wtorek, 18 października 2011

tag tell me about yourself award, czyli kolejne 7 faktów o mnie

Razem już będzie 21 :D
Przedtem było tu i tu

Nie wiem co Wam jeszcze o sobie powiedzieć. Może ktoś ma jakieś pytanie? Chyba nikt nie ma. Przynajmniej żadne do mnie nie dotarło.

No to jedziemy!



1. Łatwo się wzruszam, ale nie tak bez sensu - oglądając programy typu wzruszyła mnie twoja historia.
Właściwie nie wiem czy z sensem czy bez sensu, ale czuję, że kiedyś zostanę matką i chyba instynkt macierzyński sprawia, że zawieszam wzrok na słodkich bobasach w autobusach albo na ulicy. A może to nie instynkt macierzyński? Może to po prostu moja wrażliwość. Na niezdolnych do samodzielnego życia starszych ludzi też tak reaguję. Myślę sobie wtedy, że czas ucieka tak szybko, starzejemy się i niedługo to my będziemy starzy i nieudolni, zostawieni sami sobie, bez perspektyw na godne życie. To daje do myślenia.

2. Śpiewam bardzo często i w różnych miejscach. I tańczę. W komunikacji miejskiej, na przystankach, w kolejce w sklepie, wszędzie właściwie. Nie przejmuję się ludźmi, szara polska rzeczywistość jest wystarczająco przytłaczająca, dlatego trzeba łapać słońce i pozytywne wibracje płynące prosto z słuchawek.
O, a ostatnio popsuły mi się jedne słuchawki, ale mam drugie, ale teraz jak mi się ta druga para popsuje to będę musiała iść kupić nowe, bo nie będę miała żadnego zapasu. Trochę się tym martwię, nie lubię nie móc słuchać muzyki gdziekolwiek.

3. Obchodzę dzisiaj imieniny. Mojego imienia nie ma w polskich kalendarzach i przez 20 lat życia nie obchodziłam swojego święta :) Jakiś czas temu powiedziałam "dość" :D I wprowadzam świecką tradycję. Tak. Przekąski okolicznościowe i kartki z życzeniami można przesyłać cały tydzień :D Muszę sobie odbić za całe życie ;]

4. Piszę pracę magisterską i nie mogę jej napisać. Mam wewnętrzną blokadę i powoduje to różne życiowe komplikacje. Cały czas obiecuję sobie, że się wezmę i napiszę, skończę i będę miała za sobą studia i UJ i w ogóle wszystko. Frustruje mnie to.
Historia jest trochę bardziej skomplikowana i nie sprowadza się wyłącznie do mojego lenistwa. Temat mojej magisterski jest nieco wymuszony. Nie jest ekstremalnie wymuszony, ale jest na tyle wymuszony, że trochę mi to dokucza. Miałam pisać o ekofilozofii, ale Pani Profesor przestała przyjmować magistrantów z powodu zbliżającej się emerytury. Oczywiście, gdybym się dostała do grona szczęśliwców, musiałabym regularnie pojawiać się w Krakowie i być zaangażowana. Oczywiście, powinnam być zaangażowana tak czy siak, ale jest jak jest (ale trzeba to zmienić!!!)

5. Przez 10 lat jeździłam konno. To było całe moje życie. Absolutnie całe. Po prostu szaleństwo. Spędzałam w stajni każdą wolną chwilę, stadnina była na drugim końcu miasta i dojazd był koszmarny, ale nie przeszkadzało mi to w niczym. Miałam sprzęt, rajdy, obozy konne, plakaty na ścianach, książki o koniach, wszystko. Moja Mama też się w pewnym momencie wkręciła i zaczęła jeździć. Wszystko skończyło się jak miałam mniej więcej 16 lat, nie pamiętam czemu. Chyba dlatego, że w pewnym momencie nie kupiliśmy mi konia (byłam obrażona chyba z miesiąc), zainteresowałam się chłopakami, koncertami i musiałam się zacząć więcej uczyć. Chciałabym kiedyś do tego wrócić. Wyprowadzić się na wieś, zorganizować padok i pastwisko, postawić konia i cieszyć się życiem :)

6. Nigdy nie mieszkałam na czwartym piętrze. Mieszkałam w dzieciństwie na drugim, później na trzecim, później na drugim, potem na pierwszym, później na parterze, na piątym, na pierwszym, na trzecim i teraz na trzecim. Biorąc pod uwagę pięciopiętrowe budynki - nie mieszkałam na czwartym :)

7. Uwielbiam gry komputerowe. W dzieciństwie miałam pegazusa, od którego wszystko się zaczęło. Mogę spędzić całe tygodnie grając w strategie, ale nie tylko. W tej chwili nie mamy komputera do grania, ale kupimy w przyszłym roku i oddamy się rozpuście przy  klawiaturze. Nie uważam, żeby gry ogłupiały - wręcz przeciwnie. Ale to jest długa historia :) Anyways, wszystko, co związane z grami - I love. Chciałabym mieć koszulkę z pacmanem, albo torbę z wizerunkiem Braci Mario :]
Zresztą, tytuł bloga mówi sam za siebie :)

