wtorek, 26 lipca 2011

the make up blogger award

nominowała mnie simply_a_woman, dzięki bardzo! :)) przynosisz mi dużo radości :*

Zasady: 
  1. Napisz kto przyznał ci nagrodę
  2. Napisz 7 makijażowych faktów o sobie
  3. Przekaż nagrodę 15 następnym blogerkom.
Przekazuję TAG dalej Autorkom następujących blogów:
  1. http://tysiacjedenpomyslowipasji.blogspot.com/
  2. http://ladyinpurplee.blogspot.com/
  3. http://teraztojajestemsprite.blogspot.com/
  4. http://barwy-wojenne.blogspot.com/
  5. http://iblackbeautybag.blogspot.com/
  6. http://idaalia.blogspot.com/
  7. http://misz-maasz.blogspot.com/
  8. http://el-burda.blogspot.com/
  9. http://viollet-na-obcasach.blogspot.com/
  10. http://myfaveyeshadowatemybrain.blogspot.com/
  11. http://anwena.blogspot.com/
  12. http://anulaat.blogspot.com/
  13. http://agatharuedelaprada.blogspot.com/
  14. http://nietylkokosmetycznie.blogspot.com/
  15. http://kosodrzewina.blogspot.com/ 

Nie wiem czy to o to chodzi, ale powiedzmy, że to są makijażowe fakty o mnie. To są rzeczy, które przyszły mi do głowy jako pierwsze.

1. Moje początki z makijażem to czarna kredka na linii wodnej. Jak tylko nauczyłam się ją robić, malowałam się codziennie. Jeśli zaspałam, a nie miałam przy sobie kredki, kupowałam w kiosku i malowałam się na przerwie w szkole (a czasami na lekcjach;) Dzięki temu odkryłam swoją ulubioną a potem przestali ją produkować. LOL. Później odkryłam tusz. I szminkę. Też czarną.
2. Przez kilka lat używałam tylko czarnego i czerwonego lakieru do paznokci, ciemny fiolet/śliwka to było już szaleństwo. Kolor na paznokciach zmieniałam dwa razy w tygodniu, uczyłam się robić wzorki, ale nigdy nie wychodziło mi to zbyt dobrze. Niemniej jednak, próbowałam. Potem przestałam próbować i do dziś tego nie robię (i nie zamierzam) - za dużo zamoty, nie mam cierpliwości. Ale bardzo podoba mi się to u innych dziewczyn.
3. Kilka lat temu przez 6 miesięcy nosiłam żelowe tipsy. Och, jakie to było wygodne. Coś niesamowitego. Można się było upieprzyć kopiąc w ogródku, łazić po drzewach, przeprowadzać się, ćwiczyć, prać ręcznie, zmywać bez rękawiczek i czytać brudzące gazety/kserówki i NIC - wszystkie paznokcie były w nienaruszonym stanie, w ogóle nie musiałam o nich myśleć. Tego mi wtedy było trzeba, niestety po zdjęciu tipsów moje paznokcie były w opłakanym stanie. Uważam, że jest sens zakładać tipsy jeśli mamy zamiar je trochę ponosić. Tak z rok, dwa lata. Na mniej nie ma chyba sensu, za dużo mnie później kosztowało, żeby przywrócić je do dobrej kondycji. No i nie znałam wtedy NailTeka ^^
4. Do niedawna w ogóle nie używałam różu. Wydawało mi się, że głupio wyglądam, chociaż bardzo podobał mi się róż/konturowanie i rozświetlacz u innych dziewczyn. Spróbowałam, uzależniłam się i teraz cieszę się różem codziennie. I bronzerem też.
5. Nigdy nie farbowałam włosów. Moja najlepsza przyjaciółka z podstawówki kiedyś "zafarbowała" włosy bibułą. Długa historia, miało być tymczasowo a zniszczyła sobie zarówno kolor jak i włosy i w ogóle niezbyt fajnie. Poza tym patrząc przez lata na odrosty kobiet wokół mnie i systematyczność, jaką trzeba zachować przy pielęgnacji włosów farbowanych (tzn pod kątem farbowania) - nie mam na to ochoty. Zauważyłam już na swojej głowie pierwsze siwe włosy. Trochę to przeżyłam, ale dopóki mój naturalny kolor jest - mówiąc nieskromnie - świetny (kasztanowy, z rudymi refleksami latem i ciemniejszymi zimą), nie zamierzam farbować włosów. Jest to również związane z problemami skóry głowy. Ale chyba można się zafarbować henną? Czy to też tak schodzi? Ważne, żeby nie śmierdziało. Tego bym nie zniosła. Może kiedyś, nie wykluczam tego, ale nie wiem czy chciałabym wyglądać inaczej niż ja. No bo to jest takie.. bardzo inwazyjne. Zmienić kolor włosów. No nie?
6. W zeszłym roku dostałam w prezencie genialną paletę Victoria's Secret. Jestem nią tak oczarowana, że w ogóle jej nie używam. Nie pytajcie, ja sama siebie nie rozumiem. (masywne wtf?)
7. Od wielu lat nie byłam u kosmetyczki. Moja kosmetyczka, do której chodziłam odkąd skończyłam 13 lat przeszła na emeryturę i nie mogę się wybrać do nikogo innego. Mam poczucie zagrożenia, obawiam się gronkowca i innych zakażeń. Czy ktoś może polecić higieniczną, profesjonalną kosmetyczkę w Gdańsku? :))

Mogłabym tak jeszcze długo... ;)

10 komentarzy:

  1. no bardzo śmieszne ;) a paleta leży i się marnuje. słyszę jak popłakuje w łazience. chyba pójdę się pomalować ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pkt. 6 he best! hahaha :D
    Ja mam tak z wieloma ładnymi rzeczami, szkoda mi je (z)używać...teraz mam tak z buteleczką Lolity Lempickiej, pięknie wygląda, aż żal wypsikiwać zawartość :D:D:D
    p.s. oglądałam wczoraj TB, też nie wytrzymam do następnego odcinka!!! grrrr dlaczego one kończą się tak ciekawie!? no i Eric - w tychh woskach wygląda śmiesznie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. 6 the best, ale też tak czasami mam :D
    Dzięki za tag :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też nigdy nie farbowałam włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Idalia, Eric jest tak uroczy, że mam ochotę go przytulić :D

    @Charmain, trzeba używać!

    @princetonxgirl, high five!

    OdpowiedzUsuń
  6. Strī-lingo, Sooki też chyba poczuła taką potrzebę :PPP

    OdpowiedzUsuń
  7. Ważne, ze świetnie wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
  8. @Idalia, nooo ja też poczułam chyba to, co Sookie, ale czekam na dalszy rozwój wydarzeń. Oby Bill dał sobie na wstrzymanie i wstrząśnięty zaistniałą sytuacją, poszedł w swoją stronę zostawiając ich w spokoju :D Oby!!!!

    @Iwetto, dzięki dzięki :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Może faktycznie nie są żarówiaste, ale stonowane też raczej nie :D Są po prostu kolorowe :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...