piątek, 29 marca 2013

maseczkowy duet: yves rocher feat. queen helene

Miałam dzisiaj ochotę na coś kojącego, ale równocześnie potrzebowałam czegoś oczyszczającego moją problematyczną strefę (nos, broda, czoło). Jednocześnie nie chciałam używać peelingu. Takie wymagania nie zdarzają się u mnie często, ale lubię szukać ciekawych kombinacji wśród moich kosmetyków ;) Zwłaszcza jeśli testuję nowe produkty :)

 photo maskfriday_zps53be0497.jpg

Padło na (the original) Mint Julep Masque od Queen Helene w roli oczyszczacza i nową maseczkę odbudowującą z serii Nutritive Vegetal Yves Rocher*. Na czystą skórę nałożyłam maseczkę miętową (na nos, brodę i czoło) i zmyłam ją wodą po 15 minutach, kiedy już wyschła. Później na całą twarz nałożyłam aksamitną maseczkę odbudowującą i po kilku minutach - zgodnie z zaleceniami - próbowałam zmyć ją chusteczką/ręcznikiem papierowym suchym, później mokrym, a jeszcze resztkę musiałam domyć hydrolatem oczarowym. Wykonywałam ją drugi raz i muszę popracować nad najlepszą metodą jej zmywania, ponieważ na tym polu jest jeszcze trochę do zrobienia.

Po zakończonych zabiegach moja skóra była ładniejsza, napięta i wyraźnie odświeżona. Maseczka zostawiła matową bazę dla późniejszego makijażu, nie zauważyłam, żeby w jakikolwiek negatywny sposób wpłynęła na dalsze (już makijażowe) poczynania. Zamierzam używać musu z żółtej tubki regularnie, zwłaszcza teraz kiedy nadal jeszcze aura jest zimowa. Odbudowujące właściwości mam nadzieję zauważyć przy dłuższym stosowaniu :) Następne użycie planuję na poniedziałek lub wtorek.

To były trochę pierwsze wrażenia, pełną recenzję maseczki odbudowującej przedstawię Wam za kilka tygodni, a do miętowej QH jeszcze wrócę, bo trzeba mówić o dobrych rzeczach.

Nie mogę się zmusić do położenia w łóżku. Boli mnie gardło, piję dużo płynów, syrop cebulowy się robi. To będzie interesujące doświadczenie wypić coś cebulowego. Nigdy nie miałam okazji.

Życzę Wam udanego wieczoru i do zobaczenia jutro,
Wy też pijcie dużo wody
Stri

14 komentarzy:

  1. bleh, nie cierpię syropu cebulowego. Byłam nim molestowana w dzieciństwie i do dzisiaj mam traumę :P Co do maseczki QH męczyłam ją długo i raczej nie wrócę, nie robiła na mojej buźce nic ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie byłam molestowana w dzieciństwie i nie mam żadnych skojarzeń.
      QH używana od czasu do czasu jest takim szybkim rozwiązaniem. Od razu daje efekt ściągnięcia, ale nie przesusza, bo używam jej rzadko (gdybym miała cerę ekstremalnie tłustą to może by się sprawdziła, ale jako, że ja tylko w strefie T jestem przetłuszczająca się, a resztę mam sucho-naczynkowo-wrażliwą to używam jej nieregularnie)

      Usuń
  2. syrop cebulowy, smak mojego dzieciństwa :D lubiłam go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszyłaś mnie, bo wszyscy zdają się go nie lubić :) Dzisiaj nasz pierwszy raz, zobaczymy. Dam znać :)

      Usuń
  3. Uwielbiałam syrop cebulowy :D Miałam kiedyś maseczkę z zielonej glinki QH, to było jakoś w podstawówce lub na początku gimnazjum. Mama kupiła na spółkę ze mną ;). Była świetna jak na moje podstawówkowe wymagania :D. Mam sentyment do tej marki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie! Moja Mama nie chciała kupować ze mną żadnych kosmetyków - Ona miała swoje, ja miałam swoje. Na pewno nauczyło mnie to poczucia własności, ale też miałam pewność, że nikt nie użyje niczego, co jest moje. Zjechałam z tematu.
      Jak mi się skończy maseczka z zielonej glinki QH to mam zieloną glinkę do rozrobienia. Więcej zamoty, ale można dodać oleju, jogurtu.. można? Chyba tak.. Trzeba to sprawdzić.

      Usuń
  4. syrop cebulowy ❤.. jest widzę dużo miłośniczek tego cudu natury ;)
    lubisz YR prawda ;) ? tu nie mam dostępu za bardzo do tej marki. całkiem możliwe, że pochylę się nad kilkoma produktami :D jak będę miała szansę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj pierwsze starcie, dam znać jak było :)
      Uwielbiam! Polecam spróbować, takim produktem, którym każdemu

      aaaaa spróbowałam syropu i jest cebulowy i teraz wszystko jest cebulowe w moich ustach, ale w sumie nie był zły.. zjadłam 2 małe łyżeczki

      ..który każdemu polecam to maseczka z glinką marokańską (chociaż oczywiście glinkę można kupić w "półproduktach" jako proszek i ją mieszać, ale trochę jest zachodu, ale ja zamierzam spróbować) - mój musthave, zużyłam chyba z 4 opakowania. Na blogu zamęczam Czytelników regularnie Yves Rocher, więc recenzji jest dużo. Poczytaj, jak coś to zapytaj. Doradzę Ci :) Moja Mama uwielbia YR i moja Przyjaciółka ze studiów również i Hexxana też bardzo lubi i najfajniejsze jest to, że każda z Nas lubi trochę inne rzeczy. Jasne, że różni nam się skóra, ale np moja Mama lubi serię po opalaniu - ja nie mogę znieść jej zapachu. Dla każdego coś dobrego :) Mogłabym godzinami o YR. W ogóle mam wrażenie, że ja powinnam dla nich pracować.

      Usuń
    2. LOL :) składaj podanie z kopią recenzji z bloga ;)

      Rozejrzę się i w razie czego będę pytała :D

      Usuń
  5. Za dzieciaka piłam syrop cebulowy dość często, bo byłam chorowita. Nie wspominam tego jakos miło ;) hehehhe Cóż, ale jak trzeba to trzeba. Zdrowiej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłe to nie jest, ale myślałam, że będzie o wiele gorszy...
      Mam wysoką gorączkę i nie nadaję się za bardzo do życia. Piję hektolitry wszystkiego (tzn głównie wody) i mam nadzieję na poprawę. Nawodnienie organizmu to połowa sukcesu w powrocie do zdrowia.

      Usuń
  6. czekam zatem na pełną recenzję, bo tą z marokońską glinką przez Ciebie pokochałam:p

    aaa no "pijcie dużo wody" kojarzy mi się z filmem "mama i ja" bodajże, niedawno leciał/leci w kinach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dam znać :) Chociaż wiesz, maseczka z glinką marokańską daje efekt wow dlatego, że daje natychmiastowy efekt oczyszczenia, rozświetlenia, wygładzenia, ujednolicenia.. Cieszę się, że Ci służy.

      Mama i ja to nie wiem o co chodzi, ale zaraz nadrobię :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...