piątek, 3 lutego 2012

hydro fitness argonaut gdańsk. pierwsze wrażenia.

jak wiecie, wczoraj byłam na pierwszych zajęciach hydro fitnessu. hydro fitness, w gramach oferty groupon, kosztował 79 zł (zamiast 264 zł). po pierwszych zajęciach stwierdzam - gdybym zapłaciła 22 zł za te zajęcia, byłabym ostro wkurzona.

po pierwsze, jeśli chodzi o sam hydro fitness - jako forma ruchowa, jest to bardzo przyjemna sprawa. mamy na sobie pas wyporowy, więc na pewno się nie zatopimy. na zajęciach były osoby, które bały się wody i panikowały z powodu głębokości. ja takiego problemu nie mam, więc cieszyłam się, że jestem w wodzie i się pluskam. muzyka grała ciszej lub głośniej, ale coś tam grało w tle. czyli mamy wodę, muzykę i ruch. powinno być fajnie.

po drugie, kadra miała być świetna i z długoletnim doświadczeniem. video prezentacja kadry jest pod tym adresem. w skład kadry wchodzą 3 osoby: pan Tomasz Dobroczek, Dawid Dobroczek i  pani Yvette Dobroczek. żadna z w/w osób zajęć nie prowadziła, ale z drugiej strony może nie musiała. video prezentacja niekoniecznie musi być aktualna, niestety wprowadza to klienta w błąd. zapis w ofercie nie jest jednoznaczny. na zajęcia zaprasza Yvette Dobroczek, ale potem mamy zapis o świetności kadry i jej długoletnim doświadczeniu. niestety, link odnosi nas do strony, na której widzimy osoby należące do kadry i nie znajdujemy tam Osoby, która zajęcia faktycznie prowadziła.

o Prowadzącej. niestety nie pamiętam jej imienia, jak tylko się dowiem, dam znać. może komuś się przyda ta informacja. nie byłam nigdy na hydro fitnessie, więc nie wiedziałam dokładnie jak to ma wyglądać, ale z video prezentacji zajęć prowadzonych przez panią Yvette Dobroczek dowiedziałam się troszkę i spodziewałam się konkretnych ćwiczeń i tego, że będą się powtarzać w jakiś tam sposób. ok, no i co się wydarzyło?
pani prowadząca miała mikrofon, było ją słychać średnio, ale dostatecznie. wydawała polecenia i pokazywała "na sucho" jak wykonać ćwiczenia. oczywiście niektórych rzeczy nie da się pokazać, bo trzeba być zawieszonym w wodzie, ale nie to było problemem. opinie na temat pani Yvette Dobroczek są fantastyczne. wydaje się Ona być inspirującą, pełną pasji i energii trenerką i bardzo chciałam być na Jej zajęciach.
nie wiem czy będę. obawiam się, że wszystkie 12 zajęć poprowadzi "Pani w zastępstwie", która nie wzbudziła naszego zaufania. komentarze w szatni typu "jak osoba tak gruba może nauczać bycia szczupłym" miały swoje zwolenniczki, jak i przeciwniczki. ilość zwolenniczek wskazuje jednak na to, że nie wszystkie z nas były zadowolone ze sposobu prowadzenia zajęć.
ja osobiście nie mam nic przeciwko temu, żeby osoba prowadząca była bardziej obszerna niż ja. liczy się dla mnie sposób prowadzenia zajęć. nie był zachwycający, ponieważ nie wiedziałam jak wykonać wszystkie ćwiczenia. narzucone tempo nie pozwoliło mi się dowiedzieć, a osoby "na brzegach" basenu chyba w ogóle nie ogarniały faktu zmiany kończyny albo tego jak trzymać makaron, czy ręce mają być zanurzone itd.
komendy typu "napinamy pośladki i mięśnie brzucha, szybciej szybciej" pozostawiają wiele do życzenia.

jak historia z prowadzeniem zajęć się potoczy, to się okaże.

jesteśmy w wodzie jakieś 38 minut, kolejna grupa już stoi obok i czeka aż skończymy. usłyszałam wczoraj w szatni, że osób docelowo ma być 30 i zajęcia mają odbywać się na dwóch torach. nie wiem ile osób było wczoraj na jednym torze, ale było ciasnawo, bo ćwiczenia powodują odpływanie, znoszenie na boki.
nie wyobrażam sobie Pani miałaby ogarnąć i poprawić ćwiczące na dwóch torach, skoro na jednym Jej to nie wychodziło. nie wiem.

