piątek, 27 stycznia 2012

ozdoby do włosów handmade

Maroccanmint odkryła przede mną świat filcu. Mam niedosyt tworzenia. W dzieciństwie kolorowałam i wycinałam. Niestety tylko tyle. Szkoda, że nie było kogoś, kto by ze mną szył, malował, rysował i pobudzał moją kreatywność. Życie. Zawsze podobało mi się jak dziewczyny robiły sobie biżuterię, przeszywały spódnice albo uskuteczniały decoupage klejem na gorąco. Nie wszystkiego da się nauczyć, ale to jest OK, bo niektórych rzeczy się da. Poza tym nie mam wygórowanych oczekiwań. Liczy się proces, nie efekt. Robienie rzeczy rękami, uspokaja. I jak zwykle, lubię odnajdywać się w prostych czynnościach.

Kiedy zasiadłyśmy razem z Dziewczynami, nie wiedziałam co zrobię. Wyszedł mi dread i dwuczęściowa ozdoba do włosów. Zgłębię temat, fajnie byłoby jeszcze pofilcować (i nie tylko).



Powoli znajduję (w Waszych blogrollach i blogrollach następnych) blogi o tworzeniu różnych różności, ale może zaprowadzicie mnie w jakieś Wasze ulubione miejsca rękodzielniczo/kreatywne? Byłoby świetnie :)

19 komentarzy:

  1. Mnie takie rzeczy bardzo uspokajają. Zazwyczaj to co robię nie nadaje się do pokazania szczerszej publiczności niż kubeł na śmieci, no ale mówi się trudno, nie każdy ma ten talent ;) Za to ostatnio spełniam się robiąc origami ze zbędnych notatek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. klasyk. origami ze zbędnych notatek zawsze się robiło w sesji. już dawno nie robiłam, kiedyś wrócę.

      Usuń
  2. bardzo fajnie wygląda :) no i nikt inny nie ma takiej ozdoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem, chociaż nie wiem czy ktokolwiek chciałby takową posiadać ;)

      Usuń
  3. Nigdy w życiu nie filcowałam:) Ogólnie filcowanie mnie jakoś specjalnie nie kręci ale raz chciałabym sprobowac:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba próbować nowych rzeczy, to na pewno :)

      Usuń
  4. Bardzo mi się podoba, coś innego, coś ciekawego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś innego ciekawego, na pewno. Niekoniecznie ktokolwiek poza mną chciałby coś takiego mieć na włosach, ale w końcu chodzi o to, żebym ja chciała :) Poza tym, kaman, zrobiłam to SAMA. Rękami! Super sprawa.

      Usuń
  5. Uroczo to wygląda. Mnie filc kojarzy się tylko z podkładkami pod meble :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do niedawna też ;) No i jeszcze z takimi kuleczkami w kolczykach ^^

      Usuń
  6. Fajnie to zrobiłaś:D spróbuj kiedyś filcowania specjalnymi igłami-uwielbiam się wyżywać np na kulach styropianowych :)
    o ile filcowanie na mokro czy sucho uspokaja o tyle filcowanie igłami pozwala mi się wyżyć i też uspokoić:D
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam okazję użyć igły, ale bałam się trochę. Filcowanie na mokro było ciepłe i przyjemne, chociaż oczywiście nie twierdzę, że robiłam to profesjonalnie, bo robiłam to totalnie amatorsko, pierwszy raz i pewnie nawet nie do końca "zrozumiałam" wszystkie zasady.

      Usuń
    2. Haha, no, ja to się nieźle wyżyłam. Na swoim palcu :D

      Usuń
  7. Dziękuję za wszystkie komentarze, fajnie, że Wam się podoba mniej lub bardziej :) Pozdrawiam, buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Na żywo wyglądają jeszcze lepiej ;) Heh, a ja jak robiłam swoją brochę, to ok, uspokoiłam się, ale kark mi potem tak dawał do wiwatu, że mało nie padłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. właśnie siedzę w niewygodnej pozycji i kark mnie boli. buu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziewczyny, skoro kark boli, znaczy że trzeba Wam więcej ruchu! :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...