niedziela, 14 lutego 2016

niedziela dla włosów # 9 | emolium szampon nawilżający, emulsja na suchą skórę głowy, serum bioxisine


Dzień dobry.

Coraz rzadziej kręciła mnie pielęgnacja typu szampon, bo zużywałam/zużywam to, co sensownego zostało z moich zapasów zbyt obszernych (i szału nie ma). Moje włosy były przesuszone, łuska na skórze głowy pojawiała się w ciągu kilku minut od wyschnięcia włosów po umyciu, no i ogólnie denerwowała mnie ta sytuacja. Po farbowaniu na kolor zbliżony do naturalnego, włosy wyglądają lepiej. Poza tym powróciła mi ochota na olejowanie i to ma sens, ale dzisiaj o czymś co zdarzyło się wcześniej.

Szampon nawilżający Emolium pojawił się w odpowiednim momencie i odkąd się skończył (skończyły, bo pierwsze i drugie opakowanie), tęsknię za nim bardzo. Dlaczego? Po pierwsze - naprawdę nie przesuszył mi skóry i pokazał, że da się żyć trochę łatwiej. Po drugie - pachniał ładnie, pienił się całkiem spolegliwie i był wydajny. Wystarczył mi na 5 albo 6 tygodni, letnich tygodni (włosy myłam często). Na pewno do niego wrócę w przyszłości, ale chwilowo doładowałam szufladę z zapasami PILOMAXem. Może zebrałam się w sobie i zobaczycie haul niedługo #soexcited.

Z Emolium nigdy nie zdarzyło mi się potknięcie w stylu "jednak nie umyłam dobrze włosów" (co bardzo mnie zniechęciło do Klorane ciemnego z chininą bodajże), nawet po oleju. Zresztą jeśli zastanowić się tak naprawdę nad tym, czego oczekuję od produktu, który ma umyć mi włosy to poza tym chcę od niego jedynie, żeby nie przesuszał mi skóry głowy i końcówek. Próbowałam OMO, próbowałam metod kubeczkowych, nakładam odżywkę na końce i myję nasadę. Staram się, ale jak produkt jest zbyt inwazyjny to się nie da.

Szampon ładnie pachnie, zupełnie nie przypomina niektórych około leczniczych produktów dostępnych w aptece na półce z dermokosmetykami. Cena 200 ml to czasami nawet 35 zł. Ja staram się kupować go jak kosztuje 22-25 zł. Jakoś tak wychodzi, że przeważnie chodzę po niego do Superfarmy.

Podoba mi się opakowanie, podoba mi się, że jest matowo przezroczyste i nakrętka też mi się podoba. Czcionka nawet. Lubię te kosmetyki wizualnie.

Cała seria składa się z 24 fiolek o poj. 6 ml.

Druga rzecz, o której chcę wspomnieć to kuracja Bioxisine. Ziołowa Formuła BIOXSINE przeciw wypadaniu włosów (Serum) została opracowana specjalnie dla osób borykających się z problemem utraty włosów oraz/ lub osób pragnących wzmocnić włosy i nadać im sprężystość.

Skład według INCI

Aqua, Biocomplex B11-Herbal Extract, Mel/Honey, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-diol, Citric Acid.

6 ml to wystarczająco, żeby oblać sobie całą głowę płynem. W otwieraniu szklanych ampułek pomaga plastikowy element dołączony do zestawu. Nie ma również problemu z dozowaniem płynu (też jest plastikowe coś). Pierwszy zestaw dostałam na spotkaniu wiele lat temu, drugi zestaw kupiłam sama za 120 zł razem z szamponem. Właśnie drugie opakowanie dobiega końca. Nie jestem zbyt konsekwentna w używaniu takich produktów, więc nie stosuję ich zgodnie z zaleceniem producenta. Nakładam na wilgotne czyste włosy, zawsze po umyciu, ale nie po każdym umyciu (chociaż teraz akurat udaje mi się po każdym, bo ampułki się kończą i nie chcę, żeby poniewierały się po szufladzie, bo są szklane, a mieszka tam też suszarka i dzika szczotka).

Działania nie będę ilustrować zdjęciami porównawczymi. Uważam, że wszystkie produkty i przede wszystkim styl życia mają znaczenie, to jest coś, czego używam dodatkowo. Wyrosło mi dużo baby hair, jestem zadowolona. Nie wiem co dalej zrobić, raczej nie kupię ponownie Bioxisine teraz.

