poniedziałek, 14 lutego 2011

jutro (i dlaczego wet glaze sucks a golden rose rocks)

o 11.40ileś wsiadam w pociąg (o ile przyjedzie), przed 21 powinnam być już w często. och, jak mi się nie chce. nie czuję się dobrze, podróż mnie wyczerpie i długo będę dochodzić do siebie. ale to jutro, a dzisiaj? może napiszę słów kilka o tym dlaczego wysuszacz z wet glaze jest moim zdaniem gorszy od quick dry z golden rose..
klik klik

cieszmy się, że olałam pociąg o 6:14.
cieszmy się(, że) w ogóle.

dobra, do rzeczy!

na początek kilka podstawowych informacji

do tej pory używałam INGLOTA dry and shine, MY SECRET quick dry and mega shine, GOLDEN ROSE quick dry i teraz WET GLAZE.

dwa pierwsze są właściwie wysuszaczo - nabłyszczaczami, chociaż mam wrażenie, że ten ostatni również (ale jestem dopiero w fazie testów, więc dam mu jeszcze szansę).
o INGLOCIE i MY SECRET słów kilka:

- oba są w zakraplaczu (jak dla mnie duży minus)
- w związku z tym są niewydajne
- do inglota można kupić "wkład" (bez pipety)
- opakowanie inglota jest dramatyczne, każde mi się rozwaliło
- inglot ma 9 ml i 18 m-cy ważności. cena kilkanaście zł, wkład 10 chyba?
- my secret ma 8 ml i 24 m-ce ważności, cena kilka zł
żadnego z nich nie polecam. odradzam.

moje życie zmieniło się po zakupieniu preparatu GOLDEN ROSE quick dry nail care line. Dziewczyny, to co ten produkt robi z moim lakierem to jest coś niesamowitego. Wysusza lakier szybciej niż ww. i go utwardza. mogę zmywać naczynia, prać ręcznie, pakować pudła taśmą klejącą podczas przeprowadzki, uczęszczać na basen, myć włosy bez obaw masując głowę, bawić się ze zwierzakami, drapać je za uszkiem;) i lakier wytrzymuje nawet 7 dni w stanie bardzo dobrym. nie ma problemu z jego zmyciem, wszystko działa jak zwykle. zużyłam dwa opakowania.
polecam serdecznie preparat z GOLDEN ROSE.
cena 7-8 złotych, pojemność 12 ml, ważność 12 miesięcy. w przeciwieństwie do pozostałych, jest w pędzelku i ma konsystencję rzadkiego lakieru a nie wodną i dzięki temu jest bardziej wydajny.

no i właśnie. wet glaze ma niestety postać "wodną", przez co "zbiera" lakier z paznokci i transportuje go na inny kolor. ja często mam 2 kolory na paznokciach, tzn ostatnio miałam kilka paznokci czarnych a kilka czerwonych, no i później na czerwonych miałam czarne zacieki a na czarnych czerwone. a teraz malowałam paznokcie jeszcze raz i na ślicznym czerwonym SENSIQUE 124 mam czarne zacieki. NIENAWIDZĘ. po prostu nie znoszę takich zachowań. i właśnie dlatego u mnie ten preparat się nie sprawdzi. nie chcę czyścić szczoteczki za każdym razem. nie chcę też odczekiwać aż lakier mi porządnie wyschnie, żeby nie pobrudził wysuszacza.
golden rose nie robił takich akcji, zawsze się sprawdzał i ubóstwiam go za to. zachciało mi się pieprzonego wysuszacza. za 15 zł (z przesyłką). no hello?

grrrr. nie cieszy mnie ten produkt.
coś jeszcze kiedyś o nim napiszę. ile trzyma lakier itd. ale jestem zasmucona.
dobrze, że jutro będę mogła wytarmosić Muchę (moją suczkę), to może napięcie spowodowane wysuszaczem mi przejdzie ;)

3 komentarze:

  1. będę musiała wypróbować GR:)

    OdpowiedzUsuń
  2. zdecydowanie wypróbuj :)) nigdy mnie nie zawiódł

    OdpowiedzUsuń
  3. w sumie nie mam tak daleko do najblizszej wysepki golden rose :) muszę popytać o te wysuszacz, już dodaję go do mojej wishlisty!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...