieszkaniu i szare, czarne albo granatowe w szafie to koloru w życiu będą dodawać lakiery do paznokci, pomadki, akcesoria kuchenne i właśnie takie kosmetyczne ;)

Sephora, błotna maseczka oczyszczająco-matująca na zdjęciu w wersji pełnowymiarowej. Maska trafiła do mnie kiedyś.. może nawet pod koniec zeszłego roku, w formie próbek. Wtedy oceniłam, że jest za droga i nie zdecydowałam się. Powoli zużywam glinki i kiedyś mi się skończą, ale faktycznie nie zawsze mam czas na to, żeby motać się z rozrabianiem w miseczce. Czasem chcę coś szybkiego prosto ze słoika na twarz (taką funkcję pełni tea tree mask z the body shop i mam jeszcze jedną tańszą, o której napiszę na pewno), błotko będzie jak znalazł! Opakowanie kartonowe jest duże, ale nic dziwnego - musi pomieścić masywny ciężki słoik z produktem :) Wrażenia estetyczne na plus, chociaż ekologicznie wygrywa jednak sproszkowana glinka.

Zakupy nie były duże, tylko drogie, ale jestem zadowolona z promocji, bo mogę poznać coś nowego i miniatur odkąd je dostałam to używam (słowo-klucz).

Udanego wieczoru, pozdrawiam z gorącej betonowej wsi. Ahojka!
Stri


11 komentarzy:

  1. Uważaj na Benefit. Mnie zachwyciła miniaturka i skusiłam się na pełen wymiar. Efekt podobny (choć ciut słabszy, uważam), ale zmywanie z oczu przetrudne. Zostaję przy miniaturce, niezmiennie niezawodna i łatwa do zmycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa widzisz, no łatwa do zmycia to ona jest, co mnie cieszy, bo rzęsy mi wypadają przy niecierpliwym usuwaniu wodoodpornego YR za pomocą nawet dwufazy Sephora.

      Usuń
  2. Ten Box jest świetny! Sama się zastanawiałam nad zakupem, ale jednak, za dużo innych wydatków, ważniejszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na pewno, ja zrobiłam pewne przesunięcia w budżecie i się udało.

      Usuń
  3. Puder B&B jest super, nie podrażnia tak bardzo skóry głowy, więc lepszy od tych w sprayu. Chociaż trochę niewygodny w stosowaniu ;) Maseczkę błotną również kupiłam, po tym jak wykończyłam wspomnianą przez Ciebie TBS. Fajnie się zapowiada, chociaż zapach ma bardzo specyficzny. Zawartość boxa rewelacyjna, większość zabrałam na urlop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wakacjach miniaturki są zawsze ekscytujące. Ja wciąż używam maseczki TBS, mam też jeszcze jedną "rosyjską oczyszczającą", czekam aż zużyję tą drugą i jeszcze trochę TBS i wezmę się ze sephorowe błotko. Myślę, że się dogadamy :)

      Usuń
  4. Ten wannabe Travalo mnie zaciekawił. Mam takie wannabe z Douglasa, ale średnio mi się to cudo napełnia. Trzeba "wpsikać" do otwartej szklanej fiolki, a następnie zakręcić gwint atomizerem. Potem cała fiolka ląduje w metalowym etui. Sephora działa jak prawdziwe Travalo? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna. Tutaj nakładasz "śluzę" na butelkę i wpsikujesz.. zakręcasz, ale już nie odkręcasz, bo Ci się wyleje.

      Usuń
  5. Dzień dobry! Gdzie kupić wyposażenie salonu kosmetycznego? Będę wdzięczna))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...