Podoba mi się, że nie obciąża włosów, nie jest tłusty, nie ma problemu z aplikacją. Polecam jeśli macie ochotę na coś ku pokrzepieniu włosów. Moim zdaniem jest różnica pomiędzy bioxisine, a seboradinem na przykład. Jak ampułki się skończą to mam jeszcze jeden w zapasie, bo lubię seboradinowy lotion w gruncie rzeczy. Po prostu ampułki wydają mi się jakieś takie.. mocniejsze (?). Może sobie wyobrażam.

Przejdźmy do życia z łuszczycą.

100 ml / ok 30 zł

Zacznijmy konkretnie. Emulsja nie sprawi, że łuszczyca zniknie. Nie sprawi nawet, że zniknie łuska, bo łuska to taka szmata co zawsze wraca. Są różne etapy choroby, ja swoją zaakceptowałam już dawno temu, ale ostatnio zaczęła mnie po prostu denerwować bardziej niż zwykle. Jest męcząco, a ja nie lubię jak jest męcząco.

Emulsja pomaga żyć, ponieważ: faktycznie nawilża skórę głowy, co sprawia, że łagodzi podrażnienia i świąd. Najlepiej wstrzelić się w ten moment zanim stracimy nad sobą kontrolę i rozdrapiemy sobie łuskę do krwi. Proponuję używać jej po umyciu włosów, bo przed umyciem może SALICYLOL albo chociaż jakiś olej, żeby ściągnąć ze skóry nadmiar naskórka.

Emulsja nie jest tłusta, więc nie ma problemu, że przetłuścimy sobie włosy. Czasem jak nałożę jej nieco zbyt dużo na skórę przy linii włosów nad czołem to sklejają mi się włosy, ale kij tam. Ważne, że mam jeszcze trochę włosów, żeby się zakrywać.

Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać. Dla mnie to jest musthave, bo nie wiem jak żyć bez takich małych rzeczy, które ułatwiają. Z roku na rok jest coraz trudniej, ale przecież to nie jest koniec świata tylko już codzienność. Czasami jest trochę trudniej, ludzie różnie reagują. Fajnie jak pytają wprost, możemy o tym chwilę porozmawiać i nie wracać do tematu. Tak naprawdę ludzie mają mało wspólnego z tym wszystkim, mnie zasmuca to, że nad sobą nie panuję i jak mnie coś stresuje to się drapię. Patologia, ale trudno się inaczej zachowywać. Powinnam nad tym popracować, postaram się, ale ja to robię nieświadomie. Powiedzmy. Coś jeszcze chciałam.. kochajcie siebie takimi, jakimi jesteście i doceniajcie ludzi, którzy byli i są nadal. Nie, jednak jeszcze coś innego.

Wiem, opakowanie. Butelka z lejkiem jest spoko jeśli chcemy bezpośrednio na skórę pod włosami, trzeba tylko pamiętać, żeby przekręcić i nie wstrząsać/naciskać jak jest zamknięte, bo może nam wypłynąć zbyt wiele (jak bardzo dużo razy miałam okazję się przekonać i zawsze tak się dzieje).


Tyle na dziś, jakieś pytania?
Do zobaczenia, ahoj!

Stri.

8 komentarzy:

  1. Chętnie spróbuję tej emulsji:P
    Tekst o łusce rozwalił mnie na łopatki, aż mężowi cytowałam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, myślę, że może się spodobać :) lol, nie zamęczaj go ;p dzień dobry! a ja mam ochotę spróbować kubeczka, musisz mi powiedzieć jak to jest.

      Usuń
  2. Zacznę klasycznie: NO NO FIU FIU.

    Bioxisine kupię mamie.

    Lubię Cię za to coś-jeszcze-chcenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bioxisine polecam naprawdę, za no no fiu fiu dziękuję, no i przytulam się też.

      Usuń
  3. Próbowałaś może szamponu E45? jako jedyny pomógł mi na tyle, że dostał permanentne miejsce na łazienkowej półce. Mniej się drapię i ogólnie jakoś wszystko się polepszyło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie też ostatnio chce się olejować :)

    a ten szampon Isany z mocznikiem próbowałaś? bo ja użyłam go dopiero dwa razy a już pomaga przy spustoszeniu spowodowanym szamponem petal fresh (przesuszony skalp i tłusty łupież)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Cię czytać :D "Po prostu ampułki wydają mi się jakieś takie.. mocniejsze (?). Może sobie wyobrażam." To jest takie... PO PROSTU. Love. Mimo że już po walentynkach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...