piątek, 11 maja 2012

36 basenów w 33 minuty

tak, wykupiłam kolejny groupon na hydro fitness, ale prowadzące ciągle są inne (już widziałam 6 różnych osób), a ta, która daje prawdziwy wycisk miała z nami zajęcia tylko raz w poprzedniej turze.
dlatego też, po wejściu na pływalnię, swe kroki kieruję od razu na tory do pływania rekreacyjnego.
pływam pseudożabką. swoją drogą, fajnie byłoby się nauczyć pływać poprawnie. kiedyś, jak miałam 7 lat, umiałam, ale teraz, prawie 20 lat później, niestety nie pamiętam już co i jak i zazdroszczę trochę pędzącym jak strzała pływakom.
anyways, zwykle podczas 60 minutowego spotkania z wodą, przepływałam około 50 długości.
teraz, spotkanie z wodą trwa tylko 40 minut, a jednocześnie szatnia jest 3 razy mniejsza niż poprzednie, z których dane mi było korzystać, więc po przepłynięciu 36 długości w dosyć szybkim tempie, opuszczam zbiornik z wodą i udaję się do szatni, żeby sobie w spokoju umyć włosy i nawet udało mi się nałożyć maskę na włosy jako odżywkę, żeby móc je rozczesać. we wtorek nie wzięłam nic ułatwiającego rozczesywanie i był dramat nie z tej ziemi.
nie jestem szalona i nie spędzam pod tym prysznicem nie wiadomo ile czasu, ale moje włosy są naprawdę długie, zanurzam je całe (na hydro fitnessie nie trzeba moczyć włosów, żadne z ćwiczeń nie zakłada trzymania głowy pod wodą) i trochę to trwa zanim je ogarnę.
rozumiem, że inne osoby też chciałyby się szybko opłukać i iść w swoją stronę, więc staram się sprężyć. muszę jeszcze nad tym popracować. anyways, od mojego wyjścia z wody, mija 30 minut do momentu wejścia do tramwaju. na przystanek idę jakieś 90 sekund. chyba, że jest czerwone światło, no to z 2.5 minuty.
muszę wziąć prysznic, przebrać się, wysuszyć raczej bardziej niż mniej, włosy, posmarować twarz kremem, zabrać rzeczy z szatni, założyć buty i wybiec na tramwaj.
ostatnie 4 czynności dzieją się w jakieś 7 minut, więc myślę, że nie jest źle. może mniej. ciężko wyczuć. lepiej się spieszyć niż patrzeć na zegarek.
moje włosy nie są do końca suche, ale są mniej więcej. w zimie by to nie przeszło, teraz jest nawet okay.
zawsze na basen zabieram czapkę i szalik. nawet jak jest ciepło. ważne, żeby nas nie przewiało.
takie rady i wrażenia o poranku.
bolą mnie plecy dzisiaj i nogi i w ogóle boli mnie ;) ale to dobrze. może w końcu trochę schudnę i zmieszczę się w jakiekolwiek letnie spodenki, ubranie.. bo chodzenie w długich dżinsach w 30 stopniowy upał jest mega kijowe.
a teraz idę po warzywa, bo dzisiaj na obiad sałatka z kurczakiem :)

17 komentarzy:

  1. Daj spokój z szatniami,kolory pokręciłam i.....włamywałam się nie do swojej ,wstyd na cały basen:)ehheheheehhehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wczoraj komuś przez przypadek zawinęłam czepek, ale od razu się zorientowałam i oddałam ;P zdarzają się takie rzeczy ;D

      Usuń
  2. 50 długości??? chowam się ze wstydu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to było 3 lata temu jak byłam w formie życia :))

      Usuń
    2. Ty mnie nie pocieszaj:-)

      Usuń
    3. noo, dobrze byłoby wrócić do formy. ale to może za 25 kilogramów mniej.

      Usuń
  3. Ech... duże miasto daje więcej możliwości - ja mam do dyspozycji jedynie spacer, bo jakiś debil zniszczył mi nawet rower i trzeba trochę poczekać, aż przywitam jakiś nowy wehikuł.

    Pływaj sobie na zdrowie, trzymam kciuki, żeby Ci tam się wiodło wg Twoich planów :)

    Masz się trochę z tymi włosami^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w 3m nie ma za dużo basenów, ale walczę o miejsce na tym, co jest. niestety, jeszcze tylko kilka wejść na ten karnet co mam, a potem jest 20 zł za 40 minut. noooooo WTF?

      Usuń
    2. 20 zł za 40 minut? ale zdzierstwo, masakra

      Usuń
    3. chyba studencki jest za 12 zł. albo 18.. nie pamiętam. anyways, drogo strasznie. a w karnecie wcale nie taniej.

      Usuń
  4. Co to są letnie spodenki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krótkie spodenki, w których chodzę w lato. tzn chodziłam, bo teraz nie da się wcisnąć..

      Usuń
    2. w zimowe też się nie mieszczę, jeśli o to pytasz.

      Usuń
  5. High five, siostro! Też staram się zmieścić w jakiś sensowny ciuch. Oby nam obu się udało ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Stri, nawet za 33 basenów masz szacun u mnie ;P Dawno nie byłam popływać, trzeba to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo fajnie się pływa. w czwartek miałam straszny katar i tak już sobie zaczęłam myśleć ooo może nie pójdę. ooo taka jestem chora.. ale przepchnęłam się sama przez to bagno zwątpienia i ruszyłam tyłek i było super. nie mogę się doczekać wtorku. mam od rana długie szkolenie pełne wrażeń, a wieczorem plum do wody :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...