czwartek, 24 lutego 2011

pierwszy raz. muffinki.

Dziewczyny, po raz pierwszy zrobiłam muffinki. Przez wiele lat się tylko przyglądałam, aż w końcu dziś.. (na pewno ułatwiły mi to papierki z ikei)
DRÖMMAR
Forma do pieczenia
5,99 PLN / 65 szt.
zainspirowana Szuszowymi korzennymi muffinkami i latami doświadczeń znajomych (kiedyś w mieszkaniu mieliśmy nawet taką blachę z otworkami, ale miałam przykre doświadczenie i się zraziłam), zdecydowałam, że dziś jest ten dzień. chłopaków wysłałam nad morze (gdzie huk łamanego przez statki lodu przypominał burzę) i zaczęłam łączyć składniki.
zrobiłam tak:
250 ml mąki (tak, wiem, że mąki się nie odmierza w ml tylko w gramach, ale nie mam magicznej miarki, tylko skalę na słoiczku od blendera. więc wsypałam mąkę zgodnie z nią.
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 opakowanie cukru waniliowego
"trochę cukru", myślę, że około szklanki, ale chyba jednak mniej, bo wyszły niesłodkie.
2 łyżeczki kakao (bez cukru)
8 kostek gorzkiej czekolady ritter (tzn chodzi mi o wielkość kostek, nie o producenta)
150 ml mleka
6 łyżek oleju
2 jajka

suche mieszamy, mokre mieszamy i dodajemy.
pokruszoną/pokrojoną czekoladę dosypałam do suchych składników.
nie było aż tak łatwo wsadzić to ciasto do papierków, rozjeżdżały mi się i nie które musiałam włożyć do drugiego papierka. nie wiem czy to ja spanikowałam, czy faktycznie te papierki są nie teges. anyways, jakoś tam dałam radę. przygotowanie trwało kilka minut, rozgrzewanie piekarnika zaczęłam w momencie rozpoczęcia mieszania suchych składników.
temperatura pieczenia 200 st C,
czas 18 minut.

nie było moją intencją zrobienie słodkich muffinków. chciałam, żeby były stonowane. z zimnym mlekiem smakowały wyśmienicie.
zapomniałam dodać płatków migdałów, następnym razem dodam też kawałki białej czekolady.
tyle możliwości, tyle kalorii, tyle radości.
z prostych czynności ;)

serdecznie polecam,
bardzo szybkie, proste i satysfakcjonujące.  

jakie są Wasze doświadczenia? opowiadajcie! jestem ciekawa.. 

2 komentarze:

  1. ojojojojoj...:) mmm... jak ja kocham takie rzeczy! :D ale obawiam się, że muffinki to już dla mnie za wysokie progi :) w ogóle się nie rozumiemy z piekarnikiem ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie to też jest dość magiczne urządzenie, którego nie do końca rozumiem.. niemniej jednak próbuję, bo wokół nie ma żadnego miejsca, gdzie mogłabym kupić za rozsądną cenę to, na co mam ochotę. ale z drugiej strony, szkoda, że nikt nie daje mi rad. np jak zrobić "mokre" ciasto czekoladowe... czy dodanie kawałków czekolady załatwia sprawę? nie do końca... oooooooo, a może dzisiaj dodam do nich trochę jogurtu :)))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...