środa, 20 lutego 2013

cienie do powiek yves rocher

Cześć Dziewczyny,

dzisiaj opowiem Wam o moich ulubionych cieniach do powiek minionych tygodni i jednocześnie bardzo dobrej opcji makijażowo-podróżniczej, jaką niewątpliwie są te paletki ze względu na swój rozmiar, kolorystykę i łatwość w użytkowaniu.

Mowa o podwójnych cieniach do powiek Yves Rocher, na opakowaniu widnieje nazwa duo poudre couleur intense / intense color duo eyeshadow* i uważam, że jest ona bardziej adekwatna niż polskie tłumaczenie, ponieważ cienie są naprawdę INTENSYWNE. Tak, użyłam capital letters, bo naprawdę są. Nie osypują się tak jak Sleek, są kremowe, mokre wręcz i genialnie się ich używa.

Zarówno palcami jak i pędzlem, na sucho i na mokro (jeszcze bardziej intensywnie) - uwielbiam je szczególnie na wieczór, chociaż - tak jak pisałam na początku - świetnie sprawdzają się w ciągu dnia.
Ja wybrałam sobie dwie paletki, uzupełniające się w ramach moich potrzeb makijażowych.

 photo P1200846_zps460a305e.jpg

11-Rose nude et brun, czyli Delikatny róż / Brąz (nazwa ze strony internetowej) to faktycznie delikatny ciepły róż, bardzo ładnie odbija światło oraz ciepły brąz.. Róż, przez to, że jest ciepły wpada może trochę w brzoskwinię. Ale taką koralową. Bardzo mi się podoba.

Brąz jest ciepły i ciemny, ale roztarty albo nałożony lżej daje przepiękną taflę złotego brązu. Ten cień ma w sobie drobinki, ale nie są to drobinki, które ja miałabym na myśli, gdyby mi ktoś powiedział, że jakiś cień ma drobinki. Nawet najdrobniejsze drobinki są drobinkowe i mogą dawać efekt świecącej kuli disco disco dance dance, albo po prostu tandetnego bazarku. Te drobinki są inne, takie zatopione i nie wystają poza konsystencję cienia. Czy ktoś mnie zrozumiał? Brąz jest ciepły, złoty po roztarciu i bardzo bardzo mi się podoba. Trudno jest znaleźć taki brąz.

Większość z nas używa często odcieni nude, również w makijażu wieczorowym-sztuczno-świetlnym i w moich wieludziesięciu paletach cieni nie ma takiego brązu. No nie ma i już. Są inne, też ładne przecież ja nie mówię, że nie, ale takiego nie ma ;)

 photo P1200835_zps03b530da.jpg

13-Prune et taupe poudre, czyli Popielaty / Śliwka (nazwa ze strony internetowej) to dwa filety fiolety. Pierwszy, jaśniejszy to faktycznie popielaty fiolet, chłodny, wrzosowo-lawendowy, lubię go używać z różem z jedenastki. Jest bardzo.. szlachetny. Nie wiem jak to powiedzieć. Ma bardzo ładny odcień i to chyba najładniejszy cień z całej czwórki. Naprawdę niesamowity. Jest też ciepła śliwka, ale taka dojrzała śliwka, nie taka kwaśna węgierka, tylko taka  śliwka śliwka, ocieplona burgundem . Komponuje się świetnie zarówno z fioletem numer jeden, jak i różem i brązem z jedenastki.

Swatche!

 photo cienieyvesrocher2_zpsb5ea54f8.jpg

 photo cienieyvesrocher1_zpsf2c75967.jpg

Po chwili zastanowiania się, sama nie wiem, który jest najładniejszy. Brąz był zupełnie unikatowy i ten fiolet też taki jest. Właśnie o to chodzi - te kolory są nie tylko przemyślane, mają dobrą konsystencję i pasują do siebie nawzajem i na różne okazje, ale również są wyjątkowe. Są ekstremalnie napigmentowane, ale nie osypują się raz nałożone na powiekę. Są trwałe, na moich tłustych powiekach z pomocą bazy Art Deco, wytrzymują cały dzień. Nigdy nie maluję oczu bez bazy. Producent zapewnia trwałość do 6h i bez bazy faktycznie taka jest, ale przecież to żaden problem użyć bazy, więc ja zawsze polecam bazę pod cienie. Nie tylko po to, żeby podbić kolor. W przypadku tych cieni, nie trzeba podbijać koloru bazą, bo bez niej też jest niesamowity.
Mam ogromną ochotę na Złoto / Ultramarynę, ale nie jest nigdzie dostępna.


