piątek, 18 marca 2016

picie płynu do mycia naczyń, badania kontrolne, kociasteczka i neko atsume

Nie pytajcie mnie jak to się stało, ale wypiłam 200 ml herbaty z płynem do mycia naczyń. To bardzo, bardzo dziwna historia i nigdy nie sądziłam, że tak potoczy się moje życie, ale stało się. Poza tym od 5:34 stałam w kolejce do przychodni, żeby zarejestrować Mamę (i siebie przy okazji też). Wizyta u lekarza przebiegła dosyć sprawnie. Pani lekarz powiedziała, żebym się nie przejmowała herbatą z płynem do mycia naczyń, a co do wyników moich badań to wątroba mi trochę kuleje i mam nie jeść smażonych i pieczonych rzeczy (a mój nowy piekarnik to co?). Dostałam też jakieś tabletki dwa razy dziennie przez dwa miesiące. Mam też nie jeść słodyczy i chodzić schodami. 


Wczoraj Guenhwyvar pomogła mi wybrać lakier, którym powinnam pomalować paznokcie. Uniosłam ją nad szufladą z lakierami i wskazała łapką tzn oparła łapkę na jednej z buteleczek. Jak już to zrobiłam to pomyślałam sobie, że ja jednak jestem szalona, ale Ona była taka urocza z tą łapką, że nie mogłam się powstrzymać.

Oglądałam FREDCEMBER, czyli vlogmas w wykonaniu Fran i Eda. Oprócz radości takiej po prostu zgapiłam od nich trzy rzeczy: imbirowe ciasteczka (w moim wypadku były to kociasteczka), sałatkę z quinoa (quinoo :D) i last but not least aplikację Neko Atsume.


Kociasteczka są dzięki Słomce, która obdarowała mnie cudownymi foremkami w kształcie kotów. Po zrobieniu ciasteczek jednak doszłam do wniosku, że są trochę creepy, bo to jakbym jadła koty, ale właściwie nie do końca tak jakbym je jadła, więc w sumie spoko. Dzięki Słomku :*


Sałatka z quinoo polegała na ugotowaniu kaszy (dodałam kilka kostek zamrożonego bulionum, bo mrożenie bulionu w kostkach jest TRENDY i ja jestem na czasie), dodaniu sałaty, startej marchewki i buraków też startych. W sumie burak był jeden. Można ucierać na większych oczkach, ale ja chciałam na mniejszych, żeby quinoa i burak się połączyły w różowe coś. Mieszając skropiłam cytryną. Dietetycznie jeśli nie dodamy sosu ze śmietaną albo czymś.


Neko Atsume Kitty Collector to jest właśnie to - kitty collector. Zwabiamy koty na nasze podwórko / do naszego pokoju (so creepy), dajemy im jedzenie i zabawki. Zabawki zmieniamy kupując nowe, pieniądze zostawiają nam w podziękowaniu za spędzony czas koty. Zabawa jest przednia, mówię Wam!


Spójrzcie na te zadowolone pyszczki! CUDOWNIE jest. Kotom robimy zdjęcia, każdy ma swój album z liczbą wizyt i ulubionymi zabawkami. Tyle emocji.


Udanego popołudnia i weekendu, bo dzisiaj piątek. Ja czytam cykl demoniczny Brett'a i jestem bardzo wciągnięta, ale za szybko czytam i muszę zwolnić, bo jak mi się wszystko skończy to będzie mi smutno. Okay. Dziękuję za uwagę, ahoj załogo! Stri

11 komentarzy:

  1. A jednak opisałaś! I żyjesz. I wszystko jest w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomyślałam, że masz rację i trzeba wspomnieć. chyba już mi nawet lepiej trochę.

      Usuń
  2. O kurcze jak Ty to zrobiłaś... Mnie dopadło ostre zapalenie tchawicy :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nieeeee! wracaj szybko do zdrowia!

      Usuń
  3. i ta herbata nie miała poderzanego smaku?

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze ciasteczka :) Ja jednak chciałabym wiedzieć jak to się stało z tym płynem do naczyń :) Mam nadzieję, że na dłuższą mete nic Ci nie będzie! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Korci mnie, żeby zapytać, jak to smakowało z tym płynem :) Ale nie przejmuj się, mój Brat wypił kiedyś kubek pokostu lnianego :) Aplikację pobrałam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na chodzenie schodami zapraszam do mnie.
    Damn, I'm so evil.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na chodzenie schodami zapraszam do mnie.
    Damn, I'm so evil.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmmm mnie się zdarzyło wypić kawę z odkamieniaczem tzn. dwa razy zamoczyłam usta po czym zorientowałam się, że coś nie halo.... No i potem Mama zostawiała kartkę na czajniku LOL
    Co do płynu do mycia naczyń, to od razu przypomina mi się historia nie do końca wypłukanej szklanki, na której osiadł płyn i podczas wlewania wody gazowanej pojawiło się duuużo piany z bąbelkami :D Było śmiesznie.

    Wieści odnośnie wątroby nie brzmią za dobrze. Coś poważnego, dowiedziałaś się więcej?

    Jutro zabiorę się za @

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...