piątek, 2 października 2015

wrzesień

We wrześniu wydarzyło się kilka rzeczy, ale przede wszystkim Festiwal. 40 Festiwal Filmowy w Gdyni zostanie w mojej głowie długo, długo, bardzo bardzo długo. Po Festiwalu podróżowałam jeszcze trochę, a teraz właśnie kończę chorować, więc nie miałam czasu się tak naprawdę zastanowić nad tym, że on się skończył. Coś tam do mnie dociera, ale jeszcze wynajduję sobie zajęcia i staram się o tym nie myśleć, bo jak zacznę to na pewno wszystko mi runie w środku, we mnie.



Nie da się opisać słowami napięcia, emocji, stresu, wysokich obrotów i przebiegu ogarniania, no nie da się. Nie wszystko było tak, jak powinno, ale to na co mieliśmy wpływ poszło po naszej myśli. Biuro Gości Zagranicznych było moim drugim domem, Teatr Muzyczny umiem już przejść z jednej strony w drugą i na boki, dużo się o sobie dowiedziałam, no i przekonałam się, że #istillgotit, zwłaszcza jak wchodziłam tam, gdzie nie powinnam, ale walk like you own it i wszystko się da.



Poznałam wspaniałych ludzi - ekipa była to die for i nie mówię tylko o naszym małym biurowym gronie - pracownicy, koordynatorzy, pilotki, tłumacze, wolontariusze, kierowcy.. the list is endless naprawdę. Niesamowici byli również Goście, to była prawdziwa przyjemność pracować dla tak cudownych ludzi. Szczególne podziękowania należą się Osobie, bez której całe to przeżycie nie byłoby możliwe. Dziękuję, że mnie zaprzęgłaś i pozwoliłaś koczować w salonie przez 11 dni i nocy.



Trójmiasto oglądałam z nieco innej perspektywy i faktycznie po jeżdżeniu mercedesami przez tydzień już nie chcę jeździć niczym i z nikim innym ;) Było cudownie, było niewiarygodnie, było bardzo dużo sukcesów i szybkie naprawianie potknięć i wygładzanie nierówności. Szkoda, że doba ma tylko 24 godziny, a Festiwal trwa tylko kilka dni. Podejrzewam, że gdyby trwał dłużej to wszyscy by umarli, bo nie da się tak żyć codziennie na zawsze.




Po posprzątaniu biura i zakończeniu całej imprezy, był deszczowy poniedziałek, indyjskie żarcie, później był wtorek w Gdańsku i Brzeźno moje ukochane i sklep rybny i kołysanie SKMki. Środa rano to transport do Warszawy (już nie mercedesem, chlip), znowu Jeż, konferencja Yves Rocher, o której w poniedziałek mam nadzieję napisać, Łazienki Królewskie, jeżdżenie to tu, to tam.. wychodzenie z metra po złej stronie standardowo, w czwartek był shopping day, ale również konferencja prasowa Orientany, a później jeszcze trochę łażenia i do domu, do dzieci wreszcie.



Dobrze, że zrobiłam dwa prania w czwartek wieczorem i jedno w piątek przed pracą, bo na weekend pojechałam do Zakopanego, a jak wróciłam nastała jelitówka, z którą kończę się zmagać. Pogoda w sam raz na początek jesieni - jest jeszcze trochę za ciepło, ale już niedługo będzie chłodno. Zdaję sobie sprawę, że zimą bezdomne koty nie dają sobie tak dobrze rady jak latem, ale ja po prostu wolę jak nie ma owadów i potu i smrodu. Oh well.

Jest piątek, w niedzielę mam wolne i świętujemy urodziny mojego Taty. Dostanie super prezent, nie mogę się doczekać Jego reakcji! Tymczasem usiadłam do komputera, zastanawiam się nad prezentami gwiazdkowymi dla moich Bliskich, robię blogowy plan na październik.

Alrighty! Buziaki ahojka :) Stri

7 komentarzy:

  1. intensywny wrzesień dwoma słowami :) fajnie, że wyszło nam z pogaduchami, i że Festiwal okazał się tak pozytywnym przeżyciem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak, bardzo fajnie było się spotkać po latach i z Kataliną też się udało mi zobaczyć i zjeść jedzenie ;)

      Usuń
    2. Strasznie się cieszę, że mogłyśmy się wreszcie zobaczyć po tak długiej przerwie :)

      Usuń
    3. I niech następna przerwa będzie krótka!

      Usuń
    4. od razu dam Wam cynk, że na 90% będę w Polsce w połowie listopada :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...