sobota, 1 sierpnia 2015

ulubieńcy lipca 2015

Lipiec przyszedł trochę niespodziewanie, a pierwszy tydzień był najgorszy w roku pod względem ilości katastrof. Marudziłam, płakałam, nie mogłam spać, zjadłam słoik nutelli, pojechałam do Ikei, kupiłam sobie coś szarego i trochę mi przeszło wydawało mi się, że trochę mi przeszło. Niektóre sprawy można było naprawić (np pęknięty/złamany ząb), innych nie (np zaufanie), a jeszcze inne będą miały ciąg dalszy (niestety, takie jest życie).


W całym tym zamieszaniu udało mi się obejrzeć pierwszy sezon Hannibala (love), Mads Mikkelsen jest niebezpiecznie seksualny i nie mogłam oderwać od niego wzroku.. a jeszcze te sceny w kuchni, omg.


Później było True Blood, bo w końcu przeczytałam kroniki Sookie Stackhouse. Literatura tak lekka, że mogłaby się unosić. Nie dissuję, a wręcz przeciwnie. Śmiałam się przez wszystkie osiem tomów. Śmiesznostki zawsze na propsie.


Z lajfstajlowej szufladki do ulubieńców mogę zaliczyć Kindla, który jest moim ulubieńcem wszechczasów, bo czytanie jeszcze nigdy nie było tak łatwe. Pozbyłam się 80% książek papierowych, bo nie miałam na nie miejsca i nie żałuję. Kupuję tylko ebooki, które wcale nie są tańsze, ale mogę je mieć ze sobą w podróży i nie cierpi na tym mój kręgosłup. Ze względu na to, że pozbyłam się książek - pozbyłam się też mebli na książki, więc mam więcej miejsca. Więcej miejsca to deal życia.

Planuję kolejne zmiany - zamierzam wywalić biurko. Biurko ma 20 lat, jest ze mną od podstawówki. Zajmuje mi przestrzeń, jest starego typu i było pomyślane na komputer stacjonarny (którego już nie używam).. aż się prosi, żeby pozbyć się biurka i kupić stół (bo nie posiadam i jem w powietrzu albo przy biurku właśnie, ale nie jest optymalnie) Dziś jest 17.07, mam nadzieję, że w ten weekend uda mi się ogarnąć sytuację. Kupiłam szary blat LINNMON 60x120 za 53 zł. Ikea robi też mniejsze blaty 60x100, ale były białe albo czarne, a ja chciałam jakiś inny.

Mam nogi, bo korzystałam z takiego "biurka" na studiach - służyło mi bardzo dobrze przez kilka lat, a później wstawiłam je do kuchni. Blat "roboczy" był zbyt niski i mnie denerwował, poza tym bardzo się zniszczył, więc nowy blat i stare nogi powinny załatwić sprawę przynajmniej na jakiś czas, no i będzie się dało swobodnie go przestawiać. Rozważałam drewniany blat taki np 100x100, ale doszłam do wniosku, że ceny ikeowego badziewia nic nie przebije i na jakiś czas wystarczy.

Update: udało się. Blat z nogami jest. Jeszcze przy nim nie siedziałam, ale kiedyś zacznę, Koty są zadowolone, chociaż trochę je oszukałam, bo blat jest śliski, a blat biurka nie był sasasa.
Kosmetycznie w lipcu nie działo się zbyt wiele - nadal robię regularnie maseczki, wróciłam do pianki do mycia twarzy Decubal, no i zaczęłam stosować SYIS serum kolagenowe do paznokci, które dostałam od Angel :) Dalej jem lody kokosowe (ale już trochę mniej, bo ile można), słucham muzyki i potrafię godzinami patrzeć na moje Koty. Czytam książki (takie tradycyjne też, ale raczej w domu), oglądam wywiady z Wesem Andersonem na YT. Na YT oglądam też czasami Abstrachuje, rozważam nawet zakupienie ubrania, ale musiałabym przymierzyć w Złotych Tarasach.

Oprócz muzyki, podróży i minimalistycznego stylu życia, rzadko znajduję coś ciekawego na tej platformie. Nie mam czasu, jeśli chcę coś obejrzeć to wolę oglądać większe produkcje filmowe albo telewizyjne. YT odwiedzałam codziennie przez kilka lat i chyba już więcej nie jestem w stanie.


Książki papierowe mi się kończą, ale jeszcze trochę zostało - w tym miesiącu zwróciłam szczególną uwagę na Pilipiuka, bo czytałam ponownie Oko Jelenia, a wcześniej Kuzynki.