teraz trzecie, najważniejsze. basen. zajęcia odbywały się na pływalni krytej politechniki gdańskiej przy alei zwycięstwa 12. są tam dwa obiekty - mały i duży. my byłyśmy na dużym. sama woda - ok. 29 stopni to standard. prysznice, też ok, po remoncie, no dobra.
szatnia-przebieralnia niezbyt duża, ale są 2 zamykane kabiny dla wstydliwych, toaleta jedna, duża dla niepełnosprawnych.
szafki to już problem. moja szafka numer 139 nie chciała się zamknąć. jedna z dziewczyn powiedziała mi, że to normalne, że jest to duży problem na tym obiekcie. męczyłam się z nią z 5 minut, w końcu zamknęłam jakoś, niestety po powrocie do szatni okazało się, że moja szafka jest otwarta i każdy mógł wyjąć z niej moje rzeczy. miałam przy sobie kilka ważnych rzeczy takich jak klucze do mieszkania, dokumenty, czy kartę wstępu na zajęcia. powiedzmy, że mp3 i telefon mogłabym zostawić w domu, ale nie idźmy w tym kierunku. szafka powinna działać.

jako, że nikt z kadry nie był dostępny po wyjściu z suszenia, ze sprawą niedziałającego zamka, zwróciłam się do Pani w szatni-szatni. Pani w szatni powiedziała - tu cytat - "nie będę się teraz tym zajmować, nie mam czasu, takie zamieszanie". ja zrobiłam minę wtf/co ja pacze i po odebraniu swoich butów i kurtki, szybko się ubrałam i pobiegłam na tramwaj. zamierzam napisać maila w tej sprawie, a jeśli sytuacja się powtórzy, zażądać innej szafki albo zrobić jakieś zamieszanie. co to za szafka, która się nie zamyka. nie spotkałam się już dawno z szafkami na kluczyk na bransoletce, która - swoją drogą - dwa razy prawie mi spadła na zajęciach. wszystkie baseny mają szafki na piknięcie i da się je normalnie zamknąć. tu nie.

może jeszcze kilka uwag na temat basenu. suszarki dramat, nie da się wysuszyć włosów. moje zamoczyły się tylko trochę, więc suszyłam je zaledwie 10 minut. ale nie ma w pomieszczeniu suszarkowym gniazdek i nie można podłączyć swojego sprzętu.
przestrzeń dla ludzi wchodzących/wychodzących. ja lubię pływać, żeby się odstresować. tłumy i dzieci działają na mnie jak płachta na byka. a tłumy i dzieci i brak organizacji wzbudzają mordercze instynkty.
matkę wołającą przez 10 minut "Filip Filip" do syna, który w głębokim poważaniu ma to, co mówi matka i radośnie robi fikołki na barierce, jestem w stanie przeżyć.
rozstawienie stolika z wydawaniem kluczyków do szatni jest absurdalne. nie ma miejsca na wszystkich uczestników zajęć, nie ma miejsca, żeby zdjąć z siebie buty/kurtkę i oddać ją do szatni. bez sensu. można zorganizować to inaczej. lepiej.

podsumowując pierwsze zajęcia, były one warte mniej więcej tyle, ile za nie zapłaciłam, czyli 6 zł i 60 groszy. często tak jest z różnymi grouponami - ilość klientów wzrasta, jakość spada, a potem nie ma co zbierać z firmy tylko liczyć pieniądze i otwierać coś nowego. w przypadku argonautów, nie wróżę im końca, ale jeśli tak ma wyglądać przesławny hydro fitness na który zaprasza Yvette Dobroczek, to ja na pewno nie polecę go żadnej z kobiet w moim życiu. jedna z dziewczyn wypowiadała się w szatni na temat doskonalenia pływania, które odbywało się kilka torów dalej, z Panem Tomaszem i nie była zadowolona. ja jednak nie uczestniczyłam w tych zajęciach. powiedziała "i jeszcze na koniec mnie opieprzył, że nie zanurzyłam głowy". zapomniałam przez chwilę, że istnieją pokrzywdzone strachem przed wodą osoby, które nie umieją pływać, nie umieją nurkować/zanurzać się itd. ja to umiem, więc od doskonalenia pływania oczekiwałabym nauki oddychania, układu kończyn i jak to razem połączyć w konkretnym stylu. swoją drogą, mogłabym udoskonalić moją żabkę i w końcu nauczyć się kraula, ale chyba nie sięgnę po pomoc świetnej kadry z wieloletnim doświadczeniem.

nie od dziś wiadomo, że ćwiczenia fizyczne mają to do siebie, że przynoszą efekty wprost proporcjonalne do naszego zaangażowania i ok -  ja zaangażowałam się, ćwiczyłam mocno, więc dzisiaj czuję mięśnie.. ale widzę oczyma wyobraźni, że hydro fitness mógłby wyglądać lepiej, bardziej fascynująco gdybym wiedziała jak wykonać poprawnie dane ćwiczenie. cieszę się, że byłam w wodzie i cieszę się, że mam jeszcze 11 okazji do spróbowania swoich sił, ale jakość usługi pozostawia wiele do życzenia.

