poniedziałek, 8 kwietnia 2013

recenzja tuszu do rzęs nouveau lashes noir mascara

Dzień dobry,

Dzisiaj mam dla Was recenzję tuszu do rzęs Nouveau Lashes Noir Mascara. Jesteście gotowe? Zaczynamy :)

 photo nlprosteczynnosci_zps8e3df79f.jpg


Kupiłam go w Glossy Boxie i na początku zdroworozsądkowo chciałam go sprzedać, ale później pomyślałam - jestem tego warta. Zwłaszcza, że przeczytałam o nim to: "Quick drying, flake-free formula, dramatic volume from just one application, excellent staying power. Suitable for use alone or with Nouveau Lashes eyelash extensions."
Idea Glossy zadziałała - dostałam coś nowego dla mnie, ciekawego. Może niekoniecznie luksusowego, ale no okay. Może trochę luksusowego. Dlaczego może trochę?

 photo nlaprosteczynnosci_zps1314344f.jpg

Tusz był (bardzo ładnie) zapakowany i zabezpieczony, co już zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Sam produkt, jakkolwiek nie byłby ciężki i elegancki, musi jednak spełniać swoją funkcję. Testowałam go przez około 3 miesiące, a nawet dłużej. Po tym czasie (jak każdy inny tusz) zaczął mnie uczulać. Ja jednak chciałabym używać go dalej, ponieważ nadal ma takie same właściwości co dotychczas. Szczoteczka, dosyć duża, ale nie za duża.. Ja paćkałam sobie powiekę prawie zawsze kiedy się spieszyłam, więc musiałam się trochę przyłożyć, ale ja zawsze się ubrudzę. Próbowałam tricku z wizytówką - no, okay - wychodzi, ale jakoś nie zawsze. To nie jest wina maskary, ze wszystkimi mam podobny problem.

Kolor to totalna czerń, tutaj bez zastrzeżeń - nie blaknie, ani na oku podczas noszenia, ani w opakowaniu podczas użytkowania wielotygodniowego. Szybko wysycha, nie marze się podczas aplikacji. Jeśli chodzi o trwałość i osypywanie się i kruszenie - to nie jest maskara wodoodporna.

Zimą często łzawią mi oczy, średnio dwa razy w tygodniu wpadają mi do nich rzęsy. To trudna sytuacja i tusz musi za mną nadążać. Nie kruszył się, obojętnie ile godzin nie byłby nałożony. Kiedyś nawet 24h jak byłam do rana w pracy. Przetrwał pracę na zmywaku w profesjonalnie przemysłowej kuchni z wypażarką (para wodna, mokro, wilgotno i gorąco). Nie spłynął mi ani razu pod warunkiem, że nie tarłam oczu. Jeśli się zapomniałam i przetarłam oczy palcami, a nie chusteczką - tusz zostawał na skórze (palców i wokół oczu). To nie jest tusz wodoodporny, nie mogę od niego oczekiwać odporności na wodę. I tak spisywał się nieźle. Podczas noszenia w ciągu tych kilkunastu godzin (przeważnie tyle mam tusz na rzęsach) wyglądał tak samo. Czyli jak? Nie sklejał rzęs, ale też ich nie rozczesywał - oblepiał nieco pogrubiając.

To ma być tusz dający dramatyczną objętość przy pierwszej warstwie i faktycznie, jeśli się przyłożymy - takową daje. Bez problemu możemy osiągnąć nim zarówno dzienny/naturalny look, jak i bardziej dramatyczny - czasami lubię nawalić sobie tuszu jak wariatka i wtedy mam taaakie ogromne oczyska.

