niedziela, 6 listopada 2011

u mnie też lajfstajl ;P

Iwetto zrobiła zakupy.

Zrobiłam i ja :)

Nie będzie to masywny haul, bo kupiłam tylko jedną rzecz, której używam zresztą od lat i bardzo polecam.
Ale o co chodzi? Chodzi nie tylko o to, że kupiłam antyperspirant z Vichy, który kosztował mnie jedyne 12 zł (bombowo, normalnie jest 3 x droższy), ale też o to jak ja go kupiłam i co się wydarzyło.
Otóż więc.

Wchodzę do Superfarmy, kieruję się do urządzenia drukującego kupony. Patrzę, ktoś jest zalogowany. Próbuję go wylogować przez 3 minuty, kolejka do kasy na kilometr, nikt nie pomaga, ludzie zaczynają się zbierać dookoła spragnieni własnych kuponów. Rezygnuję, idę po antyperspirant i do kasy. OK. Stoję w kolejce i czekam.

Patrzę na ludzi przy urządzeniu, dziewczyny z chłopakami, chłopaki rozpracowują system. Obok ochroniarz, który ma totalnie wyjebane i patrzy na tych ludzi z politowaniem. Ludzie rezygnują, wychodzą. Chyba jest im smutno.

Moja kolej, super!

"Dzień dobry, poproszę to, ale mam trudności z wydrukowaniem kuponu"
"Dzień dobry, nie ma problemu  - podejdźmy do stanowiska z urządzeniem"

Pani próbuje wylogować osobę zalogowaną uprzednio, nie radzi sobie. Mija minuta. Potem druga. Potem Pani prosi Ochroniarza o pomoc. Ochroniarz wkracza do akcji mówiąc "aaa, to tylko tu trzeba.." i klika wszystkie "F ileś" na klawiaturze, w końcu włącza menadżera zadań, restartuje w ogóle cały system, wszystko włącza się od nowa i wtedy otwiera się ponownie panel skanowania karty i drukowania kuponu.
Wszystko trwa jakieś 10 minut, ja stoję obok i zadaję na koniec tylko jedno pytanie:
"I klient ma to sam zrobić?"

Pani uśmiecha się niepewnie, próbuje obrócić wszystko w żart. Przechodzimy do kasy, płacę, wychodzę i zastanawiam się nad zaistniałą sytuacją.

Gdyby ktoś tam dyżurował (jak to często się zdarza), ludzie wydrukowaliby kuponu bez problemu i zrobiliby zakupy. Ja na pewno dążyłabym do tego, żeby zrealizować moje zamierzenie, skoro już przyjechałam i poświęcam czas i energię. Ale mój chłopak, który akurat mi towarzyszył - zrezygnował po 15 sekundach moich prób okiełznania urządzenia, stwierdził, że on już jest zdenerwowany i będzie na zewnątrz.

Owszem, nie miałam wsparcia. Zrobiłam to całkiem sama ;)

No i właśnie. Niech ktoś wkurzy się (zresztą słusznie), tak jak on - wyjdzie i nie wróci ;)

Zachęcam do zaglądania na stronę superfarmy, tam jest taka zakładka coś tam promocje i po zalogowaniu się można sprawdzić kupony. Czasami są naprawdę fajne okazje. Takie sensowne, dla klienta a nie odwrotnie ;)

Niemniej jednak..
Dlaczego kuponów nie można zeskanować od razu z karty? Nie rozumiem.

Tym pytaniem kończę mój poranny niedzielny wywód i idę zjeść śniadanie.

10 komentarzy:

  1. Cena za antyperspirant Vichy super, ale mam taki zapas, że chyba lepiej sobie darować. Denko trwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za ochroniarz:D tak jakby nie mógł wcześniej tego zrobić-wolał popatrzeć jak się ludzie męczą :/
    a torebki fajne- szara melissa mi się podoba i vivi (ale czarna).

    OdpowiedzUsuń
  3. to Ci się udało :)jak to się mówi: kto pyta nie bladzi.
    brawo!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje pytanie do obsługi super?farmy było bardzo trafne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znając życie postąpiłabym tak samo jak Twój chłopak - nie idzie? To krzyżyk na drogę. Na szczęście żyjemy w czasach, gdy można robić zakupy w milionach miejsc po konkurencyjnych cenach, zatem takie sytuacje jak ta opisana przez Ciebie powinna dać do myślenia managerom sklepów... Ja z podobnej przyczyny urządziłam małe mailowe piekiełko jednemu z domów wysyłkowych. Wątpię by coś sobie z tego zrobili, nie mniej kilku klientów dzięki tej interwencji już stracili ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wazne, ze zakupy udane ale podziwiam upor bo...ja czesto odpuszczam i ide gdzie indziej.Nawet jak mam zaplacic wiecej to coraz czesciej cenie sobie swiety spokoj:) i dla odmiany znalazlabys wspolny jezyk z moim TZ-tem:D
    Z mojej strony najczesciej konczy sie na zazaleniach droga mailowa, to takze dziala i pare razy zostalam bardzo mile zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
  7. @little_a, niech trwa :))

    @madzi miziające mazidła, mnie się podoba kilka, ale najbardziej zależało mi na czymś oranżowym i miodowym. Carmen nie ma odpowiedniego kształtu, a Vivi czarna nie robi na mnie wrażenia takiego jak wersja oranżowa :)

    @simply_a_woman, jedyne słuszne ;)

    @Katalina, ja jestem dosyć cierpliwa, ale z drugiej strony jestem jak słoń - nigdy nie zapominam ;)

    @Hexxana, aaano właśnie. Trzeba mieć w sobie spokój, upór i jakąś taką siłę wewnętrzną, żeby Cię szlag nie trafił. Ja z moją atopowością nie mogę się denerwować i rzadko się przejmuję takimi rzeczami. Jednocześnie lubię obserwować otoczenie i rozwój sytuacji. Czasami zostaję tylko po to, żeby popatrzeć. Poza tym lubię dobrą obsługę klienta i zawsze mam nadzieję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do mnie na maila przychodzą kupony i jak coś mi się podoba to drukuje w domu i nie mam problemu.
    Rozumiem Twój problem, ale większość robi tak jak ja. Z drugiej strony bez sensu wstawiać taką maszynke skoro sami mają z nimi problmem. Może tez po prostu Tobie się tak trafiło?

    OdpowiedzUsuń
  9. do mnie też przychodzą na maila i jak jestem na komputerze z drukarką, to mogę wydrukować. ale teraz w mieszkaniu nie zajmujemy sobie miejsca drukarką i w związku z tym zawsze używam urządzenia w superfarmie, zwykle obsługiwanego przez jakąś miłą panią. i wtedy jest OK, a tym razem nie było. i tyle ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...