sobota, 4 maja 2013

kwiecień na tak - podsumowanie

Kwiecień dobiegł końca, czas na podsumowanie projektu TAK.

TAK dla projektu
TAK dla stażu
TAK dla szkolenia "Jak zaplanować swoją karierę zawodową"
TAK dla spacerów w niesprzyjających warunkach pogodowych
TAK dla nie poddawania się w poszukiwaniu zaginionej książeczki opłat za wodę (znalazłam po kilku dniach intensywnych poszukiwań!!!!)
TAK dla powrotu do domu piechotą, a nie autobusem
TAK dla wyjścia z rossmanna z jedną potrzebną rzeczą, a nie miliardem niepotrzebnych
TAK dla lekkostrawnego posiłku (chcę pizzę i ociekające tłuszczem inne pyszności)
TAK dla konstruktywnego poranka
TAK dla rozważenia alternatywnej metody leczenia
TAK dla poszukiwań zaginionej piwnicy
TAK dla wielu kilometrów tam i z powrotem.
TAK dla oddychania głęboko i liczenia do dziesięciu (zamiast reagowania słusznie emocjonalnie i jakże nierozsądnie i nic nie wnosząco)
TAK dla uspokajania się
TAK dla zrzucania wagi, kilogram po kilogramie
TAK dla nie poddawania się w trudnych sytuacjach codziennych
TAK dla przyszłości, cokolwiek ona przyniesie
TAK dla tego, co naprawdę mnie cieszy i interesuje
TAK dla opiekowania się kotem, nie jest łatwo
TAK dla first things first
TAK dla oglądania meczów w dobrej jakości daleko od domu (zamiast w kiepskiej jakości w domu)
TAK dla zrealizowania wreszcie czegoś z pradawnej to do list
TAK dla pomagania Bliskim
TAK dla porządków w magazynach
TAK dla przypadkowej książki nie do końca przypadkowej
TAK dla zrobienia porządku w moich subskrypcjach youtube

W maju będę kontynuować, muszę się nauczyć mówić TAK jakoś bardziej. Różne wydarzenia miały miejsce, różne jeszcze nastąpią :)

19 komentarzy:

  1. Cudownie, ze tyle TAK'ow! Gratuluje! I zawsze podziwiam osoby, ktore stawiaja sobie jasne cele i je realizuja, ja mam z tym problemy... Oby tak dalej, ciesze sie z tych Twoich sukcesow razem z Toba!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Kochana :-) ja też mam z tym problem, ale zauważyłam, że bardziej mi się udaje jak cele duże rozkladam na mniejsze i planuje w czasie. Maj był miesiącem, w którym codziennie coś było TAK i dzięki temu systematycznemu TAK udało mi się coś osiągnąć i jestem na dobrej drodze wypracowywania podłoża pod kolejne etapy potrzebne do dużego czy większego celu. To wszystko trwa a najtrudniejszy jest początek. To na pewno.

      Usuń
  2. Ja za rainy też się podpiszę brawo, brawo.. tak tak tak:) podziwiam szczerze za umiejętność tworzenia list oraz nazywania rzeczy w doskonały sposób ...na misia - i dla Shiro też delikatnie po kociemu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sikonio dzisiaj zrobił sobie z balkonu kuwetę i polował na sznurówki, więc wyczerpany zasnął w swojej morze. Jaskini? No, pod prześcieradłem :) dzięki dzięki i na misia na misia tak tak!
      Buziaki :*

      Usuń
  3. Mega fajnie,że byłaś na. Tak ;) u mnie też prrzyniosłło to fajne zmiany, trzymaj tak dalej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba być na TAK trochę chociaż.

      Usuń
  4. Takie TAKi zebrane razem mają moc :) Człowiek od razu czuje się panem (panią) swoich czynów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Jak sobie to wszystko spisałam w jednym miejscu od razu pomyślałam i'm the bomb.
      :)

      Usuń
  5. Świetne podsumowanie, bardzo mi się podoba taka forma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Zamierzam podsumować też maj, a dalej to zobaczymy co się wydarzy :)

      Usuń
  6. super:) ja chyba z lenistwa za szybko rezygnuję z niektórych ważnych spraw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno tak robię, połowa sukcesu to robić "cokolwiek" w kierunku jakimś obranym - zauważyłam, że cel prędzej czy później się realizuje. Niejako "sam z siebie", chociaż nie do końca, ale wiesz.. tak trochę.

      Usuń
  7. TAK dla karcianych gier dla pojebów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lol
      no dokładnie! to będzie w majowym bąbelku.

      Usuń
  8. Tyle ostatnio czytam o planowaniu, samorealizacji, organizacji i mam tyle energii! A potem idę do pracy i okazuję się, że muszę powiedzieć TAK wstanę jutro o 4 rano, żeby przyjechać do pracy na 6, TAK zostanę do 18, żeby być w domu o 19, TAK wezmę prysznic, zjem, poczytam nowe wpisy na blogach i pójdę spać o 22 żeby kolejnego dnia znów wstać o 4 o.O

    Wspieram walkę ze zbędnymi kilogramami! Ja- leń nad lenie- oświadczam, że również walczę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest. Ja też tak mam. Nie wstaję o 4 rano, tzn nie do pracy i właśnie muszę wstać wcześniej, ale jakaś taka jestem zniechęcono-zmęczona. To nie prowadzi do celu. Trzeba się ogarnąć.

      Usuń
    2. Niestety brak mi czasu. Jeśli w tygodniu dużo pracuję to wiadomo w weekend trzeba zrobić zakupy, posprzątać i dać sobie wycisk na siłowni. Wiem, że przyjdzie czas na realizacje wszystkich postanowień, ale chyba muszę jeszcze na to poczekać.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...