sobota, 10 października 2015

nowości yves rocher na jesień 2015


don't you want somebody to love..
don't you need somebody to love..

..you better find somebody to looooove..

Dzielicie zapachy na pory roku? Lakiery do paznokci? Ja teoretycznie nie, ale nie noszę Obsession latem. Nawet nocą jest na nie za gorąco. Jesienią mam okres przejściowy i zdaję sobie sprawę, że znowu nie zużyłam letnich zapachów, a robi się na nie jednak trochę za mało wakacyjnie. Wiecie, wspomnienia wypalają dziurę w mózgu i później już nic nie jest tak samo.

Zanim przejdę do nowości - zatrzymajmy się na chwilę przy Quelques Notes d'Amour. Zapach zaskoczył mnie tym jak otulająco rozwija się na skórze. Nie będę nigdy specjalistą w dziedzinie zapachów, ale wiem co mi się podoba, a co nie. Ten zapach mi się podoba. Polecam wypróbować na skórze przed zakupem, zresztą zawsze trzeba, ale nie zniechęcajcie się po pierwszych minutach i poczekajcie chwilę. I ta urocza buteleczka :)

Propozycja Yves Rocher na ten sezon została pięknie przedstawiona na konferencji w Warszawie. Spotkanie odbyło się pod koniec września w Łazienkach Królewskich, po których biegały/kicały wiewiórki i przechadzały się pawie (bażanty;). Atmosfera była zapraszająco-rozleniwiająca, bo słońce i wysokie temperatury. Ja jechałam z Gdyni, w której było zdecydowanie chłodniej i dzień wcześniej, deszczowo. Wpadłyśmy ze Słomką w ostatnim momencie, ale załapałyśmy się na ostatnie prezentacje.

Co ciekawego w asortymencie?


Europejskie wydanie sheet mask, czyli pomysły na maskę bankietową from Korea with love. Anti Age Global to maska przeciw oznakom starzenia się skóry. Wysoce naturalna formuła, która zawiera ponad 97% składników pochodzenia naturalnego, idealnie współgra ze skórą zapewniając widoczną skuteczność przeciwzmarszczkową. Wykorzystana technologia „skóra dla skóry”, unikalna i innowacyjna formuła, która łączy przyjemność i skuteczność stosowania.

Cena regularna 42 zł jest wysoka, teraz w sklepie internetowym można kupić ją taniej za 29 zł. Powinnam patrzeć na ten produkt w kontekście maseczki gabinetowej, u kosmetyczki. Wtedy faktycznie jest bardziej atrakcyjnie. Bardzo chętnie kupiłabym ją mojej Mamie, ale ma bardzo bardzo bardzo bardzo wrażliwą skórę (dzięki Niej mam i ja!) i nie wiem czy to się uda. Może się uda. Dobry pomysł na prezent gwiazdkowy, ja chcę do końca października ogarnąć wszystko co się da i mieć z głowy :)

Osobiście polecam maseczkę na wieczór, po 15 minutach można wklepać płyn i pójść spać albo przesunąć maskę na dekolt i poczekać jeszcze trochę, aż kot przyjdzie i zostawi wszędzie kłaczki i zacznie ugniatać, futro przyklei się nam do twarzy.. ;) Bardzo relaksująca forma pielęgnacji twarzy - w tej konkretnej masce podoba mi się to, że składa się z dwóch części i zostawia skórę gładką, miękką i wypoczętą.


Druga nowość to krem na noc/peeling enzymatyczny, czyli kolejny produkt w linii Serum Vegetal. Krem odnawiający skórę na noc z m.in. kwasem salicylowym wygładza powierzchnię skóry już po miesiącu. Nie mogę się doczekać efektów. Jesienią/zimą zawsze się złuszczam i mam przeczucie, że w tym sezonie efekty mogą być całkiem fajne, bo mam trochę przebarwień po lecie, ślady i blizny (małe, ale zawsze) po masakrze hormonalnej na mojej brodzie..

Interesująca jest konsystencja - formuła żelowego olejku, która nawilża i delikatnie złuszcza martwy naskórek bez zastosowania drobinek złuszczających. Działa jak peeling odnawiając skórę bez szkodliwych efektów. Brzmi świetnie, prawda? Krem zawiera 98% składników pochodzenia naturalnego i w cenie regularnej kosztuje 125 zł. Teraz online 89 zł.


Nowy zapach So Elixir Bois Sensuel jest otulający, ciepły i ciągnie się jak karmel. Paczula, wanilia, irys. Woda perfumowana występuję w dwóch pojemnościach - 30 ml i 50 ml. Mniejsza kosztuje 132 zł, a teraz online 89 zł. Większa 175 zł, a teraz online 119 zł. Opakowanie kartonikowe ma mini logo powielone w dwóch kolorach, wygląda to przeuroczo!


Następny jest Low ShamPoo, czyli delikatny szampon w kremie. Tutaj wiedziałam od razu, że nie będzie zbyt wydajny. Dla początkujących, wszelkie "low poo" metody nie będą wydajne, bo nie możemy zaakceptować faktu, że się nie pieni. Skandal ;) Jak to się może nie pienić? Normalnie, może się. Myje dobrze, zmywa nawet olej. 14,90 to cena regularna i jak można się spodziewać online jest teraz taniej - 12,90 zł. Ładnie pachnie, opakowanie ma 200 ml.
W składzie m.in. głóg z ekologicznych upraw. Nie znajdziemy w środku laurylosiarczanu sodu, silikonu, barwników ani parabenów.