Muzycznie był festiwal hh elements. Powinniście wiedzieć, że zanim na kilka lat poświęciłam się słuchaniu ciężkiego gitarowego grania, zdążyłam już polubić hip hop. Wtedy słuchało się Paktofoniki, dopiero później wydarzyły się dla mnie jakiekolwiek inne składy. Uważam, że polski hip hop jest naprawdę ciekawy, dużo się tu dzieje i można robić rzeczy niesamowite. Na imprezie pojawili się m.in. Rasmentalism, Quebonafide, przyjechał Joe Kickass, który rozjebał system. Był donGURALesko, było dużo młodych ludzi i impreza z pewnością była gruba jak już muzyka ucichła w amfiteatrze. Mnie się podobało. Chyba wspominałam już, że mam ochotę pojechać na Męskie Granie.. tylko nie wiem, na które. Chyba na to w Żywcu.


Jeż przyjechał na kilka godzin, dzięki Jeżu!!! Podniosłaś mnie na duchu i zabrałaś niepotrzebnych kosmetyków kilka :) Zabrałam Jeża na rybę i myślałyśmy o Słomce. W Zalesicach. Na zdjęciu Jeż i drzewo.


Dużo radości przyniósł mi w tym miesiącu rozświetlacz z Inglota, wypadałoby coś o nim napisać, bo warto go rozważyć. Kosztuje niecałe 40 zł, a świeci się bardzo, a im bardziej tym lepiej jak wiemy. Jedyne co, to jest sypki, więc może podróże małe i duże lepiej odbywać bez niego, chociaż w sumie..

A, no i dużo intensywnych ust było w tym miesiącu. Nie przez cały lipiec, bo 37 stopniowy upał nie zachęca do robienia makijażu, ale maty od Bourjois poszły w ruch, lipcream NYXa, stainy z Catrice, wszystko było.

Udanego sierpnia, oby był lepszy od lipca.
Buziaczki ahoj!

Stri

12 komentarzy:

  1. Oby był lepszy :) Szkoda, że lipiec tak Cię poturbował, ale najważniejsze, że dałaś radę! Podziwiam Twoją konsekwencję w pozbywaniu się niepotrzebnych rzeczy. Hannibala kiedyś zaczęłam oglądać, ale po odcinku z ludzkim totemem moja psychika nie była w stanie znieść więcej pokrojonych ciał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałam, teraz trochę odsapnę i będę walczyć dalej. Powiem Ci szczerze, że ja sama siebie trochę podziwiam, że dalej się pilnuję. Są takie rzeczy, których nie pozbyłam się jeszcze, ale wiem, że powinnam to zrobić (ale powoli do przodu, np wczoraj pozbyłam się dużej ilości spinaczy. może mało spektakularne, ale nie jak się ma ich kilkaset). Są też takie rzeczy, które trochę gromadzę (np jedzenie), ale robię to dlatego, że męcząco jest tak ciągle chodzić do sklepu po suchy prowiant. Tzn jedzenie to nie jest problem dopóki jest miejsce w kuchni, gorzej jak zaczyna go brakować ;P

      Przyznam się, że czasami nie patrzyłam, ale totem akurat mnie nie ruszył. Ja nie lubię takich filmów/scen jak z Piły albo takich co dom zabija żyletkami. Nie bawią mnie w ogóle, za to strasznie się później boję.

      Usuń
  2. Kto by pomyślał, że lipiec może być intensywny i dać w kość... a jednak. Na pocieszenie powiem Ci, że i mnie pacnęło w lipcu i posypało mi się to i owo. Widocznie taki miesiąc... Miejmy nadzieję, że od teraz będzie tylko lepiej :) Ściskam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym co się wydarzyło, ogłaszam lipiec miesiącem, którego nienawidzę. Ja mało rzeczy nienawidzę, ale lipca teraz już tak. To mnie nie pociesza, ale przybijam Ci piątkę. Oby było lepiej!

      Usuń
    2. obu Wam życzę fantastycznego sierpnia :*

      Usuń
  3. Rozświetlacz inglotowy złotawy czy srebrnawy?

    Nie pamiętam, kiedy ostatnio sięgnęłam po Kindle, choć bardzo się cieszę, że go mam.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie szukam jakiegoś serialu, Obejrzałam Breaking Bad-a,Detektywa, Grę o Tron, Salem, Szerloka, Wikingów i teraz mam pustkę zastanawiam sie co dalej kusi Hanibal ale chce prawdziwego "walnięcia" :) Muzyki i obrazów które sprawia ze rozsypie sie z wrażenia na miliard kawałków i tak juz z tej pozycji obejrzę przynajmniej cały sezon :) Błagam poleć mi coś !!!

    mazgoo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda zęba:/ i tego zaufania o którym wspominasz ;(
    Sierpień będzie lepszy! Taki przynajmniej się zapowiada, drugi dzień słońca, zaraz lecę na działkę do rodziców:) I podziwiam Twój zapał w oczyszczaniu przestrzeni, u mnie też jeszcze kilka miejsc tego wymaga.

    OdpowiedzUsuń
  6. a mi się włosy ciągle wywijajo.

    jestem ulubieńcem, ale fajnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...