wtorek, 13 listopada 2012

jak nauczyłam się pływać?

360. wczoraj film o tak zwanych związkach międzyludzkich. lubię takie kino, w jesienny wieczór, popijając wygazowaną colę (gdybym była lajfstajlową blogerką pewnie popijałabym mleko sojowe, herbatę jakąś ze stoiska w centrum handlowym albo jeszcze coś bardziej okrutnego), bo nie chcę mi się wstać, żeby sobie nalać takiej zimnej z gazem.

anyways, Dziewczęta, wiecie przychodzi taki moment w życiu kobiety kiedy zbliża się do zaprzestania produkcji kolagenu (chociaż są sposoby, ale o tym nie teraz) i myśli sobie hmn trzeba się wziąć w garść. ja bardzo długo nie wiedziałam jak to zrobić i myślałam, że muszę wiedzieć jak to zrobić, żeby to naprawdę zrobić, ale wydaje mi się, że wystarczy rzucić się na głęboką wodę i nauczyć się pływać. ja się tak nauczyłam pływać. miałam kilka lat, Tata wrzucił mnie do głębokiego basenu z lodowatą świeżo wymienioną wodą, miałam takie motylki na ramionach, ale gdybym potrafiła wtedy przeklinać tak jak teraz to jestem pewna, że wszyscy usłyszeliby bardzo soczystą wiązankę (a tak to nie marnowałam energii na oznajmianie światu co ja o tym sądzę tylko dopłynęłam do drabinek i stwierdziłam, że jednak się rozgrzałam i pływałam dalej. tak nauczyłam się pływać tak naprawdę nie bojąc się, że zatonę)

więc rzucam się na głęboką wodę tylko teraz nie mam motylków i mogę się utopić naprawdę. szczegóły wkrótce.

ponadto zauważyłam, że wyglądam coraz gorzej i wiecie, don't get me wrong. ja kocham siebie i akceptuję i cały ten bullshit na temat ja naprawdę nie mam problemu. tak obiektywnie.
bez makijażu rano wyglądam coraz gorzej, wieczorem jak go zmywam nadal mniej więcej dobrze, ale obawiam się, że very soon będę musiała coś robić ze sobą codziennie. to już jest ten wiek. no nie wiem. a może różne czynniki, stres, brak relaksu i rozluźnienia.

6 komentarzy:

  1. Wiesz, ja rzuciłam się na głęboką wodę kilka razy i zawsze było dobrze. A to, co wydarzyło się w ostatnim roku niesie ze sobą wszystko to, co najlepsze :) Dlatego też, trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. co jak co, ale u Ciebie zmar nie zauważyłam:P masz ładniejszą cerę niż nie jedna Twoja rówieśniczka! ale spoko trzymam kciuki byś nie utonęła:P

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja nie wiem, jak się nauczyłam pływać, ale coś tam umiem. kilka minut na wodzie się utrzymam :P

    ech, ja też wyglądam bez makijażu coraz gorzej...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się nauczyłam pływac w basenie mojej podstawówki. Sama. Instruktorzy byli dla mnie za słabi i żadnemu się nie udało ;)

    A o skórze i wieku bardzo proszę nic nie mów :P Jesteś piękna młoda i gładka jak pupcia bobasa (nie to co pewna taka jedna farbowana blondyna :P ) zatem póki co luzik, kremik w dłoń i smaru, smaru ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mój dziwny mózg zrozumiał, że zamierzasz walczyć z brakiem kolagenu poprzez kąpanie się w nim i dlatego możesz utonąć. nie idź tą drogą!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...