Otagowały mnie little_a i Katalina, którym dziękuję i bardzo Was pozdrawiam Dziewczęta :D
Jeśli chodzi o to, kogo ja taguję to tradycyjnie - bez ciśnień. Powiedzcie nam coś o sobie :) Pewnie większość z Was zrobiła już TAG w takiej, czy innej formie. 21 przypadkowych faktów o mnie już znacie. A 21 przypadkowych faktów o Was? :)

11 komentarzy:

  1. @KiziaMizia, to już przestaje być śmieszne ;)

    @Chanel, o tym być może już w następnych faktach o mnie.. ;D :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Stri, ja mam strasznie silny instynkt macierzyński. chcę dziecka odkąd skończyłam 19 lat, ale trzeba było najpierw studia skończyć i takie tam, no i znaleźć faceta, który byłby dobrym partnerem i tatą. i znalazłam, ale, ku rozpaczy moich rodziców, nie w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
  3. "nie w Polsce"? zawsze jest jakieś "ale" ;)
    Wiesz co, ja tak naprawdę chcę Muchy. Wydaje mi się, że to o to chodzi. Wiadomo, że nie żyjemy wiecznie i kiedyś będziemy musiały się z Nią rozstać. Może już będzie tak, że Mucha zostanie w Często z moją Mamą. Ale nawet jeśli, na pewno będziemy mieli psa. Albo dwa :) Na bank. Ja się czuję bardzo pokrzywdzona przez los, że nie mogłam wychowywać się ze zwierzętami (nie liczę chomika i świnki morskiej, chodzi mi o bardziej angażujące stworzenia, chociaż świnkę kochałam i żyła u nas przez 9 lat;) i nawet moi Rodzice mi ostatnio powiedzieli, że żałują, że nie zgodzili się na psa. Teraz!! O 15 lat za późno. Ja nie chcę popełnić tego błędu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam tak samo z dziećmi ;) Wręcz zaglądam ludziom do wózków ;) A największą miałam frajdę jak kiedyś w tramwaju zobaczyłam malucha który na mój widok reagował głośnym i radosnym śmiechem. Tylko zerkał i sprawdzał czy na niego patrzę. Świetny bąbel! :)
    Nie daj się prosić i powiedz jak masz na imię ;) A w ogóle - NAJLEPSZEGO!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. @Katalina, dziękuję bardzo za życzenia :D Wiesz co, jeszcze nie przemyślałam do końca czy chcę się przedstawiać w sieci. Ale może kiedyś ;) Na pewno 4 listopada w Gdyni :D Nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej. A myślałam, że jestem jedyną dziecioholiczką. :D Uwielbiam dzieci. Od najmniejszych po coraz starsze. I już mamy z moim A. imiona dla dzieci. ;)

    Aaaa. Sto lat! Tylko, kurczę, jak Ty masz Kobieto na imię? :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego!!! :) Super, że wpadniesz 4 listopada, dowiem się, jak się nazywasz :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra, skoro zdążyłam z życzeniami, teraz trochę pokomentuję.

    Ad. 1 - Doskonale Cię rozumiem, jeśli chodzi o wrażliwość. Natomiast dzieci na razie nie pragnę. Trochę mnie przeraża to, że musiałabym zamienić się w karmnik. Macierzyństwo na pewno jest piękne, ale na razie wolę obserwować z boku.
    Ad. 2 - Szkoda, że życie nie ma jakiejś ciekawszej ścieżki dźwiękowej. Taka muzyka w tle jak w filmach. Ale byłoby super.
    Ad. 3 - A może Sulisława? Albo Rudolfina? Laurentyno? :P Damn!
    Ad. 4 - Trzymam kciuki. Czekam na posta, który nam powie, że można się do Ciebie zwracać pani magister str-linga. Albo mgr Laurentyna :P
    Ad. 5 - Konie to zupełnie nie moja bajka... Boję się ich.
    Ad. 6 - No patrz, a ja cały czas mieszkam na trzecim.
    Ad. 7 - Hihi, właśnie dlatego zainteresował mnie Twój blog. Tytuł jest wypaśny :D

    OdpowiedzUsuń
  9. @Słomka, :D LOL, Sulisława. Jakby to skrócić do "Suli" to byłoby całkiem ładne. Mogłabym mieć na imię Suli ;P
    Och, ja też jeszcze przez długie lata nie będę gotowa do rozpoczęcia przygody pt macierzyństwo. Jak najbardziej nie. No ale po prostu jest coś wdzięcznego w dzieciach. Oczywiście są też awarie płaczące i krzyczące, ale jak mają się inaczej wyrazić, jak nie płacząc i krzycząc.

    Dokładnie! Szkoda, że nie można włączać sobie muzyki i słyszeć ją po prostu w tle. Może kiedyś będą implanty do mózgu, zamontuję sobie taki!

    Ja też trzymam kciuki za siebie i wszyscy dookoła też trzymają ;P Co się wydarzy - zobaczymy :D

    Och, dzięki bardzo :D Właśnie zastanawiałam się nad tym, czy ktokolwiek w ogóle rozpozna ten tekst. Niby jest kultowy, ale przecież jak ktoś nie grał/gra, no to może być niewiele mówiący ;)

    Dozo 4 XI :O

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...