Kilka informacji ze strony sklepu internetowego, z którymi się totalnie zgadzam.

- Czyste, trwałe i zachęcające kolory z wyciągiem z krzemionki bambusa.
- Delikatna, pudrowa konsystencja, urzekające barwy.
- Dwa odcienie, które doskonale się uzupełniają, zapewniając aksamitny, połyskujący makijaż oka.

I ciekawostka składnikowa. Składu nie ma na opakowaniach, ale ze strony sklepu internetowego dowiemy się, że składnik pochodzenia roślinnego to puder z bambusa. Wyciąg z krzemionki bambusa absorbuje cząsteczki tłuszczu, dzięki czemu cień ma idealną konsystencję, na długo przylegającą do powieki,.

Kosmetyczne sztuczki: 
Spojrzenie w stylu retro (odcienie naturalne): za pomocą okrągłego aplikatora nałóż cień z większego pojemniczka na ruchomą część górnej powieki, następnie, używając aplikatora z wąską końcówką, nałóż drugi cień w załamaniu powieki.
Ekstrawaganckie spojrzenie (odcienie nasycone): za pomocą okrągłego aplikatora, nałóż jasny cień na górną powiekę oraz pod łukiem brwiowym, następnie wzdłuż całej dolnej powieki nałóż cień ciemny, używając aplikatora z wąską końcówką.
Smokey eyes (odcienie wyrafinowane): za pomocą okrągłego aplikatora, nałóż jasny cień na górną powiekę, a ciemny cień, używając aplikatora z wąską końcówką, wzdłuż linii rzęs.
Głębokie spojrzenie: nałóż ciemny cień na górną powiekę używając okrągłego aplikatora, następnie, za pomocą aplikatora z wąską końcówką, lekko muśnij jasnym cieniem kąciki oczu oraz pod łukiem brwiowym.

;)

Cena, wiadomo - w Yves Rocher kupujemy przy okazji promocji i rabatów. Na przykład takich jak ten teraz - powyżej 129 zł -50zł i przesyłka gratis (przesyłka zawsze jest gratis powyżej 99zł, a od niedawna można płacić kartą)

klik
Tylko teraz, powyżej zamówienia za 89zł, Olejek do kąpieli gratis :)


Możecie mi polecić jakieś małe paletki podróżnicze?
Mam pojedyncze cienie z różnych firm, mogę zorganizować sobie dwójkę lub trójkę z Inglota, ale lubię poznawać nowe rzeczy i korzystać z Waszych doświadczeń.
Dziękuję, że znalazłyście czas, żeby mnie dzisiaj odwiedzić.

Życzę Wam miłego dnia.
Buziaki ahoj,
Stri.

Ps. Dziewczyny, wiem, że moje zdjęcia są słabe - przy okazji wizyty w salonie Yves Rocher polecam Wam bardzo serdecznie zeswatchowanie sobie cieni. Są naprawdę godne uwagi.

32 komentarze:

  1. Widzę że też już wiesz o tej ofercie z YR ;D Mam jedną paletkę duo z YR i jakoś mnie nie przekonuje do siebie. Bardzo podobają mi się Twoje kolorki, może w tym sedno, że złe sobie wybrałam ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że tak. Ja naprawdę jestem pod wrażeniem, bo cienie nigdy mnie nie zawiodły :)

      Oferta jest dobra, to fakt.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. PS. dostałaś może paczkę ode mnie?

      Usuń
    2. Paczkę, ja? Nic nie wiem na ten temat.. Ja? Naprawdę?