26 komentarzy:

  1. Eee ja wiedziałam, że te Groupon'y to podpucha jakaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo średnich pierwszych wrażeń, mięśnie bolą mnie na serio serio ;)

      Usuń
  2. dobrze , że mięśnie bolą i że nie przepłaciłaś. Ciekawy opis, na pewno komuś z Twojego miasta się przyda a i resztę uczuli na superoferty z groupona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. starałam się napisać sprawozdanie im więcej informacji tym lepiej. sama chciałabym takowe przeczytać.
      cena adekwatna. to jest ok.

      Usuń
  3. a na zakwasy najlepszy sposób to... postarać się o nowe zakwasy ;p ćwicz nie przestawaj ;) ja jakoś boję się grouponów... i wszystkich innych zakupów w internecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak, będę ćwiczyć dziś i jutro i w ogóle
      ja się nie boję, ale często można się rozczarować i to jest kiepskie

      Usuń
  4. ja już nie zaglądam nawet na grupona i jemu pochodnych, jak co rusz słyszę o tych "promocjach" :/
    ostatnio było kindle, drożej niż zamówione z USA :/
    Jakość usług kosmetycznych i gastronomicznych też pozostawia wiele do życzenia echhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety. a kindla to bym chciała ;)

      Usuń
  5. Niestety, też się kilkukrotnie nacięłam na Grouponie i już z niego nie korzystam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można dorwać fajne oferty, o ile są faktycznie fajne ;)

      Usuń
  6. No to powiem Ci, że w podstawówce, do której chodziłam jest basen. Chodziłam na niego bardzo często i ... porównując do przedstawionego przez Ciebie opisu, zwykli nauczyciele szkolni potrafili zorganizować uczniom czas lepiej niż Twoja instruktorka. Przykro mi, bo bądź co bądź zapłaciłaś za to. Masz więc prawo wymagać. A zepsuta szafka na rzeczy to już dla mnie szczyt wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak, płacę - wymagam. szafka to jakiś absurd, bez jaj.
      no właśnie z racji moich doświadczeń z instruktorami różnych rzeczy, mogłam zaopiniować tak a nie inaczej.

      Usuń
  7. Phi.
    Widzę, że znów groupon-sroupon.
    Ale najważniejsze, że wystąpiła aktywność fizyczna!
    Ktoś z tej firmy powinien zajrzeć na Twojego bloga.
    Jak strój? Ja dalej nie mam i ubolewam. Chce mi się pływać.
    Pouczyłabym Cię kraula, ale chyba nie jest ze mnie dobry instruktor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strój w sumie spoko, dziwnie ten pasek z tyłu, ale muszę się przyzwyczaić. spoko. piersi mi nie płyną innym torem - bomba.

      Usuń
  8. tez kiedys chodzilam na fitness :D jestes z Gdanska? a ogólnie, to swietny blog! :D wpadnij do mnie :* obserwuj, jesli Ci sie blog podoba (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, mieszkam w Gdańsku teraz :) dziękuję bardzo, pozdrawiam!

      Usuń
  9. ech, pani Yvette strzeliła sobie w stopę reklamując niesatysfakcjonujące zajęcia swoim nazwiskiem

    OdpowiedzUsuń
  10. Tym Grouponem itp. naprawdę nie ma co zawracać sobie głowy, ale podziwiam Cię, że ruszyłaś się z domku w mróz i mięśnie bolą, czyli plusy jednak są:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bolą bolą. dzisiaj też trochę ćwiczyłam, ale może mogłam więcej, ale jutro chcę ostrzej poćwiczyć, więc dzisiaj się trochę relaksuję.

      Usuń
  11. Mnie już od pewnego czasu interesuje taka forma ćwiczeń, więc czekam na dalsze relacje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, na pewno będę zdawać relacje!

      Usuń
  12. marze teraz o pomoczeniu sie w wodzie, bo sama mam zakwasy po pilatesie, ktory pilatesem nie był :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zakwasy dobra rzecz, ale wymoczenie się po zakwasach - jeszcze lepsza :D

      Usuń
  13. Stri przez Ciebie się zapisałam na aqua aerobik jako wf na studiach:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bombowo! daj znać jak Ci się podoba :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...