poniedziałek, 2 stycznia 2012

moja kuracja z witaminą c

Cześć Dziewczyny.
Zakończyłam kurację z serum z witaminą C i chcę napisać kilka słów.

Używałam Auriga Flavo-C serum 8%, przez okres 3 miesięcy. Kurację zaplanowałam tak, żeby zmieścić się w dacie przydatności do użycia produktu. To się ledwo udało, ale trzeba wziąć pod uwagę, że zrobiłam 2 przerwy, które łącznie trwały ok 3 tygodni. Produkt jest ekstremalnie wydajny, ja stosowałam go na początku nieśmiało. Obawiałam się, że dostanę poparzenia słonecznego, więc przez pierwszy tydzień tylko na noc, a później już normalnie rano i wieczorem.



Serum nakładałam na całą twarz, również pod oczy, na szyję oraz na dłonie. Nie dbam o nie tak, jak powinnam i bardzo często zapominam nałożyć na dłonie filtr i wkurzam się strasznie, ale pracuję nad tym, co również Wam bardzo polecam, bo z dłońmi nie ma żartu ;)

Podczas kuracji używałam Uriage, Hyseac, Sun Care Fluid SPF 30. Chciałam 50-tkę, bo testowałam ją przed zakupem, ale potem ktoś mi ją sprzątnął sprzed nosa i musiałam się zadowolić 30-tką. 30-tka była (i jest) OK. Cała ta linia Hyseac jest dedykowana dla skóry problematycznej, z trądzikiem, skłonnej do zapychania itd. Nie używałam go na dłonie, tam stosowałam jakąś 50-tkę z L'Oreala, która mi została po wakacjach.



Jeśli chodzi o stosowaną ilość, wcale sobie nie żałowałam serum, ale też nie oblewałam się nim bez sensu. Po prostu smarowałam się nim dokładnie, wykonując przy okazji delikatny masaż.

Nie zakupiłam kremu z tej serii, miałam coś lepszego. Riche Creme na noc, z Yves Rocher jest marketingowany dla kobiet po 55 roku życia, ale ja nic sobie z tego nie robię. Krem genialnie regeneruje skórę. Nie zapycha, nie podrażnia. Po prostu bajka. Jak tylko go odstawiłam (bo byłam w rozjazdach i zamota zamota), a potem do niego wróciłam - od razu zauważyłam różnicę.

Niestety, nie zarobię milionów monet na żadnej z tych pozytywnych recenzji, tzn na tej i na kolejnych, które zamierzam napisać odnośnie mojej około-aktualnej pielęgnacji, ale napiszę je tak czy siak, bo jestem zadowolona z tych produktów, nie czuję, że błądzę i widzę efekty.

Skończyłam kilka dni temu 24 lata i chciałabym za rok nie wyglądać na więcej niż mam.
Tutaj mały disclaimer. Nie, nie mam obsesji. Naprawdę nie. I uważam, że moje siwe włosy dodają mi uroku.

Jeszcze mały PS odnośnie tego kremu przeciwzmarszczkowego. Ja dostałam go w gratisie do zamówienia, sama bym pewnie go nie wrzuciła do koszyka z sklepie, więc po pierwsze super, że jakoś do mnie trafił. Teraz druga sprawa. Wiele osób gdy ujrzało go w swojej paczce pomyślało "o nie, co ja zrobię z kremem dla starych ludzi?" i oddało go jakiejś kobiecie dojrzałej. Część kremów wystawiono na allegro, niestety cena rośnie z dnia na dzień i już nie można go kupić za kilkanaście złotych tylko za kilkadziesiąt. To bez sensu. Lepiej odsprzedać go mnie, oczywiście nie aż tak drogo, no bo w końcu po znajomości. Chętnie zaopatrzę się w kilka opakowań. Jeśli któraś z Was go zachomikowała z myślą o dniu babci albo o dniu matki - dajcie spokój. Nasze matki i matki naszych matek zasługują coś, co naprawdę jest w stanie pomóc ich dojrzałym skórom. Natomiast ja przyjmę ten krem z otwartymi ramionami :)
Nie próbowałam wersji na dzień i jakoś mnie nie ciągnie. Kremy na noc z zasady są bardziej odżywcze i treściwe, a ja poszukuję regeneratora nocnego.

[Informacje zerżnięte ze strony producenta wklejam poniżej, żeby się do nich odnieść.]

Wskazania:
-dla osób ok. 25-go roku życia, aby opóźnić pojawienie się pierwszych zmarszczek,
-w przypadku już istniejących zmarszczek, oraz innych oznak starzenia się skóry takich jak utrata elastyczności, plamy barwnikowe,
-dla palaczy, osób przebywających często w klimatyzowanych pomieszczeniach,
w warunkach miejskich, aby wzmocnić procesy naprawcze skóry,
-w przypadku skóry zniszczonej słońcem.


Efekty stosowania:
Spektakularne rozświetlenie skóry, dodanie skórze blasku, wygładzenie i spłycenie zmarszczek, prewencja przeciwzmarszczkowa dzięki ograniczeniu działania wolnych rodników, wzmocnienie naczyń krwionośnych.

Co zauważyłam po kuracji witaminą C?
Na pewno rozświetlenie skóry. Nie jest szarobura, tylko ładnie promienieje (ja zauważyłam to po kilkunastu dniach i efekt utrzymywał się przez kolejne przerwy). Moja skóra jest gładsza, ale nie wiem czy wzmocniły się naczynia krwionośne. Moje naczynia raczej nie są płochliwe i byle witamina C ich nie wystraszy, więc jak mają ochotę to nie siedzą cicho i spokojnie, tylko wyraźnie ogłaszają swą obecność wybuchnięciami. Naczynka naczynkami, ale ja na pewno powtórzę kurację na wiosnę. Może w marcu albo kwietniu? Zobaczymy. Tym razem spróbuję serum z witaminą C z Biochemii Urody - zobaczymy jak się sprawdzi. Jest kilkadziesiąt złotych tańsze, ale to niekoniecznie o to chodzi. Kilkadziesiąt złotych to dużo, ale za produkt, którego używamy codziennie 2 razy dziennie przez 3 miesiące? Spoko. Ale oczywiście będzie mi bardzo miło móc zapłacić mniej.

