wtorek, 13 września 2011

już północ.

Jutro (a właściwie dziś, bo już północ minęła) jadę do Krakowa, do czwartku będę walczyć a potem okaże się, czy walczyłam z przeciwnikiem, czy sama ze sobą i przestrzeliłam sobie obydwa kolana, wbiłam nóż w udo i jeszcze w łydkę. Oby się udało to, co powinno się udać, ale nigdy nie wiadomo.
Już się nie łudzę, że będzie dobrze. Może być bardzo źle albo mega dramatycznie. Bardzo źle przeżyję, ale mega dramatycznie już nie. A teraz idę zmyć paznokcie, spakować się trochę i poprzytulać Muchę. Dopiero co przyjechałam, a już muszę wyjeżdżać. Ech. Bez sensu.

5 komentarzy:

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...