Jak już jesteśmy przy włosach, zobaczcie - Yves Rocher wprowadził do swojej oferty serum do włosów. Jestem baaaardzo ciekawa i zastanawiam się na ile jest to serum, a na ile olejek/olejki. Tego produktu nie było w goodie bag, więc jak zużyję coś do włosów (chyba mam ostatnie opakowanie leczącego seboradinowego psikpsika z hibiskusem czy z czymś) to kupię. Tylko może spróbuję jednej pompki w salonie przedtem. Cena 27,90 albo 5 zł mniej teraz online.

Przejdźmy do makijażu.



Kredki do oczu. 15 kolorów, 3 wykończenia.

Efekt połyskujący: kredka brązowa, granatowa, szara, czarna.
Efekt matowy: kredka błękitna, fuksja, cytrynowa, pomarańczowa.
Efekt satynowy: kredka beżowa, niebieska, śliwkowa, zieleń eukaliptusowa, fioletowa, ciemna noc, zieleń bambusowa.


Pozbyłam się bardzo wielu kredek z mojej "kolekcji", zostawiłam tylko te najfajniejsze i ta nowa z YR ma szansę w tym gronie pozostać na dłużej. Dlaczego? Jest cudownie mięciutka (za sprawą wosku carnauba), ma trwałość w normie, duży wybór kolorów i nie mnie nie uczula. Wybrałam kolor śliwkowy, który ma atrakcyjne satynowe wykończenie. Podobało mi się jeszcze kilka, ale nie robię kresek, a kredki służą mi raczej jako baza pod cienie albo coś, co mogę rozetrzeć i poczuć się jak rasowy mua #fejm.

Cena regularna kredki to 24,90, teraz online kosztuje 17,90. Przed chwilą rozglądałam się na stronie internetowej w poszukiwaniu promocji łączeniowych (nie ma takiego słowa). Za 16 zł mogłam kupić low poo szampon i granatową kredkę. Swatche koniecznie w salonie, ale warto spojrzeć na promo online. Polecam podjąć wyzwanie/wysiłek.


Do makijażowej reprezentacji dołączył również granatowy lakier do paznokci. Bardzo trwały w połączeniu z topcoatem. Końcówki nieco się starły, ale nosiłam go 5 dni i piątego dnia też czułam się pewnie. Nie ma nic gorszego (na poziomie mało ważnych spraw) od braku ogarniętych paznokci, przynajmniej w moim odczuciu. Gdybym mogła to malowałabym paznokcie codziennie, ale raz, że skórki się wysuszają, a dwa, że jednak czas goni nas.

Chciałabym się zatrzymać przez chwilę na lakierach do paznokci z przeuroczymi hashtagami. Nie wiem kto to wymyślił, ale pomysł jest fantastyczny. Mam nadzieję, że produkty będą się świetnie sprzedawać dzięki temu. Zobaczcie same, ja byłabym wrażliwa. Granat i grafit. Idealnie, bo jestem wrażliwa w nadmiarze. W zestawie 23,90. Solo 11,90 teraz online.


To nie wszystkie nowości, które przygotowało Yves Rocher na sezon jesienny 2015 (patrz zdjęcia poniżej). Po więcej zapraszam do salonów stacjonarnych lub do sklepu internetowego :))
 


Disclaimer, chociaż chyba nie będzie trudno się połapać. Wszystkie nowe produkty, które posiadam otrzymałam na spotkaniu. To była wstępna prezentacja, szczegółowe recenzje coming soon.

Mam nadzieję, że spędzacie przepiękny weekend w zgodzie ze swoimi potrzebami. Przytulam Was mocno, buziaki ahoj!

6 komentarzy:

  1. Nie, nie stosuję takiego podziału, aczkolwiek faktycznie - masz rację, że czasem na niektóre zapachy jest po prostu zbyt gorąco, przez co (np ja) niemal się duszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się duszę jak muszę autobusem ojej, dramat.

      Usuń
  2. Alien w letni dzień - NEVAH.
    Spojrzałam na hasztagi i drogą eliminacji wyszło mi, że jestem rockowa albo zdenerwowana. Ror.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne są te nowe zapachy Yves Rocher. ten pierwszy mam u siebie i bardzo go lubię, spodobał się też niani Tomasza, ale zrobiłam dokładnie to, o czym napisałaś i wysłałam ją z flakonem do domu, żeby spróbowała na sobie i faktycznie – wróciła następnego dnia z opinią, że to jednak nie dla niej. nowość So Elixir wąchałam tylko w sklepie, też mi się podobała, ciekawa jestem, jak na skórze się rozwinie. czuję, że już za chwilę powrzucam kilka fajnych rzeczy z ich sklepu online do koszyka, bo po kilku miesiącach przerwy mam pewne zaległości, że nie wspomnę o jabłku z karmelem, które po prostu MUSZĘ przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam na wystawie nocą i się śliniłam przez szybkę.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...