wtorek, 3 maja 2011

red arrow. my new bike :) (kupiłam rower)

Bardzo wcześnie rano w niedzielę pojechaliśmy na giełdę w Słomczynie. Niesamowite miejsce, godne polecenia. Skupialiśmy się na rowerze dla mnie, więc ani zwierząt, ani ubrań, ani żarcia nie obejrzałam z bliska ;)

Rowerów jest masa, różnych rodzajów. Kettlery i Gazzelki kosztują oczywiście więcej niż mniej (od 350 do 1500). Ja chciałam coś bardzo taniego, bez przerzutek, w stanie poprawnym. Byłam przygotowana na wymianę rzeczy typu siodełko, dzwonek, linka do czegoś tam.. Dokupię sobie też koszyk.
Siodełko, dzwonek (o matowym wykończeniu!) już mam. Mam też zapięcie antywłamaniowe, ale nie oszukujmy się. Jak jakiś pan podejdzie do mnie i zaproponuje, że nie potnie mi twarzy w zamian za mój rower - oddam mu go bez negocjacji..

Czerwona strzała kosztowała 150 zł i nie sądziłam, że uda mi się kupić rower tak tanio. Moja nowa limuzyna pochodzi z Ameryki :D Ma oryginalną farbę i jedno koło (to z białym paskiem w środku). Tzn drugie też ma, ale inne. I najważniejsze - napis: "Shopping Star". Jest czerwony i ma napis "shopping star". Rozumiecie? Nie mogłam go nie kupić. Właściwie dostałam go w prezencie od mojego Mężczyzny. Och, to był wspaniały dzień. Jutro i pojutrze będziemy (tzn chłopaki będą) go przemontowywać, zmieniać siodełko, zmieniać dzwonek, ogarniać światełko.. Wszystko z nim OK, ale musi być w idealnym stanie jak będę go zabierać, bo w naszej mikroskopijnej kawalerce nie ma miejsca na remontowanie roweru. No niestety.

W Często mam górala, takiego jeszcze z komunii, więc wyobraźcie sobie w jakim jest stanie.- koło odpadło, coś zardzewiało, coś się popsuło. Fajnie byłoby go naprawić i mieć dwa - miejski i górski. Bo moja czerwona strzała nie nadaje się na przejażdżki po lesie. Obawiam się o nią i nie chcę jechać po nierówności. Tylko po chodniku ^^

Trójmiejskie ścieżki rowerowe, nadjeżdżam!







A Wy, macie rowery? Jeździcie? :)

15 komentarzy:

  1. Aż na giełde w Słomczynie? :P Przecież to daleeko od trójmiasta :D Może i ja się tam wybiorę po rower kiedyś! :

    OdpowiedzUsuń
  2. Po kolacji w sobotę wyjechałam i udało się dotrzeć na rano XD XD
    Wybierz się koniecznie, świetna sprawa z tą giełdą!

    OdpowiedzUsuń
  3. rewelacja! ja też chcę sobie kupić rower :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tę giełdę znam bardzo dobrze ;-D Moze mame namowie w wakacje, bo ona tam jezdzila, w koncu kupowala tam samochody ;-D Rower by sie przydal. Ostatnio widzialam w sklepie zwyklego gorala za 1000zł... dla mnie jakas masakra, wydawalo mi sie, ze kiedys rowery byly tansze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. @aberracja, kup kup:)

    @Kathrin Jot, ja byłam tam pierwszy raz, wspaniałe miejsce. Tyle wszystkiego... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja lubię jeźdxić na giełdę koło Rzeszowa, to nic, że muszę wstać koło 5 rano, żeby dojechać jak najszybciej i zaparkować w ludzkim miejscu :)
    rower bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam roweru. Dwa podpierdzielili mi z garażu rysując przy okazji samochód. Teraz pożyczam od syna: wybieramy się do parku z deskorolką i rowerem po czym stosujemy wymianę sprzętu. :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Dlatego gratuluję zakupu i troszkę zazdraszczam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. @Ew., my też wstaliśmy o 5 rano, a parking i tak cały zajęty wokół i trzeba było płacić 7 zł. Ale OK.

    @Sabbath, z braku syna i deskorolki - musiałam zakupić własny egzemplarz roweru. Jak mieszkałam w Często, trzymałyśmy z mamą rowery na balkonie, później w piwnicach/garażach u znajomych, a teraz w piwnicy. I jak na złość, nikt ich nie chce ukraść (jak na złość, bo wkurzał mnie ten staroć rozwalony z odpadniętym kołem a w pewnym momencie okradli wszystkich sąsiadów, a naszych nie ruszyli - chyba przeczuwali, że stare graty ^^)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna ta Twoja czerwona strzała, zwana również gwiazdą ;) Gratuluję i zazdroszczę, bo też by mi się jakieś miejskie pędzidło obok górala przydało.

    OdpowiedzUsuń
  11. a dziękuję bardzo i polecam, bo plecy tak nie bolą i gacie nie wystają/nerek nie przewiewa ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. świetny rowerek! po centrach handlowych też pewnie chętnie pojeździ :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nooooooo raczej! shopping star.. będę szosować po pasażu handlowym ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio turystyczny różowy rower sprzedałam, bo właśnie nie miał przerzutek, a to w moim terenie zamieszkania niezbędne:) Ale fajne są takie rowery. Mają klasę:)

    Ps. Przyznałam Ci wyróżnienie Sunshine Award:)http://lakierporazenty.blogspot.com/2011/05/tag-sunshine-award.html

    OdpowiedzUsuń
  15. What a cute bike. Hope it servers you well for a long time to come.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...