Nie robi efektu Zarakiego Kenpachiego, o którym to efekcie pisałam tu. Nie podkręca sam z siebie, ale dzielnie wspomaga zalotkę w walce o podkręcone rzęsy. Z opakowania, szczoteczkę wyjmujemy odpowiednio oczyszczoną z tuszu. Nie ma problemu z nadmiarem, a jeśli daną ilość uznamy za nadmiar, zawsze można ją oczyścić chusteczką higieniczną lub ręcznikiem papierowym. To wiadomo.

 photo nolasprosteczynnosci_zpsfd1f1971.jpg

 photo nolaprosteczynnosci_zps7dd4c5f0.jpg

To naprawdę dobry tusz, tylko drogi. W cenie regularnej kosztuje 80 zł. Jeśli ktoś może używać tuszu dłużej niż 3 miesiące - może wyciągnąć z niego więcej i cieszyć się dobrym produktem :)

Zmywanie tylko raz zakończyło się źle - wypadnięciem trzech rzęs, ale to moja wina, bo za mocno pociągnęłam. W 8 przypadkach na 10 zmywałam go wodą, pod prysznicem, delikatnie. Dobrze reagował na wszystkie moje produkty do demakijażu, jednak delikatnie rozmiękczony w palcach schodzi bez problemu. Podsumowując - jest okay, jest za drogi, nie kupię go ponownie, ale jeśli ktoś ma ochotę - mogę polecić. Zwłaszcza w prezencie dla kogoś, kto lubi takie akcje jak przedłużanie rzęs czy coś.. Ja nie przedłużałam nigdy rzęs i właściwie nie wiem jak to jest, ale wyobrażam sobie, że ten produkt sprawdziłby się w takiej sytuacji (do tego został stworzony).

 photo nnlprosteczynnosci_zps40fef260.jpg
Na pewno swatch na skórze dłoni wiele Wam powie.

Już prawie 12, za godzinę mam wizytę u stomatologa (idę na przegląd, mam nadzieję, że wszystko będzie okay, a jeśli nie to będzie dało się moje uzębienie naprawić szybko i tanio:). Lecę zatem, słońce świeci, ptaszki ćwierkają. Jest nieźle.

Miłego popołudnia!
Buziaki,
Stri

12 komentarzy:

  1. Ciekawy ten tusz :). Powodzenia u dentysty sadysty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Na moich rzęsach nie zrobił furory ;) ale wiem, że Nasze rzęsy lubią zupełnie inne tusze. Za to podarowałam ten tusz Monice i Ona jest nim zachwycona :)

    Tak z innej parafii, pamiętasz jak mówiłam Ci, że zrobił mi się prześwit i rzęsy wypadły tuż przed wylotem z PL? W piątek zauważyłam, że ta luka zniknęła a rzęsy zostały wydłużone i minimalnie zagęszczone. Ciekawe, czy to za sprawą RapidLasha, którym miziam się mało regularnie a może baza pod tusz RevitaLash, a może wszystko razem? W każdym razie zaczynam sumiennie miziać rzęsy :)

    Udanego przeglądu! (jakkolwiek to brzmi ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Collistar to nie jest, ale myślę, że dużą rolę odgrywa tu szczoteczka :)

      Tak, pamiętam!! No to świetny. Miziaj się i paćkaj, jest nadzieja też na moje łyse powieki (tzn prześwity) !! :)

      Przegląd poszedł super, nie mam ubytków :)

      Usuń
  3. Z tą marką nie miałam do czynienia, ale szczoteczka wygląda przyjaźnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, jest przyjazna. Całkiem całkiem ;)

      Usuń
  4. marka jakos niespecjalnie obila mi sie o uszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero przy okazji Glossy zaczęłam zwracać uwagę. Firma jedna z wielu, jak sądzę.

      Usuń
  5. Ta cena troszeczkę mnie deprymuje... Ale nie mówię nie, może kiedyś. Póki co ze zdziwieniem odkrywam jak fantastyczne mogą być tusze za 8zł :D Nigdy bym nie przypuszczała.

    OdpowiedzUsuń
  6. oż ty, ja właśnie planowałam w sobotę zrecenzować ten tusz. bardzo podobne odczucia mam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ! Dawaj dawaj, ja bardzo chętnie poczytam :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...