Tyle o mnie, a teraz Wy powiedzcie - czy macie jakieś sprawdzone serum? Ten produkt jest raczej sezonowo-kuracjowy. Wyobrażam sobie, że do bardziej regularnego stosowania, powinnam sięgnąć po coś innego. Tylko jeszcze nie wybrałam. Mam w lodówce serum olejek eko lemon, czy coś takiego. Z BU. Dobrze podrasowuje maseczki. Może wrócę do niego. Zobaczymy.

17 komentarzy:

  1. Ja mam serum do cery naczynkowej i pod oczy z BU i śmierdzi ;p nie lubię go używać.

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam że to serum z BU, jest bardzo dobre. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Flavo C, choć muszę przyznać, że serum flavo z BU działa równie skutecznie, a przy tym jest jakieś 3-4 razy tańsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super że kuracja przynosi efekty. To dokładnie odwrotnie jak moja wybielająca :P Wciąż jestem tak samo nakrapiana jak byłam xD. Tak na marginesie, spóźnione ale szczere życzenia urodzinowe ;) Ja tez niedawno się postarzałam o rok, przy czym w przeciwieństwie do Ciebie zaczynam łapać małą schizę ;) Ty masz jakieś siwe włosy?!?!?! Weź nie żartuj! :P

    OdpowiedzUsuń
  5. hm, ja nigdy nie miałam i nie używałam pełnowymiarowego serum. może trzeba będzie to zmienić...

    OdpowiedzUsuń
  6. little_a, serum eko lemon coś tam śmierdzi maggi z cytryną, ale nic to. jako dodatek do maseczki wulkanicznej - sprawdza się świetnie!

    One_LoVe, ja również czytałam o tym serum i gdyby nie to, że chciałam coś już natychmiast (tzn po przeanalizowaniu potrzeb mojej skóry), poczekałabym te kilka tygodni na serum z BU.

    niecierpek, aa widzisz. no to fajnie. kolejna kuracja będzie z BU.

    @Katalina, ojej. Ja pomyślałam sobie, że mogłabym coś mocniejszego sprawić sobie na moje przebarwienia/blizny na buzi i rozważam to. Bo potem to już będzie tylko gorzej ;)
    Mam siwe włosy. Co najmniej cztery, ale dwa są przy skroni i widać je i to wcale nie ja je zauważyłam, więc jak już zaczęłam je dostrzegać i przyzwyczajać się do myśli, że osiwieję młodo - zaakceptowałam sytuację i czuję się z nimi dobrze. Bardzo nie chcę farbować włosów, ale może kiedyś.. Henną.

    @simply_a_woman, polecam chociażby dlatego, że - przynajmniej ja tak czułam - można mieć wrażenie, że dbasz o siebie i robisz to na serio :) no i gdy widać efekty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ech, u mnie taka zaawansowana pielęgnacja kuleje. Pewnie dlatego nie promienieję na twarzy tak jak Ty. Chociaż z moją twarzą to już się chyba nic nie da zrobić, bo jest po prostu krzywa (skalpelom i jadom kiełbasianym podziękuję). Och, well. Tak jest przecież ciekawiej :)

    Hm. Pewnie powinnam zainteresować się teraz jakimś filtrem. Taka moda.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie moda, tylko nowotwory i śmierć. Życie jest zbyt piękne, żeby umierać na raka! Tak.

    Poza tym co Ty chcesz od swojej twarzy, jest bardzo ładna. A jadom kiełbasianym i botoksowi też dziękuję, bo nie chcę potem wyglądać gorzej niż przed zabiegiem. A tak się często zdarza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem wydaje mi się, że bardzo wygodnie jest straszyć ludzi, a potem sprzedawać im antidotum. Strach jest bardzo motywujący. Nie mówię, że to dotyczy akurat filtrów. Filtry akurat obieram bardziej jako modę, bo sama o filtrach dowiedziałam się dopiero jak zaczęłam łazić po blogach (nie mam na myśli kremów do opalania). Wcześniej nie myślałam o tym, że codziennie muszę dawkować sobie spfy. Jest to dość racjonalne. Ale również modne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że teraz modne są limitki oraz olejowanie wszystkiego. I podsumowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. i projekt denko też jest modny :)

    Słomka, za te głupoty o krzywej twarzy należy Ci się kopniak :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Simply, w twarz? :P Proszę nie kopać leżącego.

    OdpowiedzUsuń
  13. projekt denko niech będzie modny. dobrze jest (z)używać

    OdpowiedzUsuń
  14. W zasadzie racja, jak Ją kopniesz w twarz to na pewno Jej to nie pomoże :)))))))))) Ja bym głosowała za tym, żeby nie bić Słomki.

    OdpowiedzUsuń
  15. och, miałam na myśli kopniak w tyłek :P

    Stri, jeśli ja powiem coś w tym stylu, Słomka zawsze straszy mnie kopniakami - tym razem rola się odwróciła se se se

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie wykańczam serum lemon, doprawiam je żelem hialuronowym. Przy regularnym stosowaniu efekty są rewelacyjne - rozświetlenie, gładkość i napięcie. Na twarzy rzecz jasna ;D

    (żeby mi płacili za te peany, to dopiero byłabym bogata)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...