czwartek, 17 marca 2016

dzisiaj jest czwartek


Dzień dobry. Lubię wietrzyć pościel, lubię spać w pachnącej świeżym powietrzem pościeli. Lubię wietrzyć mieszkanie, robię to codziennie albo prawie codziennie. Wczoraj spało mi się genialnie i śniły mi się palety cieni takie trochę Zoevy, a trochę tańsze odpowiedniki z mintishopu. Świeci słońce, ciekawe czy tak już zostanie do Wielkanocy czy coś się zmieni. Śnieg się roztopił, ale rozumiem, że tak musiało być. Na śniadanie zjadłam ryż z tuńczykiem, bardzo dawno nie robiłam owsianki, wybierałam raczej słone potrawy. Nauczyłam się robić cienkie naleśniki, okazało się, że wystarczy być cierpliwym i ograniczyć tłuszcz rozsmarowując go pędzelkiem na patelni.

Mam małą awarię kranu w kuchni, mam nadzieję, że to kwestia uszczelki, a nie całej baterii.Chociaż, są gorsze rzeczy w życiu niż awaria kranu w kuchni :) Pościel się wietrzy, koty śpią, bo się najadły. O, tak w ogóle to kupiłam kilka saszetek dla stada. Shiro jest nieco wybredny, a przy tym musi jeść pokarm przystosowany do problemów z układem moczowym. Mówię o tym, żeby zwrócić uwagę na banner umieszczony na stronie koteria.org.pl - robiąc zakupy w zooplusie kliknijcie wejdźcie na stronę klikając w banner, 5% wartości zamówienia powędruje do Koterii. Ja odkryłam to dopiero niedawno, a wydaję zostawiam w zooplusie nawet 2000 zł rocznie (jedzenie, żwirek, akcesoria, zabawki, drapaki dla stada, ale również jedzenie dla bezdomniaków, no i czasami wspólne zakupy z kimś kto nie ogarnia internetu, a jeszcze czasami coś dla Muchy). Myślę, że powinnam umieścić tę informację jeszcze w jakimś osobnym poście na temat Kiciuniów. Ja nie wiedziałam tego wcześniej, może ktoś jeszcze też nie wie. Tak samo jak może jeszcze ktoś nie wie, że mając kota w mieszkaniu trzeba zabezpieczyć okna. Patologiczni ludzie nie wiedzą, nie wiem czemu.

Płakać mi się chce jak o tym myślę, wczoraj spotkałam koleżankę i pokazywałam jej zdjęcia Kiciuniów. Ostatni raz widziałyśmy się jak Shiro był jeszcze jedynakiem, opowiedziałam jej szybko historię dziewczyn i cała akcja miala miejsce w tramwaju. Pani siedząca krzesełko obok odwróciła się i powiedziała, że sąsiad otruł jej kota i nie dało sie go uratorwać. Ja nigdy w życiu bym nie wypuściła stada, żeby były narażone na rzeczy, nad którymi nie mam kontroli. Moje koty nie wychodzą, mają taras na parapecie, polują przez siatkę ogrodzeniową na wróble i gołębie, ale nie wypuszczam ich tak po prostu. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że są koty dzikie albo takie, które nie wyobrażają sobie nie wychodzić (a mieszkają na parterze), przyzwyczajone do spacerów po okolicy. Może takie trochę starsze, które nie wychowywały się w domu? Nie wiem, nie byłam w takiej sytuacji.

Szybka zmiana tematu, wiosną będę chodzić w długich spódnicach. Poza tym Iwetto zainteresowała mnie serum Yonelle. Jeszcze poza tym podoba mi się nowa kolekcja OPI, bo The Originals dzieją się w Nowym Orleanie i trochę mnie to wszystko ekscytuje. Mam pastylki pudrowe, znalazłam sklep na osiedlu gdzie nimi handlują :) Chcę zrobić blok i chcę pojechać na wycieczkę do Warszawy. Poza tym zamówiłam sobie cienkopisy do kolorowanek. Jutro zaniosę książki do biblioteki, jeszcze mam kilka do oddania (stopniowo). Post o przeczytanych książkach powstaje.

Udanego popołudnia! Buziaki ahoj,
Stri

6 komentarzy:

  1. mnie też Iwetto zainteresowała tym serum :) no ale mam na razie kilka tego typu kosmetyków na stanie, więc z zakupem się na razie wstrzymam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wpadnie mi jakaś wolna gotówka to się chyba skuszę ;P

      Usuń
  2. Zjadłabym naleśniki. Skąd pomysł na długie spódnice?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Ani z Zielonego Wzgórza :))
      naleśniki ja chyba też bym zjadła, zrobię jeszcze raz dzisiaj albo w poniedziałek..

      Usuń
    2. i może od Amiszów też

      Usuń
  3. Również robię zakupy na zooplus i nie wiedziałam, że część pieniążków można przekazać klikając w baner, dzięki za informacje!
    A co do wypuszczania zwierzaka samopas - mój ma specjalnie wydzieloną część balkonu tak 1/3 i ogrodzony siatką by nie stała mu się krzywda, wypuszcza się sam, przez specjalne drzwiczki w ścianie, które dla niego zrobiliśmy, łączny koszt pewnie w granicach 400 zł, wiem, że nie mało ale też nie jakoś kosmicznie dużo jak za bezpieczeństwo. Żal by mi było, gdyby mu się coś stało przez nasze nie dopilnowanie:/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...