      Usuń
    3. wysłałam Ci pędzelki, które sobie wybrałaś na adres, który podałaś w mailu, kiedy dzieliłyśmy się adresami :)

      Usuń
    4. Dzięki Kochana! Dostałam paczuchę, wysłałam Ci maila.
      Ściskam Cię wirtualnie i po obiedzie biorę się za malowanie :)

      Usuń
  3. Ej no, widziałam te dwójeczki już na blogu Obsession i teraz jeszcze u Ciebie... ale kusicie! Ostatnio przyglądałam się tym dwójkom w sklepie YR, ale jakoś tak nie odnalazłam właśnie tych odcieni, a te podobają mi się najbardziej. chcę. już chcę. i co z tego, że mam w pizdu innych brązów. chcę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mam małą presję, ale no naprawdę są fajne. Mam nadzieję, że Ci się spodobają. Ja kiedyś usłyszałam taką plotkę na temat cieni YR, że są w ogóle beznadziejne, że nie są napigmentowane i w ogóle. Jak to nie są napigmentowane. Są ekstremalnie kremowe i napigmentowane. Wielbię.

      Jak będę przy kasie i będzie ultramaryna gdzieś i w promocji to kupię bez wahania.

      Usuń
  4. Mam mase kosmetyków z YR, ale cienie jakoś nigdy nie wpadły w moje ręce. Sama nie wiem czemu. To chyba ta cena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiem, ale cena regularna nie zachęca. W promocji lepiej :)

      Usuń
  5. ciekawe te cienie, ale zawsze jakos jak mam wydac tyle na podwojny cien to bardzije mysle zeby wydac te pieniadze na slleka :D- chyba sie zrobilam kolejna sleekomaniaczką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tonia, jako posiadaczka kilkunastu paletek sleeka, myślę, że mogę śmiało zachęcić Cię do wypróbowania cieni w salonie :)

      Usuń
  6. Moje odczucia co do tych dwójek są inne, ale może dlatego, że trafiałam na felerne testery? nie wiem... bo pamiętam, jak kolekcja była wprowadzana i też szału nie zrobiły. O wiele bardziej lubię pojedyncze cienie z serii Luminelle. tam jest MOC koloru :)
    Z drugiej strony podobają mi się te fiolety. A może wzięłabyś je, to sobie obmacam?:D

    Promo jest dobre, no ale już mnie wytropiłaś :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że wezmę, co mam nie wziąć ;)

      Usuń
  7. Ale że dwa cienie za 45zł? Przeginka :P Owszem, kolory ciekawe, ale w tej cenie mam 2,5 palety Sleek, lub 5 cieni Inglota ;) I znowu się czepiam... Przepraszam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee nie czepiaj się. No nie są tanie, ale wiesz - ja mam kilkanaście sleeków i na te też jest miejsce :)

      Usuń
    2. Poza tym w yr prawie zawsze są zniżki co najmniej 30%. Ja tam chyba nigdy nie kupiłam nic w regularnej cenie.

      Usuń
  8. Zawsze przechodziłam obojętnie obok tych cieni... to był błąd, przy okazji kupię! Tylko jeszcze nie wiem od których zacznę... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj. Polecam 11 i 13, ale ultramarynę i złoto sama bym wypróbowała.. :)

      Usuń
    2. Ok, sprawdzę je na żywo :)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, ze Ci się spodobają.

      Usuń
  9. godne uwagi, a te promocje jak zawsze kuszą, szkoda, że ja już dziś tak poszalałam, że powinnam mieć szlaban do czerwca:p

    OdpowiedzUsuń
  10. Już kilka razy zerkałam na te cienie i... kurczę no kuszą mnie niesamowicie.
    Pewnie wcześniej czy później trafią w moje rączki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcę dorwać złoto/ultramarynę :)
      Polecam :)

      Usuń
  11. Pięknie prezentuje się to Złoto/Ultramaryna <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Paczem i widzem, że cienie podrożały na przestrzeni tych niecałych dwóch miesięcy. :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...